Category: Karkonosze


Przez Wzgórza Łomnickie

Staniszów (390) – znaki żółte – Witosza (484) – znaki żółte i bez znaków – Rozdroże pod Witoszą (390) – znaki zielone i bez znaków – Krzyżowa Góra (443) – bez znaków – Rozdroże pod Zaroślakiem (420) – bez znaków – Staniszów pałac (410) – bez znaków – Czop (458) – bez znaków – Staniszów. Długość: 10 km. Suma podejść: 250 metrów.

Skleroza nie boli – jak głosi przysłowie na czasie, choć bolą jej skutki.  Ponieważ dopiero w trasie zorientowałem się że w plecaku nie ma aparatu fotograficznego, pozostała mi camera obscura z urządzenia mobilnego, bez zooma i innych bajerów. Spacer wokół Staniszowa okazał się bardziej wymagający niż się spodziewałem a to z powodu licznych, grodzących drogi „terenów prywatnych” oraz bujnej wegetacji, która pochłonęła dawne dukty i gościńce. Dostępne mapy nie odpowiadają terenowi a prognozowane z nich panoramy okazały się w większości miejsc czysto teoretyczne. Poniższy opis nie odpowiada faktycznie przebytej trasie, lecz jest jej wygodniejszym, uproszczonym wariantem ustalonym w drodze prób i błędów rekonesansu.

Ścieżka na Witoszę

W Staniszowie, dawnej XIV-wiecznej wsi z tradycjami browarniczymi i gorzelniczymi oraz dwoma zachowanymi pałacami z XVIII w. (dziś hotelami) oraz gotyckim kościołem z przełomu XV i XVI w., zbarokizowanym jak wiele podobnych na Śląsku, samochód zostawiamy przy wyjściu szlaku żółtego na stok Witoszy.

Nad Skalną Komorą

Krótkie wspinanie jakie nas czeka na szczyt to właściwie jedyne poważne podejście na trasie, urozmaicone efektownym granitowym miasteczkiem skalnym. Całość ułatwiają schodki i barierki. Po drodze nie należy przeoczyć koleby na lewo od szlaku zwanej Skalną Komorą.

 

W Skalnej Komorze

Wyżej, już na samym szlaku, który przewija się pod malowniczymi ścianami skalnymi, by przejść między nimi, napotkamy jaskinie szczelinowe – Pustelnię i Ucho Igielne. Ta pierwsza wiąże się z działalnością miejscowego wizjonera Rischmanna.

Podejście na Witoszę

Szlak żółty na Witoszę

Podejście ułatwiają poręcze i schodki, których ciąg za Uchem Igielnym wyprowadza nas na niezbyt obszerny wierzchołek wzgórza z pozostałościami ulubionej rozrywki Prusaków przed wielką wojną tj. jednej z wielu wież Bismarcka.

Potężne zerwy Witoszy

Podejście na Witoszę

Na prawo od miejsca gdzie szlak wychodzi na wierzchołek znajduje się skalna grzęda nad kolejnym ciągiem schodków, z której kiedyś ładnie było widać Śnieżkę a dziś – ledwie ją widać za koron iglastych tu drzew.

Na stoku Witoszy

Ostatni odcinek podejścia

Bujna wegetacja ogranicza też widok z głównej platformy na Witoszy, choć wciąż zobaczymy stąd położony w dole Staniszów, Pogórze Karkonoskie, Karkonosze – od rejonu Przeł. Karkonoskiej po Szrenicę oraz Wysoki i Średni Grzbiet Gór Izerskich, rozdzielone dolinami Kamiennej i Małej Kamiennej.

Skalna grzęda na pd. wsch. od głównej platformy / Zarastający widok na Śnieżkę, Grabowiec, Równię i Smogornię

Na Witoszy – Karkonosze od Smogorni i Mł. Szyszaka po Szrenicę oraz fragment Gór Izerskich

Odpoczywamy chwilę na ławeczkach i rozpoczynamy krótkie acz niewygodne zejście przez wiatrołom na siodło poniżej szczytu. Stąd proponuję wariant nieco dłuższy, choć bardziej wygodny niż odchodząca w prawo, w krzaki zwieńczone efektowną tablicą „teren prywatny – wstęp wzbroniony” ścieżka przyrodnicza. Idziemy prosto szlakiem żółtym, wijącym się grzbietem wzgórz, wychodząc wreszcie na skraj łąk i poprzeczny szeroki gościniec ze Staniszowa do Czarnego.

