Category: Góry i Pogórze Kaczawskie


Dawna wieś, obecnie, od roku 2000, część Lwówka Śląskiego. Wzmiankowana w roku 1217, w dokumencie lokacyjnym Lwówka, wcześniej stanowiła teren górnictwa złota. Eksploatacja miejscowych złóż trwała do XV wieku, z jej okresu pozostały ślady ponad 20 tysięcy szybów odkrywkowych. Bliskość Lwówka przynosiła nie tylko korzyści – w roku 1506, tuż po niedzieli Laetare w Wielkim Poście lokalna banda rabusiów ograbiła i zamordowała kupców wracających z Wrocławia. W 1. połowie XVI wieku część wsi stała się własnością joannitów ze Lwówka Śląskiego i należała do nich aż do likwidacji zakonu przez władze pruskie, w roku 1810. Pozostała część w 1524 przeszła w ręce rodu von Talkenberg, który w połowie XVI stulecia wzniósł tu na miejscu późnośredniowiecznego dworu, renesansową rezydencję obronną.

Wjazd do dawnego pałacu w Płakowicach

W roku 1813 rejon Płakowic był teren walk między wojskami napoleońskimi a siłami rosyjskimi i pruskimi. 21 sierpnia Francuzi przypuścili nieudany atak na wieś zajętą przez przeciwnika, zaś 29 sierpnia doszło do ich rzezi podczas próby przeprawy przez Bóbr. Podczas walk zniszczeniu uległo wyposażenie miejscowego pałacu. Obecnie zamek jest własnością baptystów. W skład dawnego zespołu pałacowego, obok samej okazałej rezydencji z lat 1550-1560, przebudowanej w XVIII wieku i ponownie w wieku XIX, wchodzą m.in. XIX-wieczna kordegarda i szpital, a także współczesny im ogród. Główny budynek zamkowy, otoczony fosą, posiada otoczony krużgankami z jońskimi kolumnami dziedziniec. Na bramie wjazdowej zachował się renesansowy portal.

Krużganki pałacu w Płakowicach

MAPA

GALERIA DODATKOWA

Reklamy

Piękna, słoneczna pogoda w ostatnią sobotę i niedzielę w Sudetach. Mroźna w dolinach i niższych partiach, cieplejsza wysoko na grzbietach Karkonoszy i Jesioników (termometry w promieniach słońca notowały nawet powyżej +15 stopni Celsjusza). Rano w niedzielę, wg czeskich danych meteo na głównym grzbiecie Karkonoszy temperatura powietrza utrzymywała się w rejonie 0, podczas gdy tradycyjnie, na izerskich torfowiskach spadła nieco poniżej -20 stopni Celsjusza. W sobotę odczucie zimna potęgował wiatr, płatając niesympatyczne psoty drogowcom i kierowcom, to jest zwiewając śnieg z zasp na drogi, te boczne i te główniejsze (np. popularną dojazdówkę w Karkonosze na odcinku Bolków – Kaczorów).

Łąki nad Mysłowem, w tle masyw Lubrzy

Śniegu na łąkach po pas, koń wprawdzie przejdzie, ale człowiek się zapadnie, co przeszkodziło nam w spacerze po malowniczym rejonie Radzimowic.

Konie pod Księżym Kamieniem / Droga do Radzimowic

Stadko koni po mroźnej nocy schroniło się przed podmuchami w niewielkim lasku pod skałką Księży Kamień. Całe szczęście słońce szybko wznosiło się po nieboskłonie, ocieplając wizerunek zimy.

Pod Księżym Kamieniem

 Mgiełka od mrozu i słońca nieco ograniczała widoczność, a droga na widokowe wzgórze z flagą okazała się nieprzetarta. Mimo to widać było pobliski Miłek, Połom i rejon Barańca oraz Skopca, a na horyzoncie – kontur rozświetlonych Karkonoszy.

Widok z rejonu Radzimowic na zachód / Na skraju Radzimowic

W samych Radzimowicach cicho i pusto, tylko potężny ślad pługa świadczył o tym że w miejscowości trwa życie.

W Radzimowicach

Kilkaset metrów za wsią ślad pług nawrócił, stąd po herbacie i podziwianiu widoków postanowiliśmy zejść do Mysłowa by podjechać do niedalekich Janowic Wielkich.

Zimowy pejzaż radzimowicki z Karkonoszami w tle


Nad Janowicami w lesie doliny Janówki, mimo mrozu, praca wre – trzebiony jest drzewostan na południowych stokach Zamkowego Grzbietu. Wycięto część brzózek przesłaniających Skalne Bramy, za to teren wokół został zryty skuteczniej niż przez stado dzików.

