Category: Góry Wałbrzyskie i Kamienne


Bartnica (600) – czerwona ścieżka spacerowa – Czerwony Wierch (ok. 700) – znaki niebieskie – rozdroże nad Rożmitalem (540) – znaki żółte – Nad Szonowem (490) – znaki zielone – Szonow kościół (480) – znaki zielone – Szonow krzyżówka (440) – szlak rowerowy – Pod Słoneczną (620) – znaki żółte – Granica Państwa (650) – niebieska ścieżka spacerowa – Granicznik (680) – Bartnica. Długość: 14 km. Suma podejść: 400 metrów.

Po zmiennej aurze jaką napotkaliśmy kiedyś na trasie do Szonowa, z elementami kwietniowej zimy, tym razem wiosna objawiła się prawie w pełni – prawie, bo jedynie część owocowych drzewek na razie zakwitła. Trasa tym razem krótsza, bardziej spacerowa, w majową sobotę, oprócz jednej Czeszki i mieszkańców domostw przy niej położonych – kompletnie pusta. Rozpoczyna się w górnej części Bartnicy, przy dawnej strażnicy WOP oraz restauracji Pod Dwoma Lipami, skąd idziemy znakowaną na czerwono trasą spacerową.

Widok z górnej części Bartnicy na Małą i Wielką Sowę oraz Sokoła i Grabinę

Ścieżka wznosi się przez łąki do rozdroża na grzbiecie nad osiedlem Wrześnik. Ponownie mamy stąd ładny widok na Góry Sowie oraz Górę Włodzicką. Skręcamy w prawo i podchodzimy na spłaszczenie pod niskim tu grzbietem Gór Kamiennych.

Rejon rozdroża nad Wrześnikiem – Sowy, Grabina, masyw Kalenicy i G. Włodzicka / Graniczny grzbiet Gór Kamiennych

Roztacza się stąd jeszcze ładniejsza panorama, obejmująca także grzbiet Włodarza. Na krzyżówce dróg przy granicy lasu wybieramy tę prosto, która po kilkuset metrach łagodnego wznoszenia wyprowadza na granicę państwa pod spłaszczonym wierzchołkiem Czerwonego Wierchu (744 m n.p.m.), położonym już po czeskiej stronie. Odnajdujemy tu czeski szlak niebieski, którym kierujemy się w lewo, rozpoczynając zejście najpierw wzdłuż biało-czerwonych słupków, potem oddalającym się od granicy duktem.

Widoki z łąk pod Czerwonym Wierchem na Góry Sowie

Doprowadza on nas do skrzyżowania ze znakowanym niebiesko szlakiem rowerowym i przecina go, kontynuując zejście wśród drzew. Wkrótce przed nami otwierają się łąki z panoramą ziemi broumowskiej, zamkniętej równym murem Gór Stołowych, w którym wyróżnia się położony już po polskiej stronie Szczeliniec Wielki.

Widoki z zejścia szlakiem niebieskim na Góry Stołowe

Po prawej nami wyrasta bliska kopa Bobrzego Wierchu (740 m n.p.m.), a przed nami, poprzeczną dolinką prowadzi szlak żółty, do którego dochodzimy albo za znakami niebieskimi, albo skracając sobie drogę w lewo przez łąki.

Widok na Bobrzy Wierch / Na szlaku żółtym

Idziemy za znakami żółtymi w lewo, nieznacznie podchodząc łąkami. W tyle oddala się lesisty Bobrzy Wierch.

Wiosna w Jaworowych Górach

Szlak wyprowadza na płytkie siodło w opadającym ze Słonecznej Kopy (713 m n.p.m.) grzbiecie i kieruje się w prawo na boczne jej ramię.

Siodło nad Szonowem

Droga zaczyna się obniżyć, zostawiając w tyle główny grzbiet Gór Kamiennych, po czesku – Jaworowych Gór.

Góry Kamienne z zejścia do Szonowa

W miarę zejścia będą nam się otwierać coraz szersze widoki na dolinę Ścinawki, w której rozłożyło się miasto Broumov.

Droga do Szonowa

W wale Gór Stołowych możemy rozróżnić płaskowyże Szczelińca, Skalniaka, Koruny  czy Hvezdy.