Na Witoszy – Góry Izerskie i dolina Kamiennej

Tu zostawiamy znaki żółte i idziemy w prawo, lekko w dół, wychodząc na kraniec zabudowań Staniszowa. Na krzyżówce skręcamy w lewo, mijamy kolejny dom z tablicą tym razem nie „wstęp wzbroniony” lecz „uwaga! dzieci” i na kolejnym rozdrożu kierujemy się w prawo, docierając po kilkuset metrach do szlaku zielonego Staniszów – Mysłakowice. Maszerujemy nim wygodnie w lewo, mijając bagno i zagubiony wśród lasów staw.

Staw wśród lasów / Łąki z widokiem na Karkonosze

Dukt i znaki zielone zawijają w lewo, i zaraz odchodzi w lewo dawny wariant szlaku, który wychodzi ok. 200 metrów od wierzchołka Krzyżowej Góry. Wydawałoby się zasadne pójście nim, ale nie radzę z uwagi na to że stare oznakowanie wykazuje wyraźne braki przez co łatwo go zgubić, a poza tym na pewnych odcinkach szlak jest niemożebnie zarośnięty. Proponuję więc kontynuować wędrówkę prosto pod górę, nowym wariantem szlaku aż dojdziemy do krzaków i wertepów okraszonych licznymi tabliczkami „teren prywatny – wstęp wzbroniony”. Tu na kolejnej krzyżówce opuszczamy szlak i skręcamy w lewo na łąki, lekko się wznosząc.

Widoki ze Wzgórz Łomnickich na Witoszę i Rudawy Janowickie

Na następnym rozdrożu na łąkach kontynuujemy marsz prosto – po prawej otwiera się panorama grzbietu Rudaw Janowickich. Droga lekko zaczyna schodzić – nie należy się tym przejmować, gdyż w suchej dolince odbije lekko w lewo znów pod górę. Cały czas prosto, przecinając kolejne przylaski dochodzimy, po ok. 1 km od opuszczenia znakowanej trasy, do starego szlaku zielonego tuż pod skalistym wierzchołkiem Krzyżowej Góry (443) , niestety całkowicie już pozbawionym widoków, z kamiennym krzyżem pruskich władców z roku 1874.

Kamienny krzyż na Krzyżowej Górze

Pozostaje nam zatem obejście tutejszych skałek przed powrotem tą samą drogą do szlaku zielonego.

Rumowiska skalne na Krzyżowej Górze

Idziemy teraz szlakiem zielonym w lewo, lekko w dół do kolejnego rozstaja, gdzie w prawo ostro odchodzi niewyraźna z początku droga, która wyprowadza nas po kilkuset metrach ponownie na grzbiet Wzgórz Łomnickich.  Schodzimy z bezimiennego wzgórza (ok. 450 m n.p.m.) na płytkie siodło z rozdrożem i skrajem lasu prosto, z widokami na Śnieżkę i Rudawy Janowickie wznosimy się znów łagodnie.

Widoki z grzbietu: Rudawy Janowickie / Kowarski Grzbiet i czubek Śnieżki

Przed nami wyrasta teraz kopa Zaroślaka (483 m). Na rozdrożu pod szczytem droga prosto poprowadzi nas do Czerwonego Dworku i Głębocka, skąd możemy kontynuować wędrówkę np. na Grabowiec, my jednak skręciliśmy w prawo, w drogę wiodącą do dworu górnego w Staniszowie.

Pod Zaroślakiem / Przydrożne głazy

Cały czas prosto obniżamy się nią w płytką nieckę z położonym na skraju dawnego dworskiego parku stawem.

Staw w staniszowskim parku / Dawne budynki folwarczne

Przy stawie skręcamy w prawo i parkową aleją dochodzimy do dawnego dworu górnego, pierwotnie renesansowego, obecnie hotelu.

Przy dawnym dworze górnym w Staniszowie

Za bramą skręcamy w prawo, w wiodącą pod górę uliczkę. Chcąc dojść na Czop (458), trzeba następnie odbić w lewo, wzdłuż ogrodzenia nowo powstających zabudowań, wychodząc na wzgórze po lewej, na którego wierzchołku rozsypane są skałki.