W dolinie Janówki

Poza tym główne szlaki, poza niebieskim na odcinku od Skalnych Bram do doliny Janówki, okazały się przetarte, w tym także podejście do ruin zamku Bolczów.

Na szlaku zielonym z doliny Janówki na zamek Bolczów

Zima w sudeckiej buczynie ma niewątpliwie swoje zalety. Obok śniegu rzecz jasna, po prostu lepiej i dalej widać.

Podejście na zamek Bolczów

Zwłaszcza skalne zwaliska Bolczowa prezentują się bardziej okazale niż kiedykolwiek.

Pod zamkiem Bolczów

Na samym zamku trochę turystów. Mniej śniegu, w każdym razie nie tyle by przysypać kamienne blanki i pozostałości wieżyc.

Zima na zamku Bolczów

Na galerię widokową na murach, skąd widać czubek Śnieżki oraz Góry Sokole, dość łatwo wejść, gorzej z zejściem po śliskich, krzywych schodkach.

Na murach Bolczowa / Zejście na dziedziniec zamkowy

Zimowe skały Bolczowa

Opuszczamy Bolczów i kierujemy się czarnym szlakiem w górę Zamkowego Grzbietu, obok przysypanych Głazisk Janowickich.

Przy Głaziskach Janowickich

Jak wspomniano, nad Skalnymi Bramami ścinka – zejście w dolinę Janówki jest możliwe albo wyrypaną przez drwali drogą w prawo, albo wygodnym traktem w lewo (nieco dalej, gdyż wyjdziemy powyżej rozdroża pod Skalnym Mostem).

Zima na Zamkowym Grzbiecie / Nad Skalnymi Bramami

Z doliny Janówki można kontynuować spacer za znakami niebieskimi na niedalekie Starościńskie Skały. Po lewej, przy drodze stoi przyprószony zimową szatą Skalny Most.

Pod Skalnym Mostem

Powyżej, przy dukcie, przycupnął przysypany niemal całkowicie Piec z charakterystyczną choinką na skale.

Piec / Zapiecek

Ponieważ nie byliśmy pewni czy zejście od Fajki w dolinę Janówki okaże się przetarte (od strony doliny Janówki pod zamkiem Bolczów okazało się potem że prawdopodobnie było), postanowiliśmy za Piecem zawrócić, schodząc za znakami żółtymi. Oznaczało to drogę obok wspomnianych drwali, przez których prowadzona zrywka powoduje, że miejscami na szlaku śnieg zdjęto i został jedynie wyślizgany lód.

Szlak niebieski w rejonie Pieca / Ściany skalne w dolinie Janówki

Mysłów (460) – niebieski szlak rowerowy – Radzimowice (560) – znaki niebieskie – rozdroże pod Marcinkiem (600) – znaki czarne – rozdroże pod Chmielarzem (560) – żółty szlak rowerowy i bez znaków – Dolina Olszanki (420) – czarny szlak rowerowy – rozdroże pod Miłkiem (440) – znaki niebieskie – Księży Kamień (520) – znaki żółte – Mysłów. Długość: 12 km. Suma podejść: 300 metrów.

Na spacerową trasę wokół Radzimowic i przez masyw Żeleźniaka wyruszamy z centralnego placyku – krzyżówki w Mysłowie ze świetlicą, remizą i przystankiem autobusowym. Do samych Radzimowic można wprawdzie podjechać samochodem, ale drogą gruntową, zaś, wybierając drogę pieszo po drodze możemy podziwiać ładne widoki na rejon Mysłowa. Wprawdzie nie od początku, gdyż szlak rowerowy i droga wychodzą z Mysłowa przez teren działalności najwyraźniej miejscowego złomiarza, który swoje zdobycze poustawiał wzdłuż wspomnianej drogi.