Stoliwa Szczelińca, Skalniaka i Koruny / Łąki między Rożmitalem a Szonowem

Panorama Gór Stołowych

Po prawej, spomiędzy zielonych wzgórz wyłania się Broumow z odznaczającą się bryłą benedyktyńskiego klasztoru.

Widok w stronę Broumowa

Droga do Szonowa – w tle Góry Stołowe / Bobrzy Wierch

Mijamy przydrożną figurę Niepokalanej  – w typie mulier amicta sole, z księżycem pod stopami i wieńcem z dwunastu gwiazd na głowie – świadectwo związania z zakonem benedyktynów przeszłości tych ziem.


Maryja znad Szonowa

Rozpoczynamy bardziej wyraźne, choć krótkie zejście w stronę widocznego rozdroża nad Szonowem, z oborą dla bydła, gdzie dochodzi gruntowa droga z Rożmitala. Przed nami otwiera się widok na kościół św. Małgorzaty w Szonowie, w tle na horyzoncie widnieją Góry Orlickie.

Zejście na krzyżówkę nad Szonowem / Widok na kościół św. Małgorzaty

Po prawej oglądamy Broumow na tle Broumowskich Ścian, w których lesistym wale możemy dostrzec kaplicę i schronisko na Hvezdzie. Malowniczości i kolorytu krajobrazowi dodają żółte pasma rzepaku.

Panoramy z rejonu rozdroża nad Szonowem

Na krzyżówce szlak żółty się kończy. Z prawej dochodzą natomiast znaki zielone z Rożmitala do Szonowa – jeśli podejdziemy ok. 150 metrów drogą w stronę tego pierwszego zza skłonu wzgórz wyłonią nam się Karkonosze. Niestety tym razem widzialność nie dopisała i zlewały się z widnokręgiem.

Rozdroże nad Szonowem, w tle Rudny Wierch

Mijamy zagrodę na krów (oraz sąsiadującą z nią stertę obornika) i szerokim traktem schodzimy do Szonowa.

Nad Szonowem

W Szonowie czeka nas dreptanie wzdłuż pustej na szczęście ulicy ok. 1,5 kilometra, oglądając miejscowe domki – te walące się i te nieco lepiej zadbane oraz stosunkowo liczne pasieki, różnego typu i konfiguracji.

W Szonowie

Mijamy umiejscowiony po prawej camping i w niższej części wsi, w rejonie dawnego folwarku w kępie bzów dostrzegamy kolejną maryjną figurę. Wreszcie dochodzimy do muru cmentarza i kierujemy się w prawo, pod górę na łąki pod kościołem św. Małgorzaty.
 

Wiosna w Szonowie

Tym razem łąki owe zostały zajęte przez pewnego Czecha z przyczepą kempingową, dwoma leżaczkami i grillem, na szczęście chwilowo nie używanym, który zajechał pod sam barokowy budynek. Stan kościoła niestety się nie zmienił – to jest po położeniu gontu na wieżyczkach i dachówki na bryle, brak jest widocznych dalszych postępów remontu.

Kościół szonowski

Częściowo rekompensuje to malownicze położenie kościoła. Z jednej strony mamy grzbiet Jaworowych Gór czyli Gór Kamiennych…

Góry Kamienne spod kościoła w Szonowie

… z drugiej Góry Stołowe i Bystrzyckie, a pomiędzy wzniesieniami Wzgórz Ścinawskich można nawet dostrzec Śnieżnik.

Śnieżnik spod kościoła św. Markety / Kapliczka pod Wysoką w Górach Kamiennych

Do Szonowa wracamy odnogą szlaku zielonego. Po drodze warto jeszcze parę razy, spoglądnąć do tyłu na budynek kościoła, który korzystniej prezentuje się z oddali.

Szonowski maj

Na krzyżówce w Szonowie okazuje się że przeznakowano szlaki, likwidując dawny przebieg szlaku zielonego do granicy polskiej. Kierujemy się zatem za niebieskimi znakami rowerowymi, które boczną asfaltową drogą wyprowadzają ze wsi, wznosząc się na zbocza Lisiego Wierchu.

Droga na Lisi Wierch

Trakt podchodzi łukiem, w tyle otwierają się widoki na kościół w Szonowie i Góry Stołowe.

Na szlaku rowerowym z Szonowa

W miarę podejścia w tyle znika Szczeliniec Wielki, a droga doprowadza do wspomnianej wyżej kapliczki.