Skałki na wierzchołku Czopa

Za kulminacją leśna ścieżka zawija w lewo i doprowadza do najciekawszej formacji Czopa zwieńczonej okazałym blokiem skalnym zwanym Grenadierskim Kamieniem.

Grenadierski Kamień

Od kamienia ciąg starych schodków sprowadza nas w dół zbocza poniżej skalnej ściany.

Zejście z Grenadierskiego Kamienia

Tu należy skierować się mało wyraźną ścieżką w lewo, schodzącą zakosami na skraj łąk poniżej i tu w lewo, wzdłuż płotu, kierując się do luki między ogrodzeniami. Przy pierwszym domu skręcamy w prawo i wychodzimy na widoczną szosę Sosnówka – Jelenia Góra. Stąd jeszcze ok. 400 metrów prosto do placyku pod Witoszą, gdzie rozpoczynaliśmy naszą wędrówkę.

Pod Grenadierskim Kamieniem / Witosza ze Staniszowa

MAPA TRASY (oznaczono jedynie część z powodu braku siatki dróg)

 

Reklamy

Taka niemiła niespodzianka czekała nas przy wyjściu na jedną z ulubionych tras – trawers Lasockiego Grzbietu od strony szosy na Przełęcz Okraj. Pretekstem do zamknięcia dwóch szlaków – niebieskiego i czerwonego okazała się tym razem ochrona cietrzewia. Chcąc nie chcąc, aby nie cofać się na Lubawkę pojechaliśmy na Okraj, gdzie, jak zwykle znaleźliśmy zapchaną szosę po polskiej stronie parkującymi na lewo pojazdami i pusty prawie duży parking po stronie czeskiej.

 

Pomezni boudy

Pogoda okazała się łaskawa – to znaczy na Śnieżkę coraz to zachodziły, kłębiące się niczym słup dymu znad wulkanu chmury, po stronie ziemi broumowskiej i Kotliny Kłodzkiej występowały wszelkie objawy oberwania chmury, natomiast nad Lasockim Grzbietem pojawiały się jedynie puszyste jak śmietankowe lody obłoki.

 

Rejon Przełęczy Okraj

Już tradycyjnie dreptaliśmy asfaltową dróżką w stronę kościółka w Małej Upie, mijając odnawiające się penziony, malowniczo przycupnięte w środku widoku na Śnieżce, a i będąc mijanym przez spalinową kolejkę kołową o tchnącej typowo czeskim urokiem nazwie: Vlaczek Upaczek.

 

Droga z Pomeznich boud do Kostela

Minąwszy las, przy krzyżówce na spłaszczeniu i skraju kolejnej łąki opadającej ze stoków Łysociny, przy ławeczkach i drogowskazie na Rotterovy boudy, skręcamy w prawo, w przyjemny leśny dukt, łagodnie opadający przez młody las świerkowy na otwierającą się poniżej malowniczą polanę, której górnym skrajem biegnie żółty szlak turystyczny.

 

Rotterovy boudy

Czerwiec i lipiec to okres kwitnienia łąk karkonoski, co wiąże się ze znaczną ilością uwijających się pośród nich owadów. Efektowne są zwłaszcza motyle. Do najbardziej efektownych należy paź królowej.

 

Paź królowej na Lasockim Grzbiecie

Do bardziej licznych należą rusałki, na przykład ta najbardziej popularna – pawik.

 

Rusałka pawik pod Lasockim Grzbietem

… czy dość liczne na Rotterovych boudach dostojki.

 

Gdzieniegdzie można też dostrzec charakterystyczne oczka osadników.

 

Na Rotterowych budach

Oprócz powyższego, jak już tu kiedyś pisano, głównym walorem polany przy Rotterowych boudach są rozległe widoki na grzbiet Rużovej hory, Śnieżkę oraz Czarny i Kowarski Grzbiet.

 

Panorama najwyższych partii Karkonoszy z Rotterowych bud

 

Śnieżka z Rotterowych bud

Do niewątpliwych zalet polany należy również to że stosunkowo rzadko zaglądają tu turyści, zwykle zmierzający najkrótszym, górnym szlakiem do kościółka.

 

Jeszcze dwa widoczki z Rotterovych bud

Z Rotterovych bud szlak obniża się w dolinkę spływającego z Łysociny do Małej Upy potoczku, by krótko podejść do siodełka i rozstaju dróg przy kościółku św. Piotra i Pawła pod Krowią Górą.