Nad Mysłowem – widoki na masyw Lubrzy i dawny kamieniołom nad Mysłowem
Po wyjściu z obrębu zabudowań trakt wznosi się łagodnie przez pola, z których mamy ładny ogląd rejonu Przełęczy Mysłowskiej i pasma Lubrzy z hałdą dawnego kamieniołomu wapienia za Mysłowem. Przed siodełkiem i ostrym zakrętem drogi w prawo z lewej dołącza szlak żółty z Mysłowa. Po prawej, w kępie drzew znajduje się skałka Księży Kamień, widoczna jedynie od późnej jesieni do wczesnej wiosny.
Księży Kamień
Mijamy skałkę, po lewej otwierają się na widoki na Miłek, grzbiet Barańca i Skopca oraz kamieniołomy na Połomie. Dalej pojawia się Okole. Dochodzimy do rozdroża na polach, gdzie z lewej dołącza szlak niebieski z Wojcieszowa.
Widoki z drogi do Radzimowic: Miłek, grupa Skopca i Okole
Na widoczne na lewo od gościńca do Radzimowic bezleśne wzniesienie prowadzi polna droga, którą podchodzimy na szczyt.
Podejście na radzimowicką kotę
W miarę podejścia panorama się rozszerza i obejmuje Góry Ołowiane, zza których wystaje Wołek w Rudawach Janowickich, a wreszcie i Karkonosze – od Śnieżki po rejon Śnieżnych Kotłów.
Panorama znad Radzimowic: Lubrza, Góry Ołowiane / Wołek i Dzicza Góra
Panorama znad Radzimowic: Karkonosze / Rejon Śnieżki i Źródlanej Góry
Panorama znad Radzimowic: kotły Małego i Wielkiego Stawu
Panorama znad Radzimowic: rejon Wielkiego Szyszaka / widok ogólny na południe
Panorama znad Radzimowic: Garncarz, Miłek, Połom i Skopiec
Panorama znad Radzimowic: Miłek, Połom, Skopiec, Łysa Góra, Okole, Chmielarz
Wreszcie osiągamy sam wierzchołek z białą-czerwoną flagą, na którym znajdują się ławeczki.
Na radzimowickiej kocie
Schodzimy ze wzniesienia i kierujemy się w stronę Radzimowic. Przy wejściu do wsi znajduje się kapliczka (grota lourdzka) z krzyżem, wyżej stare zabudowania.
W Radzimowicach
Na placyku w centrum liczącej dziś zaledwie kilka domów, acz urokliwej wsi, szlaki żółty i niebieski się rozchodzą. Kierujemy się wraz z tym ostatnim prosto i za zdobionym herbami i godłami Domem Chleba, wychodzimy z obrębu osady.
Krzyżówka w Radzimowicach / Dom Zboża (Chleba)
 Tu należy nadmienić iż specyfiką Gór Kaczawskich jest mało turystów, a z tym kiepskie oznakowanie szlaków i… nie oddające rzeczywistości mapy. Dlatego proszę nie spodziewać się oznakowania szlaku niebieskiego na następnym odcinku przez prawie kilometr. Należy kierować się drogą prosto, która okrąża szczyt Żeleźniaka i zagłębia się w las.
Szlak niebieski nad Radzimowicami, w tle Karkonosze
Zanim wejdziemy w las możemy podziwiać jeszcze trochę widoków – oprócz Karkonoszy, które zostają z tyłu, po prawej przesuwają się Góry Ołowiane ze wspomnianym wystającym Wołkiem oraz grzbiet Lubrzy. Wchodzimy w las, szeroki dukt zakręca w prawo i zbliża się do linii grzbietu między Żeleźniakiem a Bukowiną (621).
Widoki znad Radzimowic na masyw Lubrzy i Góry Ołowiane
Szlak niebieski odchodzi w pierwszą drogę w lewo, ponieważ jednak oznakowanie jest fatalne – proponuję łatwiejszy orientacyjnie wariant – skręcamy w lewo, w kolejną drogę, która po chwili wyprowadza na wylesione siodło pod Bukowiną z krzyżówką duktów. Stąd kierujemy się prosto „głównym” traktem, który obniża się do ciemnego świerkowego lasu i wyprowadza prostopadłą tzw. Drogę Pragową. Tu skręcamy w lewo i dochodzimy za moment do kolejnego skrzyżowania, gdzie deux ex machina pojawia się nam ponownie szlak niebieski. Idziemy nim prosto przez mroczny las bukowy, osiągając wkrótce krzyżówkę ze szlakiem czarnym, nieco ponad zarastającą polaną z ograniczonymi widokami na rejon Parku Krajobrazowego „Chełmy”.