Droga z Szonowa na Czerwony Wierch

Przy odnowionej w roku 2014 kapliczce znajduje się mała wiata z ławeczkami – warto tu odpocząć, po raz ostatni spoglądając na szonowski kościół malowniczo położony pośród broumowskich wzgórz.

Przy kapliczce na zboczu Jaworowych Gór

Następny odcinek szlaku prowadzi monotonnie lasem wzdłuż strumienia, który w końcu skręca w lewo, zaś trasa wiedzie w lewo na łąkę pod sąsiednimi kopami Lisiego i Rudnego Wierchu.

Łąka pod Lisim Wierchem

Na drodze spotykamy młodego zaskrońca, który zapragnął skorzystać z promieni słońca.

Zaskroniec na dukcie

Od łąki czeka nas jednostajne, niezbyt strome, lecz dość długie podejście na płytkie siodło pod Rudnym Wierchem (ok. 610 m.n.p.m.), gdzie rozłożyła się kolejna malownicza łąka.

Siodło pod Rudnym Wierchem, w tle Góry Suche i Karkonosze

Szlak wiedzie tu prosto, lekko w dół, a po lewej otwierają się widoki – obok Szpiczaka w Górach Kamiennych, na horyzoncie widnieją Karkonosze – od Czernej hory przez Śnieżkę po Kowarski Grzbiet.

Widoki na Karkonosze

Bliżej widać trasę, którą pokonaliśmy – wzdłuż łąk po drugiej stronie doliny Szonówki.

Na siodle pod Rudnym Wierchem

Droga obniża się teraz do lasu i biegnie zakosami, trawersując strome zbocza Czarnej i Słonecznej Kopy, to lekko wznosząc się, to opadając.

 

Ostatni widok na Rudny Wierch / Na trawersie Czarnej

Wreszcie ponownie zbliżamy się do skraju łąk, oglądając po raz ostatni za doliną Ścinawki Góry Stołowe, Bystrzyckie i Orlickie.

Widoki z krzyżówki ze szlakiem żółtym

W tym miejscu w prawo, pod górę odbija łącznikowy szlak żółty, który krótko wznosi się na główny grzbiet Gór Kamiennych na siodle pod Słoneczną Kopą.

Jeszcze jeden widok na Szczeliniec

Przekraczamy granicę polsko-czeską i schodzimy krótko gruntową drogą w stronę Świerków za znakami czerwonymi i niebieskiej ścieżki spacerowej.

Po polskiej stronie granicy – w tle Włodarz

Wśród domostw w górnej części wsi Granicznik, na łuku głównej drogi, trasa spacerowa odbija w lewo i trawersem doprowadza do kolejnej biegnącej z dołu drogi gruntowej. Kierujemy się nią w lewo, pod górę i po ok. 200 metrach dochodzimy do starego przydrożnego krzyża i zrujnowanej kaplicy.

Odejście ścieżki spacerowej / Stary krzyż przydrożny

Kontynuujemy podejście, mijając kolejną łąkę z samotnym domostwem. Po prawej otwierają się ograniczone widoki na Góry Sowie, Górę Włodzicką i Słoneczną Kopę.

Ruina kapliczki / Łąka nad Granicznikiem

Dość mozolne, choć krótkie podejście lasem wyprowadza nas na znajome łąki nad Bartnicą, na których skraju napotykamy czerwoną ścieżkę spacerową, którą rozpoczynaliśmy wycieczkę.

Wielka Sowa znad Bartnicy

Stąd jeszcze około kilometr do naszego miejsca wyjścia. Po drodze ponownie podziwiamy panoramy Gór Sowich i Góry Włodzickiej.

Widoki znad Bartnicy na Góry Sowie

Widoki z zejścia do Bartnicy – Góra Włodzicka i Wielka Sowa

Kolorowo prezentują się zwłaszcza połacie rzepaku, na tle Grabiny, masywu Kalenicy oraz Góry Włodzickiej.