 

Szlak żółty pod kościółkiem w Małej Upie

 

Szlak żółty pod Krowią Górą

Kościół pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła znajduje się na wysokości 975 m n.p.m., przy rozdrożu w dawnym centrum Małej Upy. Pierwszy budynek w pobliżu świeżej granicy austriacko-pruskiej (po wojnach śląskich i aneksji Śląska przez Fryderyka II) powstał pod koniec XVIII wieku jako budowla drewniana. Konsekrowano ją w roku 1791. Przy kościele powstały szkoła i karczma. 10 września roku 1806 kościółek spłonął po uderzeniu pioruna podczas burzy. Wkrótce na jego miejscu postawiono nowy, późnobarokowy murowany kościół, w którym, w dzień św. Łukasza Ewangelisty, 18 października roku 1809 odbyła się pierwsza Msza Święta. W skromnym środku, na łuku oddzielającym prezbiterium od nawy znajduje się orzeł austriacki. Kościółek remontowano w roku 1889 i ponownie w latach 80-tych XX wieku. Obecnie nabożeństwa odbywają się tu jedynie okresowo, m.in. w święto patronów – Apostołów Piotra i Pawła.

 

Przy kościółku w Małej Upie / Wnętrze kościoła św. Piotra i Pawła.

Obok kościoła, cmentarza, dawnej szkoły i karczmy stoi figura św. Jana Nepomucena. Idziemy teraz kawałek w górę za znakami czerwonymi, z powrotem w stronę Okraju, mijając kamienny krzyż. Po lewej ponownie widać Śnieżkę.

 

Siodło pod Krowią Górą / Śnieżka z dawnego centrum Małej Upy

Przy widocznym po prawej wyciągu narciarskim opuszczamy szlak i wiodącą wzdłuż niego drogą podchodzimy mozolnie przez polanę Rennerowych bud. W tyle ponownie otwierają się widoki – obok Śnieżki, Czarnego i Kowarskiego Grzbietu oraz grzbietu Rużovej hory obejmujące także Czerną horę nad Jańskimi Łaźniami oraz sąsiednią Svetlą.

 

Rennerove budy

 

Masyw Czernej hory z podejścia stokami Lasockiego Grzbietu / Zbliżenie na Śnieżkę i Czarną Kopę

Dochodzimy do poprzecznego duktu i skręcamy weń w prawo, już łagodnie wznosząc się stokami Łysociny. Wkrótce droga zagłębi się w las, zatem to pora by raz jeszcze obejrzeć panoramę rejonu Małej Upy.

 

Na trawersie Lasockiego Grzbietu

Łagodnie wznosimy się wśród brzóz, świerków i jagodzin, okrążając zbocze Łysociny. Z tego odcinka możemy liczyć jedynie na fragmentaryczne widoki – spomiędzy drzewek bądź wąskich przecinek w ich szpalerach.

 

Droga na Łysocinę / Śnieżka ze zboczy Łysociny

Oprócz Śnieżki oglądamy dolną część Małej Upy oraz Lwiej Doliny, nad którą pojawia się Lisia Góra.

 

Na trawersie Łysociny

Dochodzimy do zakrętu z przystankiem „Bajkowej ścieżki” dotyczącego gadki o serze i sójczym piórku (niestety brak jest tablicy w języku polskim, możemy za to poczytać tekst czeski o serku „ze wszech syrkou najsyreczkowniejszym”). Tu skręcamy w lewo i wciąż niezbyt stromo podchodzimy południowym ramieniem Lasockiego Grzbietu. Teren się spłaszcza, świerki stają się rzadkie i zaczyna dominować kosówka.

 

Podejście na Łysocinę

Na rozwidleniu wybieramy coraz węższą dróżkę prosto, która miejscami wydaje się ginąć wśród kęp kosodrzewiny, ale wreszcie wyprowadza na polską granicę, którą biegnie szlak zielony.

 

Ginąca w kosówce ścieżka / Wyjście na granicę polsko-czeską

Czeka nas teraz tuptanie w lewo, rozległym grzbietem. Co jakiś czas główna ścieżka się rozwidla – jeśli pójdziemy prawą jej odnogą, obejrzymy panoramę Sudetów Środkowych od Krąglaka, przez Trójbarb po Chełmiec, Ślężę, Góry Suche i Sowie, z zalewem w Bukówce na pierwszym planie.