Widoki spod Marcinka na Pogórze Kaczawskie / Czartowska Skała, w tle osiedla Legnicy
 Od wspomnianej krzyżówki kierujemy się prosto szlakiem czarnym, mijając szczyt Marcinka (624) i wychodząc na niewielkie wylesienie z chylącym się ku upadkowi okazałym paśnikiem. Tu należy kierować się drogą prosto (słabe oznakowanie).
Pod Marcinkiem / Żeleźniak spod Marcinka
Droga obniża się nieco, trawersując kolejne kulminacje grzbietu Marcinka. Z otwierającej się na lewo od szlaku przecinki mamy ładny widok na Karkonosze – od Lasockiego Grzbietu po rejon Smogorni.
Widok na Karkonosze spod Marcinka
Znaki czarne wiodą dalej, lekko się wznosząc pod sam wierzchołek Rogacza (617), pod którym występują niewielkie rumowiska skalne. Za Rogaczem szlak przegradza zwalone drzewo, za którym wychodzimy na okazałe wylesienie.
Na Rogaczu / Zejście z Rogacza, w tle Chmielarz, Karkonosze i Baraniec ze Skopcem
Rozległa panorama stąd obejmuje niemal całe Karkonosze widoczne ponad niskimi grzbietami Gór Kaczawskich.
Przecinka pod Rogaczem
Widać również najwyższe partie Rudaw Janowickich – od Wołka po Skalnik.
Widok spod Rogacza: Wołek, Dzicza Góra, Skalnik, Lasocki Grzbiet / Kowarski i Czarny Grzbiet
Na prawo, znad sąsiedniego Chmielarza wyłaniają się Skopiec z Barańcem.
Karkonosze raz jeszcze / Chmielarz na tle najwyższych partii Gór Kaczawskich
Szlak wchodzi w przylaski i przewija się na północne zbocza Dłużka (592). Stąd z kolei widać rejon Łysej Góry i Okola – przed nami oraz Pogórze Kaczawskie – po prawej.
Na północnych zboczach Dłużka: widoki na Góry i Pogórze Kaczawskie
W krainie „wygasłych wulkanów” dominują stożki Ostrzycy i Grodźca, a gdy się przypatrzyć – z płaskowyżu na prawo wyrasta Czartowska Skała.
Ostrzyca i Grodziec spod Dłużka
Droga nieco się obniża i, niespodzianka, drewniane zarysy na lewo, na wzniesieniu okazują się zamaskowanym punktem widokowym sfinansowanym z wiadomych funduszy. Na wzgórek prowadzi kamienista ścieżka, którą łatwo przeoczyć, bo jej odejścia nie oznakowano, zaś na szczycie znajdują się okazałe kolorowe tablice informacyjne (z błędami w opisie panoramy zresztą) oraz solidny stół z ławami.
Punkt widokowy na Dłużku
Krótkie zapoznanie się z tematem pozwala na stwierdzenie że Łysą Górę pomylono z Barańcem i Skopcem, których, zza sąsiedniego Chmielarza, wystają jedynie czubki.
Widoki z Dłużka: szczyt Barańca / Łysa Góra
Dalej, w stronę północy mamy Okole i Góry Kaczawskie przechodzą płynnie w Pogórze z charakterystycznym stożkiem Ostrzycy.
Widoki z Dłużka: Łysa Góra i Okole / Pogórze Kaczawskie
Jeszcze dalej na północ, z okalających nizin, wystaje forpoczta sudecka – wspomniany już Grodziec, na prawo mamy wzniesienia rejonu Złotoryi z wyróżniającym się Trupieniem, a u podnóża – wieś Dobków.
Widoki z Dłużka: dolina Kaczawy i Grodziec / Trupień
Wracamy na szlak czarny, który przecina lasem płaski grzbiet, wychodząc na łąki pod Chmielarzem. Tu z prawej dołącza żółty szlak rowerowy. Zostawiając schodzące do Dobkowa znaki czarne, idziemy nim w lewo, przekraczając ramię Chmielarza i rozpoczynając zejście z widokami na Żeleźniak, Lubrzę i Góry Ołowiane z wystającym na horyzoncie Wołkiem.
Widoki spod Chmielarza: Żeleźniak, Lubrza / Góry Ołowiane
Jak się okazuje jesteśmy na wytyczonej z wiadomych funduszy ścieżce dydaktycznej, której tablice i ławeczki niemal całkowicie zarosły zielskiem.
Zejście z Chmielarza: Rogacz i Żeleźniak / Miłek i Śnieżka