Rzepak nad Świerkami

Widok na Wzgórza Włodzickie / Widok na Bartnicę i Włodarz

MAPA TRASY

 

 

Reklamy

Trzy Strugi (530) – bez znaków  – Gomólnik Mały (807) – bez znaków – siodło nad Grzmiącą (750) – czarny szlak rowerowy – Skalna Brama (830) – znaki niebieskie – Przeł. Pod Jeleńcem (837) – znaki czerwone – Klin (ok. 850) – znaki żółte – Przeł. Trzech Dolin (810) – znaki niebieskie – Kostrzyna (906) – bez znaków i znaki czarne – Granica Państwa (760) – szlak narciarski/konny (alternatywnie niebieski szlak rowerowy) – Trzy Strugi. Długość: 16 km. Suma podejść: 650 metrów.

 Powracamy w Góry Suche, tym razem z nieco zmienionym wariantem poprzedniej wycieczki. Z pętli autobusowej na granicy Łomnicy i Trzech Strug idziemy asfaltową drogą wznoszącą się ku granicy lasu na stokach Gomólnika Małego. W miejscu gdzie dukt zakręca w prawo, na trawers kierujemy się dróżką prosto, wciąż do góry, suchą dolinką w zboczu góry. Ścieżka zakręca lekko  i, gdy teren się wypłaszcza – wyraźnie w lewo, dochodząc do szerokiego gościńca, którym prowadzi czarny szlak rowerowy do Grzmiącej. Idziemy nim w lewo, osiągając pd. zach. ramię Gomólnika. Gdy trakt zaczyna opadać w prawo wspomnianym ramieniem odbija boczny dukt, wznosząc się na wyraźną przesiekę z ogrodzeniami szkółki, z której fragmentarycznie widać Góry Suche. Mijamy nią i podchodzimy dalej grzbietem coraz stromiej, coraz węższą ścieżką.

Na ramieniu Gomólnika Małego

Ścieżka osiąga spłaszczenie w ramieniu Gomólnika z zarastającą polanką, za którym grzbiet zakręca w lewo i dochodzimy, przy kolejnym ogrodzeniu szkółki do wygodnego duktu pod samym Gomólnikiem Małym (807 m n.p.m.). Możemy się nim skierować bezpośrednio w lewo na siodło między Gomólnikiem a Jeleńcem, albo w prawo i zaraz potem w lewo, lekko się wznosząc – na oddalony od ok. 0,5 km szczyt Gomólnika Małego. Jego pn. wschodni wierzchołek, wyrastający nad czerwonawymi skałkami stanowi punkt widokowy na Góry Sowie, Borową, Rogowiec i Jeleniec.

Pn. wsch. wierzchołek Gomólnika Małego – widoki na Borową i Góry Sowie

Widoki z Gomólnika Małego na Rogowiec i Jeleniec

Wracamy do wspomnianego wyżej duktu, który sprowadza nas na siodło nad wsią Grzmiąca, tuż pod lesistą kopą Jeleńca. Napotykamy tu czarno znakowany szlak rowerowy, który wiedzie w lewo, pod górę między drzewa.

Siodło nad Grzmiącą – widok na Jeleniec i Rogowiec

Zakosami wznosimy się do krzyżówki dróżek, gdzie napotykamy szlaki żółty i czerwony. Wszystkie szlaki prowadzą w prawo trawersem stoków Jeleńca.

Kokorycze pod Jeleńcem

Śnieżyce pod Jeleńcem

Akurat na naszą wycieczkę przypadły wiosenne okoliczności przyrody a rośliny runa wyraźnie spieszyły się by skorzystać ze słońca, zanim zazielenią się buki i zakryją innym dostęp do światła.

Wiosna pod Jeleńcem

Po kilkuset metrach dochodzimy do Skalnej Bramy pod Rogowcem oraz znajdującego się nieco dalej tarasu widokowego z drewnianym krzyżem nad urwiskiem, z panoramą rejonu Głuszycy.

W Skalnej Bramie

Rejon tarasu widokowego przy Skalnej Bramie

Przy Bramie zbiegają się i rozbiegają szlaki turystyczne oraz rowerowe. Łatwo przeoczyć ten niebieski, który wąską granią rozpoczyna wspinaczkę na Jeleniec.

Zerwy skalne Rogowca

Węzeł szlaków w Skalnej Bramie

Powyżej ścieżka rozszerza się jednak i już mniej stromo, z ograniczonymi widokami spomiędzy drzew na Rogowiec, Borową oraz Gomólnik Mały, wyprowadza na spłaszczony wierzchołek Jeleńca.