 

Na Lasockim Grzbiecie

Z kolei w miejscu, gdzie grzbiet zaczyna opadać po lewej znajduje się niewielkie rumowisko skalne z widokiem na Karkonosze.

 

Szlak przez Lasocki Grzbiet / Vyhlidka na Karkonosze

Miejscami teren jest podmokły i tu można w lecie liczyć na przydrożne maślaki. W końcu szlak i granica zaczynają się obniżać, schodząc w gęsty świerkowy las.

 

Zejście z Lasockiego Grzbietu

Zanim zejdziemy na Przełęcz Okraj, mijamy jeszcze niewielkie, zarosłe torfowisko z kępami sosny błotnej i występującą gdzieniegdzie wełnianką (na prawo od szlaku).

 

Czoło z zejścia na Przełęcz Okraj

MAPA

Rozdroże pod Średniakiem (930) – znaki niebieskie – Rozdroże pod Łysociną (1060 m) – znaki żółte – Granica pod Łysociną (1090) – bez znaków – Łysocińskie budy (970) – znaki czerwone – Czestnik (1000) – znaki niebieskie, bez znaków i zielone – Spalony Młyn (780) – bez znaków – Vasova louka (1140) – bez znaków – Pod Sowim Siodłem (1120) – znaki żółte – Przeł. Okraj (1046) – znaki żółte i niebieskie – Rozdroże pod Średniakiem. Długość: 18 km. Suma podejść: 650 metrów.

I tym razem nie obyło się bez niespodzianek – zdjęcia i opis poniżej obrazują nieco inny wariant trasy niż wyżej wskazany „bezpieczny” – od krzyżówki na wiatrołomie pod Czarną Kopą schodziliśmy przez Żaclerskie budy i dolną część Małej Upy, następnie podchodziliśmy szlakiem zielonym do żółtego. Nie polecam tego wariantu z dwóch względów – (1) trzy mapy jakie oglądałem [w tym aktualny podkład z mapy.cz] nie uwzględniały zarośnięcia widniejących na niej drogi łączącej w teorii zgrabnie wiatrołom z Żaclerskimi budami, która niespodziewanie kończy się w terenie gęstymi świerkami, następnie jest nieco zawalona pniakami większych drzew, wreszcie trzeba pokonać dolinkę Potoku Dubrawy, za którą dróżka znów się odnajduje (2) na odcinku między Żaclerskimi Budami a Małą Upą, za mostkiem na Sowim Potoku, na prostej jak strzała drodze przez łąki pewien Czech postawił sobie tabliczki z życzeniem by nie przechodzić przez jego teren prywatny. Wygląd trasy opisanej w nagłówku na tym odcinku (wiatrołom pod Czarną Kopą – rozdroże pod Jelenką) można obejrzeć na zdjęciach w tym wpisie, tam też znajduje się opis.

Na trawersie Łysociny

Trasę rozpoczynamy idealną na rozgrzewkę stokową rampą (szlakiem niebieskim), łagodnie wznoszącym się stokami Lasockiego Grzbietu. Pewną monotonię odcinka rekompensują widoki, które, przy dobrej widzialności, obejmują, obok najwyższych partii Rudaw Janowickich oraz rejonu zalewu w Bukówce, także Góry Wałbrzyskie i Masyw Ślęży.

Widoki z trawersu Łysociny / Ślęża i Chełmiec z trawersu Łysociny

Dalszą panoramę w stronę wschodnią przesłania niestety Borowa (1056). Dochodzimy do niszczejącej wiaty na rozdrożu pod Łysociną i przed ścianą ciemnych smreków skręcamy w prawo, lekko pod górę, od lat nie odnawianym szlakiem żółtym prowadzącym ku granicy państwa. Powód nieodnawiania tego odcinka jest mi nie znany, być może chodzi o granicę „kompetencji” sąsiednich oddziałów PTTKu, które tu się spotykają.

Borowa / Rozdroże pod Łysociną

Mijamy zarastającą przecinkę i, obok rumowiska z kamieni, osiągamy polsko-czeską granicę. Tu ważna informacja: zwykle dalszy odcinek ścieżki prosto jako nieznakowany jest zamykany przez KRNAP w okresie od drugiej połowy lipca do połowy października. Jest to o tyle dziwne, że prowadzi on łagodnie w dół, obok kolejnych, ukrytych w lesie chatek do wynajęcia, wyprowadzając wkrótce na polanę z Łysocińskimi Budami, gdzie znajdują się dwie gospody, czynne w sezonie wiosenno-letnim.