Za linią drzew okazuje się że dalszej części żółtego szlaku rowerowego, widniejącego na mapie i którego tabliczki się w terenie zachowały, fizycznie nie ma. Sprawdzam na mapie satelitarnej i tam gdzie na zeszłorocznym zdjęciu widnieje prosta jak strzała gruntowa i biegł szlak droga rozciąga się zaorane i obsiane jakimś poplonem pole. Celem uzyskania wiadomych funduszy i dopłat.
Żółty szlak rowerowy pod Chmielarzem
Trudy wędrówki po nierównych grudach gruntu wynagradzają widoki – po prawej odsłaniają się Połom ze Skopcem i Barańcem.
Widoki spod Chmielarza: Lubrza, Góry Ołowiane / Połom, Skopiec i Baraniec
Przy kolejnej linii drzew: euro-absurdu ciąg dalszy. Jak spod ziemi pojawia się droga, a przy niej okazała mapa tras rowerowych rejonu Wojcieszowa, wiata, a nawet grill. To jednak nie koniec przygód.
Dalszy ciąg zejścia z Chmielarza
Na następnej miedzy, gdzie według mapy i mapy satelitarnej szlak rowerowy i gruntowa droga powinny się dumnie rozejść, wyrasta obsiane pole – na szczęście w zbożu pozostał relikt dawnego traktu, póki co. Skręcamy w lewo i schodzimy zakosami wspomnianym śladem na dół pola, gdzie droga znów nam się objawi w pierwotnej okazałości.
Przy zaginionej krzyżówce / Zejście w dolinę Olszanki
Na rozwidleniu skręcamy w prawo i już łagodnie obniżamy się w dolinie Olszanki, rzucając jeszcze raz okiem wstecz na Chmielarz i Rogacz.
Zejście w dolinę Olszanki
W dolinie Olszanki, którą biegnie szlak żółty i nad którą góruje lesista kopa Żeleźniaka kolejna zagadka: zajmujący paręset metrów ciąg prastarych wałków siana, niemal kompletnie zarośniętych przez pokrzywy. Stąd możliwe są dwa warianty – albo w lewo, prosto do Radzimowic szlakiem żółtym i potem w dół do Mysłowa. Jego minus to nieco większe podejście i samochody pędzące w tumanach kurzu po wspomnianej drodze. Drugi – to skierowanie się w prawo i na pierwszym rozwidleniu, na skraju lasu – w lewo: czarnym i czerwonym szlakiem rowerowym, które prowadzą obok stawu hodowlanego z ładnym widokiem na Połom.
W dolinie Olszanki: Żeleźniak / Połom
Szlaki rowerowe wznoszą się łagodnie na rozległy pas łąk pod Miłkiem, gdzie napotykamy szlak niebieski. Kierujemy się nim w lewo, nieznacznie podchodząc linią drzew.
Łąki pod Miłkiem
W miarę zyskiwania wysokości otwierają się widoki: w tyle na wspomniany Miłek, grupę Skopca i Barańca, a nawet stożek Śnieżki…
Na szlaku niebieskim: Miłek / Śnieżka
… na wprost przybliża się znajomy Żeleźniak, pod którego szczytem przycupnęły Radzimowice.
Na szlaku niebieskim między Miłkiem a Radzimowicami
Na rozwidleniu dróg polnych przy kamiennym słupku, na którym wymalowano szlak niebieski możemy sobie skrócić drogę, skręcając w prawo i zakosami podchodząc w stronę widocznej kępy drzew przy Księżym Kamieniu.
Widoki na Góry Kaczawskie / Kamienny krąg
Po drodze mijamy na wzniesieniu inicjatywę jakiegoś amatora pogańskich kultów albo latynoskich seriali z lat 80-tych ubiegłego wieku w postaci kamiennego kręgu. Droga przewija się przez grzbiet i prowadzi prosto do wiodącego od Radzimowic, znajomego nam traktu, którym wiedzie szlak żółty.
Łąki poniżej Radzimowic
Skręcamy na szlak żółty, który prowadzi kawałek drogą dojazdową z Radzimowic do Mysłowa, po czym odbija w prawo na łąki.
Przy Księżym Kamieniu
Obniżamy się z widokami na Mysłów ku wsi, którą znaki żółte osiągają tuż poniżej kościoła. Opuszczamy szlak, skręcamy w lewo i gruntową drogą dochodzimy do głównej ulicy wsi, którą w lewo po ok. 200 metrach osiągamy plac, gdzie rozpoczęliśmy wędrówkę.
„Idzie dysc”, bo dziewięćsił się zamyka / Zejście szlakiem żółtym do Mysłowa
(uwaga! na mapie oznaczono wykrzyknikiem miejsca błędnego przebiegu szlaków, nanosząc ich rzeczywisty przebieg, kolorem czarnym oznaczono trasę wycieczki)