Podejście na Jeleniec, w tle Rogowiec / Skały i pn. wsch. wierzchołek Gomólnika Małego

Przeciwległy, zachodni stok Jeleńca jest dość łagodny i schodzimy nim, z przecinek oglądając najwyższe partie Gór Suchych – Waligórę, Suchawę oraz Turzynę.

Widoki z zejścia z Jeleńca na Góry Kamienne

Po przeciwnej stronie, za łąkami rejonu Rybnicy Leśnej widnieje lesista kopa Chełmca.

Chełmiec z zejścia z Jeleńca

Spomiędzy innych drzew i innej perspektywy można również wypatrzyć najwyższą w Górach Wałbrzyskich – Borową z niewidoczną, bo schowaną w drzewach wieżą widokową.

Widok na Borową ze szlaku między Jeleńcem a Turzyną

Przy ścieżce wyrastają kolejne zwiastuny wiosny – zawilce.

Zawilce pod Turzyną

Mijamy płytkie siodło pod Jeleńcem, gdzie z lewej dołączają znaki żółty i czerwony oraz rozpoczynamy podejście na Turzynę – szlak niebieski jest tak zarośnięty że wybieramy główny – czerwony, wyprowadzający na niedawno jeszcze widokową przesiekę szczytową, obecnie obsadzoną młodymi drzewkami. Mimo to można z niej dostrzec fragmenty zamykających widnokrąg Karkonoszy.

 

Przełęcz pod Jeleńcem / Czerna hora z Turzyny

W zejściu na siodło pod Klinem, póki buki się nie zazielenią towarzyszą nam jeszcze, coraz bliższe, Waligóra z Suchawą.

Zejście z Turzyny

Na wspomnianym siodle, z chaszczy po prawej dołącza szlak niebieski. Oba szlaki łagodnie wznoszą się stokami Klina, potem skręcają w lewo i prowadzą między drewnianymi ogrodzeniami szkółek. Gdy towarzyszący im szlak rowerowy zakręca w lewo, kierujemy się razem z nim, wychodząc na skraj tzw. Hali pod Klinem opadającej aż na pobliską Przełęcz Trzech Dolin.

Turzyna spod Klina / Widok na Waligórę ze skraju lasu na Klinie

Zejściu do schroniska Andrzejówka towarzyszą nam ładne widoki na Góry Kamienne: Szpiczak, Waligórę, Suchawę, Kostrzynę i Bukowiec…

Szpiczak / Waligóra, Suchawa, Kostrzyna i Włostowa spod Klina

Suchawa i Kostrzyna / Szpiczak, Waligóra, Suchawa i Kostrzyna – widoki spod Klina

Spomiędzy Granicznej (846) oraz znaczonego kamieniołomem melafirów Bukowca (899) wyrastają wyniosłe Karkonosze z Lisią Górą, Zadnią Płaniną, Łąkową i Źródlaną Górą, Śnieżką, Czarną Kopą i Lasockim Grzbietem.

Panorama Karkonoszy spod Klina

Suchawa, Graniczna i Bukowiec, w tle Karkonosze

Droga obniża się do krzyżówki ze szlakiem żółtym i razem schodzą w stronę widocznego schroniska Andrzejówka i parkingu.

Zejście do schroniska Andrzejówka

Na Przełęczy Trzech Dolin

Przy schronisku wybieramy szlak niebieski, który trawersem zboczy Waligóry wznosi się łagodnie na siodło pod Suchawą. Tu znaki niebieskie skręcają w prawo i rozpoczynają przez porośnięte świerkowym młodnikiem wylesienia lekkie podejście na drugą co do wysokości kulminację Gór Kamiennych. Wskutek wyrębów oznakowanie jest fatalne – na pierwszej krzyżówce za siodłem szlak wiedzie w prawo, na kolejnych – w lewo pod górę.

Przy schronisku Andrzejówka / Borowa i Klin ze stoków Suchawy

Szlak prowadził kiedyś trawersem północnych zboczy Suchawy, jednak z powodu częściowego osunięcia się ścieżki w terenie ponad Czerwonymi Skałkami biegnie obecnie przez rejon wierzchołka. Przy dobrej pogodzie (suche podłoże) przejście starą trasą jest możliwe, przy zachowaniu szczególnej ostrożności we wspomnianym miejscu – w przeciwnym razie grozi upadek kilkadziesiąt metrów w dół. Poniżej przedstawiam zdjęcia z tego wariantu.