Polana z Łysocińskimi Budami

Polana jest dość malownicza, a panorama z niej, obok pobliskiego grzbietu Rychorów, obejmuje także dalej położone Sudety Środkowe – z Górami Stołowymi i Orlickimi. Ścieżka przewija się jej skrajem, wychodząc na asfaltową drogę z Górnych Alberzyc do Małej Upy, którą prowadzi szlak czerwony.

Łysocińskie Budy

Idziemy nim krótko w prawo na tzw. Czestnik – rozległe rozdroże z… placem zabaw dla dzieci oraz elementami ścieżki zdrowia. Można tu dotrzeć także od naszego wyjścia na polsko-czeską granicę, podchodząc szlakiem zielonym na Łysocinę i skręcając na jej wierzchołku w lewo, w nieznakowaną ścieżkę (wariant dłuższy o ok. 0,5 km z dodatkowym ok. 100 m przewyższenia). Wybieramy szlak niebieski i rozpoczynamy łagodne z początku zejście, wygodnym duktem, oglądając z przecinek niedaleką Śnieżkę.

Śnieżka z Czestnika / Śnieżka spod Długiego Grzbietu

Przecinamy linię wysokiego napięcia opadającą z Długiego Grzbietu (1085) i dochodzimy do rozwidlenia duktów z ładnym widokiem na rejon Lwiego Dołu – Jeleniej Doliny, obejmującym m.in. Śnieżkę, Szimowe Chałupy i Jelenią Górę (1172).

Panorama spod Długiego Grzbietu na rejon Lwiego Dołu / Zbliżenie na Śnieżkę i Szimowe Chałupy

Szlak niebieski wiedzie tu w lewo, dalej w dół, na kolejnej krzyżówce zostawiamy go, skręcając z prawo, wraz z narzucającą się drogą. Cały czas prosto (wkrótce dołączy do nas szlak zielony, który będzie jednak nieco kluczył wśród świerków po prawej – najlepiej iść prosto duktem) schodzimy do drogi Trutnov – Mała Upa, tuż przy gościńcu Spalony Młyn.

Rużova hora, Śnieżka, Jeleni hora i Czarna Kopa spod Długiego Grzbietu / Śnieżka między drzewami

Teraz musimy pokonać ok. 300-metrowy odcinek asfaltem, co ułatwiają wysepki po lewej i prawej stronie, do wylotu doliny Jeleniego Potoku (drugi mostek po lewej).

Dolina Małej Upy przy Spalonym Młynie

Lwim Dołem prowadził jeszcze niedawno żółty szlak turystyczny, jednak Czesi postanowili z niego zrezygnować. Pozostała ścieżka rowerowa i tablice informacyjne o ciekawszych miejscach, także w języku polskim.

Dolny odcinek Lwiego Dołu

Mimo to odcinek 1,5 kilometra, który musimy pokonać do wylotu Chodnika Biskupa Dubrawy jest, poza występującymi miejscami bystrzami na Jelenim Potoku dość monotonny, zaś asfaltowa nawierzchnia daje się w gorętsze dni we znaki.

Progi na Jelenim Potoku / W dolinie Jeleniego Potoku

Początek Chodnika Biskupa Dubrawy, przy stopniu wodnym na Jelenim Potoku, jest dobrze oznaczony i nie sposób go przegapić. Jak już pisałem, budowę chodnika rozpoczęto w roku 1885, a miejscowa hrabina nazwała go imieniem biskupa. Chodnik odnowił po latach KRNAP. Prowadzi on prosto jak strzała, stokami Jeleniej Góry (1172), z przecinek pojawiają się widoki na dolinę i jej otoczenie, w tym skalne rumowiska na zboczach Rużovej hory.

Na chodniku biskupa Dubrawy

Za głęboko wciętym Slunnym dołem, którym spływa Krzyżowy Potok, pojawia się spłaszczony wierzchołek Rużovej hory. Wygląda stąd dość dziko – nie widać ani chaty Rużohorki, ani przeprowadzonej tuż pod wierzchołkiem kolei gondolowej na Śnieżkę. Ta ostatnia pojawi się nam dopiero w górnej części podejścia.

Widok na Rużovą horę / Zza smreków wyłania się Śnieżka

Wysokopienny las świerkowy przechodzi w młodszy i niższy, widać też zniszczenia w drzewostanie na przeciwnym stoku doliny.

Podejście Biskupim Chodnikiem / Szczyt Śnieżki z Biskupiego Chodnika

Wreszcie nachylenie podejścia maleje wraz z rzednącymi świerkami. W tyle oglądamy perspektywę doliny z Penkavczym vrchem (1105) i wystającą zza grzbietu Svetlą (1244) w masywie Czernej hory. Przed nami, obok Śnieżki, wyrastają Czarny Grzbiet i Czarna Kopa.

Widoki z górnej części podejścia chodnikiem na otoczenie Lwiego Dołu

Malejące świerki to znak że dochodzimy ponownie do wijącej się przez Lwi Dół i jego stoki  asfaltowej drogi, której okazałem pętlę właśnie ścięliśmy. Na prawo znajdują się ławeczki, pozwalające odpocząć, podziwiając efektowną panoramę.

Panorama górnej części Lwiego Dołu ze Śnieżką

Do szczytu Śnieżki w linii prostej jest stąd ok. 2 kilometry, nic dziwnego że jest doskonale widoczny. W sobotę było na nim wyjątkowo tłoczno, jak się potem okazało – m.in. w związku z „charytatywnym pochodem” z czeskiej strony, w charakterystycznych żółtych koszulkach. jedna z uczestniczek, idąca szlakiem czerwonym od strony Równi, zasłabła i zmarła tuż pod wierzchołkiem. Pojawiło się także nad Śnieżką kilka paralotni.

Widoki na Śnieżkę z drogi opasującej Lwi Dół

Idziemy teraz wspomnianą asfaltową drogą w stronę Śnieżki do pierwszego rozwidlenia, na którym skręcamy w prawo. Ta część, zwana kiedyś Vasovą louką, szybko zarasta świerkami i za kilka – kilkanaście lat obecna malownicza panorama może się mocno zdezaktualizować.

Rejon dawnej Vasovej louki nad Lwim Dołem

Po ok. 150 metrach skręcamy ponownie w prawo, w wąską początkowo ścieżkę, przekraczającą spłaszczone tu ramię między Czarną Kopą a Jeleni horą i na kolejny rozdrożu w lewo, w narzucającą się drogę.

Jeszcze jeden widok na Śnieżkę / Śnieżka i Czarna Kopa z wiatrołomu na pd. wsch. zboczu

Osiągamy skraj zarastającego świerkami wiatrołomu – tzw. Wielkiego Połomu, który zajmuje rozległe połacie pd. wsch. stoków Czarnej Kopy. Ma to swoje i dobre strony w postaci rozległej panoramy na otoczenie Przełęczy Okraj z Kowarskim i Lasockim Grzbietem.

Wielki Połom – widoki na rejon: Przeł. Okraj / Lasocki Grzbiet

Widoki z wiatrołomu: Czarna Kopa i Skalny Stół / Mała Upa

W miarę jak schodzimy wiatrołomem, po prawej pojawia się coraz szersza panorama, sięgająca Sudetów Środkowych (Góry Stołowe i Orlickie) oraz Wschodnich (Masyw Śnieżnika i Wysoki Jesionik).

Widoki na Sudety Środkowe i Zachodnie / Zbliżenie na Szczeliniec Wielki i Skalniak, w tle: Hruby Jesenik, Czarna Góra i Śnieżnik

Jak wyżej wspomniałem na krzyżówce wśród smreków należy odbić w lewo, pod górę, w stronę widocznej granicy wysokopiennego lasu – dalszą część tej trasy do Przeł. Okraj opisano pod tym odsyłaczem. Poniżej opisuję faktyczne przejście.

Rejon krzyżówki w dolnej części wiatrołomu


Tak, jak napisałem na wstępie, początkowo droga prosto biegnie spokojnie w dół jak na mapie, jednak na ok. 150 metrów (w linii prostej) od doliny potoku Dubrawy kończy się niespodzianie młodymi smrekami. Są one niezbyt zwarte, ale przejście utrudniają pniaki i resztki starych, powalonych drzew. Zachował się również na dalszym odcinku ślad chodnika w postaci bruzdy, ale w kilku miejscach jest on albo zarośnięty gęstymi młodymi świerkami, albo zawalony pozostałościami wcześniejszego drzewostanu.