Na trawersie Suchawy: Stożki i Bukowiec / Borowa i Klin

Na trawersie Suchawy: Przeł. Trzech Dolin, Klin, Turzyna i Jeleniec / Bukowiec

Na trawersie Suchawy: Borowa, grupa Jeleńca i Waligóra / Pasmo Lesistej, Stożki i Bukowiec

Nad Czerwonymi Skałkami: miejsce częściowego osunięcia się ścieżki / widok na dolinę Sokołowca

Ścieżka łączy się ze schodzącym z Suchawy szlakiem niebieskimi i krótko, choć stromo obniża na siodło między Suchawą a Kostrzyną.

Kostrzyna z trawersu Suchawy, w tle Karkonosze / Zbliżenie na Karkonosze

Ponieważ Kostrzyna to jedno z najładniejszych miejsc w Górach Suchych naszą trasę poprowadziliśmy na jej szczyt. Z przełęczy możliwe są dwa warianty – na krechę szlakiem niebieskim, stromym widocznym zboczem, albo nieco dłuższy, lecz łagodniejszy (warty rozważenia zwłaszcza do zejścia) dookoła. W tym celu maszerujemy wyraźnym gościńcem w lewo, niezbyt ostro się wznosząc – za nami pozostaje kopa Suchawy, po lewej otwiera się widok na Góry Stołowe i Orlickie, w którym niewprawne oko może pomylić czeski Ostasz z polskim Szczelińcem.

Widoki z podejścia na Kostrzynę – Góry Stołowe / Suchawa

Gdy grzbiet po prawej wyraźnie się przybliża w prawo odchodzi wyraźna ścieżka, która po ok. 100 metrach wyprowadza na szlak niebieski w rejonie siodełka między Kostrzyną a Włostową. Stąd kierujemy się w prawo na wierzchołek tej pierwszej – mozolnie, ale nie tak stromo, jak na wspomnianą wyżej „krechę”.

Czarnek, Góry Stołowe i Orlickie / Wyjście na wierzchołek Kostrzyny

Szczyt Kostrzyny obejmuje bardzo ładną, zawieszoną wysoko nad dolinami panoramę, w której oglądamy m.in.: sąsiednią Suchawę ze wspomnianymi już Czerwonymi Skałkami i Przeł. Trzech Dolin w tle…

… widniejące daleko Karkonosze ze Śnieżką…

… bliższy, wyspowy krajobraz rejonu Sokołowska z Pasmem Lesistej, Stożkiem Wlk., Dzikowcem i Chełmcem oraz grzbietem Rudaw Janowickich w oddali…


… wysoczyzną Rybnicy Leśnej, z której wyrastają Góry Czarne z Borową…

Z Kostrzyny schodzimy z powrotem na siodło między tą kulminacją a Suchawą, skąd kierujemy się wygodnym gościńcem w prawo, po ok. 300 metrach dochodząc do szlaku czarnego. Wędrujemy nim w prawo, obniżając się w las na trawersie Waligóry. Ścieżka jest przyjemna, choć zasadniczo pozbawiona widoków.

Rejon wyjścia na szlak czarny, w tle Szpiczak / Graniczny grzbiet Gór Suchych ze szlaku czarnego

Znaki czarne dość niespodzianie wychodzą na główny trakt z Andrzejówki do granicy państwa i przez zarastające spłaszczenie z widokiem na szczyt Waligóry doprowadzają do granicznego szlaku zielonego, który osiągamy przy skrzyżowaniu duktów oraz drewnianej wiacie. Dla chętnych możliwe jest stąd dojście na oddalony o niecały kilometr i ok. 150 metrów podejścia w pionie Szpiczak (za znakami zielonymi, potem najlepiej zejść łagodniejszym zboczem w stronę Szerokiego i na siodle między Płońcem a Kościelcem opuścić granicę schodząc drogą w lewo do Radosnej – nieco ponad kilometr marszu szosą od Trzech Strug). Do Trzech Strug można zejść również niebieskim szlakiem rowerowym przez grzbiet Dzikich Turni i Radosną.