Widok na Przeł. Okraj z dolnej części wiatrołomu pod Czarną Kopą / Widok na wschodnie partie Karkonoszy

Niemniej, trzymając się wspomnianych śladów dotarliśmy na krawędź dolinki, w której znajduje się, niewidoczny z góry, kilkumetrowy wodospad Dubrawy, zauważywszy że ścieżka na przeciwległym zboczu kończy się wprawdzie zarośniętym częściowo osuwiskiem, ale dalej się rozszerza. Ponadto, mimo braku mostku, schodząc zakosami, można przekroczyć potok po kamieniach.

Nad kaskadami Dubrawy / Przekraczając potok

Na przeciwległym stoku trzeba zachować ostrożność, w miejscu, gdzie ścieżka się albo osunęła, albo jest zawalona pniami drzew, jednak już po ok. 100 metrach mamy porządną dróżkę, która po kolejnych 100 metrach, sprowadza nas na znajomą asfaltową obwodnicę na skraju polany z górną częścią Żaclerskich Bud.

Lasocki Grzbiet z Żaclerskich Bud / Żaclerskie Budy

Skierowaliśmy się kawałek asfaltem w lewo, mijając miejsca parkingowe dla gości bud i na skraju łąki odbiliśmy w lewo, w dół, w wyraźny dukt. Z miejsca, w którym zagłębia się on w las łatwo dotrzeć do pobliskiego Zawojowego Wodospadu. Dukt sprowadza wkrótce na kolejny pas łąk, gdzie skręciliśmy w lewo, kładką przekraczając Sowi Potok.

Dukt przy Żaclerskich Budach / Kładka na Sowim Potoku

Mijając kolejne, malowniczo położone chatki doszliśmy do szosy z Trutnova w niższej części Małej Upy (tzw. Mała Upa Smreki), zostawiając z prawej lesistą Hajdę (995).

Majowe łąki w dolnej części Małej Upy

Za nami zostały Jelenia Góra i Czarna Kopa, z niepozornie stąd wyglądającym wiatrołomem.

Dolna część Żaclerskich Bud / Czarna Kopa z dolnej części Żaclerskich Bud

Ok. 150 metrów od wyjścia na szosę w lewo odbija łącznikowy szlak zielony, którym dotarliśmy do rozdroża Pod Jelenką, tam wychodząc na szlak żółty (połączenie z opisanym w nagłówku wariantem).

Pod Czarną Kopą / Na szlaku żółtym

_____________________________________________________________

 Najładniejszy odcinek szlaku żółtego zaczyna się już po ponownym wyjściu na łąki, w momencie gdy wydaje się on dochodzić do szosy trutnovskiej. Odbija jednak w lewo i wiedzie wśród łąk oraz zabudowań z widokami na otoczenie doliny Sowiego Potoku i Małej Upy oraz wyłaniający się na horyzoncie masyw Czernej hory.

Na szlaku żółtym

Po prawej przesuwa się wyrównany wał Lasockiego Grzbietu, w tyle rozszerza się panorama otoczenia doliny Małej Upy.

Widoki ze szlaku żółtego na otoczenie doliny Małej Upy

Przed samą Przeł. Okraj rozpoczyna się obszar bardziej zwartej zabudowy Pomeznich (Granicznych) Bud. To ostatnia okazja by obejrzeć Lasocki Grzbiet i Śnieżkę – a właściwie sam jej czubek, wyłaniający się zza skłonu Czarnej Kopy, na którym wiatrołom widać teraz w całej okazałości.

Lasocki Grzbiet z rejonu Pomeznich Bud / Śnieżka z rejonu Pomeznich Bud

Przy punkcie informacyjnym wychodzimy na szosę i przekraczamy nią granicę. Stąd jeszcze nieco ponad kilometr (częściowo szosą) za znakami żółtymi i niebieskimi do naszego punktu wyjścia pod Średniakiem. Po drodze zaliczymy jeszcze zarastającą przecinkę z widokiem na Góry Sokole i Kaczawskie.

Potok w Pomeznich Budach / Widoki spod Przeł. Okraj na Góry Sokole i Kaczawskie

MAPA