Przygraniczna wiata / Górna część doliny Złotej Wody

Sam szlak narciarski w dolinie Złotej Wody jest nieco monotonny, nieco urozmaicony drobnymi skałkami, a wiosną – kolorowym kwieciem. Spotkamy tu takie kwitnące rośliny przedwiośnia jak lepiężniki, miodunki, śledziennice, czy wspomniane już zawilce i śnieżyce.

W dolinie Złotej Wody – skalne wychodnie

W dolinie Złotej Wody – lepiężniki

Na pewno zejście jest bardzo łagodne – przez to wygodne, choć ostatnie ok. 1,5 kilometra to marsz asfaltem przez osiedle Trzy Strugi.

Dolina Złotej Wody nad wsią Trzy Strugi

Wreszcie docieramy do zbiegu dolin, tam gdzie kończy się grzbiet Dzikich Turni i gdzie rozpoczynaliśmy wycieczkę.

W Trzech Strugach

MAPA – oznaczono różne warianty zejścia od granicy polsko-czeskiej

 

Wałbrzych Dolina Szwajcarska (530 m) – znaki niebieskie – Przeł. Kozia (653 m) – bez znaków i znaki czerwone – Borowa (853 m) – znaki czerwone – Przeł. pod Borową (675 m) – znaki niebieskie – Przeł. Kozia – zielony szlak rowerowy – Wałbrzych Podgórze (480 m) – bez znaków – Wałbrzych Dolina Szwajcarska. Długość: 11,5 km. Suma podejść: 550 metrów.

Samochód można zostawić przy ul. Świdnickiej, w rejonie siodła między Niedźwiadkami (629 m n.p.m.) a kulminacją w pn. ramieniu Wołowca (664 m n.p.m.), w tzw. Dolinie Szwajcarskiej, powstałym w XVII stuleciu osiedlu Wałbrzycha. Prowadzi tędy szlak niebieski, który wspina się po schodkach, mija ogródki działkowe i stromo podchodzi do granicy lasu, powyżej której natrafia na stokówkę wiodącą w prawo, trawersem do znaczonej okazałymi bukami Przełęczy Szybkiej. Prosto w dół prowadzi stąd szlak czarny, my kierujemy się w prawo, podchodząc nieznacznie grzbietem Dłużyny (685 m n.p.m.).

Przeł. Szybka / Podejście na Dłużynę

Szlak porasta gęsta buczyna, niemniej od później jesieni do wczesnej wiosny przed nami zamajaczą szpiczaste, kolejne kulminacje Wołowca. Pierwszą z nich za Dłużyną jest Mały Kozioł zwany też Małym Wołowcem (720 m n.p.m.). Epitet „mały” oznacza w tym wypadku że drapiemy się na niego krótko, co nie znaczy że nie stromo.

Na Małym Koźle

Za Małym Wołowcem i płytkim siodłem w grzbiecie czeka nas gramolenie się na Wołowiec właściwy. Bukowy krajobraz urozmaicają nieco pojedyncze skałki. Największa grzęda z czerwonawych porfirów zdobi samą kulminację Wołowca, skąd otwiera się fragmentaryczny widok na Góry Kamienne – przy dobrej widzialności oczywiście.

Podejście na Wołowiec / Na Wołowcu

Szlak okrąża wspomnianą szczytową skałkę i rozpoczyna zejście na płytszą tym razem przełączkę, która oddziela Wołowiec od niewiele niższego Kozła (774 m n.p.m.)

Zejście z Wołowca

Z Kozła znaki niebieskie prowadzą w typowo wałbrzyski sposób stromo w dół, na położoną o ponad 100 metrów niżej Przeł. Kozią (653 m n.p.m.), gdzie znajdują się rozwidlenia dróg leśnych i węzeł tras. Obok tras rowerowych i szlaku niebieskiego zbiegają się tu znajome już znaki czarne z Przeł. Szybkiej oraz znaki żółte z Wałbrzycha Podgórza przez Zamkową Górę, prowadzące dalej do Jedliny-Zdroju.

 

Na Przeł Koziej / Widok na Suchą

Z przełęczy na wyrastającą nad nią 200 metrów wyżej od południa Borową prowadzą trzy trasy. Najkrótsza, „na krechę”, o długości niecałego kilometra, przypomina północny stok niedalekiego Waligóry. Z uwagi na zimowe warunki, decydujemy się nadłożyć drogi  i Borową obejść. Najbardziej łagodnie szczyt prezentuje się od Rybnicy Leśnej, kierując się leśnym, nieznakowanym duktem w prawo wyjdziemy właśnie na ten skłon, na który przewija się szlak czerwony z Wałbrzycha Podgórza.

Nad Przeł. Kozią, w tle Kozioł z Wołowcem / Dukt wokół Borowej

Powyższe nie oznacza oczywiście że 200 metry przewyższenia znikają – jedynie rozkładają się na odcinku ok. 2 km. Stromo jest jedynie miejscami, przed wyjściem na szczytowe spłaszczenie Borowej, a w pełni wynagradza to zimowy krajobraz świerkowego boru.

Bór zimowy na Borowej

Na kulminacji Borowej postawiono na jesieni 2017 roku ażurową, metalową wieżę widokową oraz drewnianą wiatę. Wieża wydaje się o ładnych parę metrów za niska z uwagi na otaczający ją zwarty las oraz spłaszczony wierzchołek, niemniej ponoć widać z niej Karkonosze – przy dobrej pogodzie. Anonsowanych na tablicy informacyjnej muflonów również nie udało nam się zauważyć, choć podczas podejścia wiatr przynosił zapach zwierzyny. Nie było szans oczywiście na bociana czarnego, który w okolicy gniazduje. Za to, jak na bardzo przeciętną, bo zasnutą pogodę, występowało dość sporo psów domowych wypasanych przez zasapanych właścicieli.

Na szczycie Borowej

Z Borowej szlak czerwony sprowadza, miejscami ostro, do szerokiej drzewostrady biegnącej z Rybnicy Małej stokami Rybnickiego Grzbietu. Teraz, już łagodnie idziemy za znakami niebieskimi w lewo, przez Przełęcz pod Borową (675 m n.p.m.), wracając na Przełęcz Kozią. W powrotną drogę do Wałbrzycha udamy się wygodnym szlakiem rowerowym, trawersującym od zachodu kulminacje Wołowca.

Skalne grzędy pod Borową / Kozioł i Wołowiec znad Przeł. Koziej

Wiedzie on miejscami popod efektownymi zerwami skalnymi. Na zachodnim stoku Kozła otwiera się ponadto rozległa przecinka z ładną panoramą stożka Zamkowej Góry, Pasma Lesistej Wlk., Podgórza, Chełmca oraz Rudaw Janowickich i Karkonoszy przy dobrej widoczności w oddali.

Na trawersie Kozła / Widok na otoczenie Wałbrzycha Podgórza

Dukt zakręca w prawo i doprowadza pod przełączkę między Kozłem a Wołowcem, na którą przez brzeziniak pnie się stroma ścieżka.

Na trawersie Kozła

Trasa rowerowa okrąża teraz główny szczyt Wołowca, a potem Małego Wołowca, wyprowadzając pod rozciągnięty grzbiet Dłużyny. Podcina go od pd. zach. wyrobisko dawnego kamieniołomu porfirów, nad którym urządzono punkt widokowy z drewnianą platformą.

Na trawersie Dłużyny, w tle Mały Kozioł / Nad dawnym kamieniołomem

Rozciąga się stąd panorama Pasma Lesistej Wlk. z Dzikowcem Wlk., Wałbrzycha Podgórza i Chełmca, zza którego wygląda masyw Trójgarbu. Droga znów zakręca i wyprowadza na płytkie siodło między Dłużyną a kulminacją (624 m n.p.m.) po lewej. Tu trasa rowerowa się rozwidla – w prawo, za znakami czerwonymi możemy po ok. 0,5 km dojść na Przeł. Szybką i zejść najkrótszą drogą do punktu początkowego. W lewo – trasą zieloną zejdziemy wygodnym traktem na początkowy odcinek ul. Świdnickiej, ok. 1,2 km poniżej miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy wycieczkę.

Widok na Chełmiec spod Dłużyny / Na trawersie Dłużyny nad kamieniołomem

W tym drugim wariancie ze spłaszczenia nad Wałbrzychem możemy jeszcze raz oglądać zach. część Gór Wałbrzyskich z Chełmcem i Trójgarbem po prawej.

Zejście do Wałbrzycha zieloną trasą rowerową

MAPA