Category: Wycieczki


Przez Skalniak

Przełęcz Lisia (780) – znaki zielone – Ptak (815) – znaki czerwone – Rozdroże na Skalniaku (870) – bez znaków i ścieżka przyrodnicza – Droga Stu Zakrętów (670) – znaki niebieskie – Rozdroże pod Lelkową (730) – szlak rowerowy – Bukowina Kłodzka krzyżówka (700) – znaki zielone – Bukowina Kłodzka (710) – znaki niebieskie – Pod Bukowiną (670) – znaki żółte – Błędne Skały (853) – znaki czerwone i zielone – Przełęcz Lisia. Długość: 15 km. Suma podejść: 450 metrów.

Z niższego parkingu na Przeł. Lisiej (a właściwie kilku miejsc postojowych przy wyjściu na Białe Skały) idziemy za znakami zielonymi, krótko podchodząc wśród jagodzisk i zwalisk skalnych lasem na niewielki grzebień Ptaka (841 m).

Ścieżka na Ptaka

Z miejsca gdzie szlak skręca w lewo, w piaszczystą ścieżkę możemy dojść po ok. 100 metrach w prawo do pozostałości Fortu Karola wśród skał Ptaka, związanego z okresem walk austriacko-pruskich o Śląsk w XVIII wieku. Jak wiemy Prusy zdobyły ostatecznie na Habsburgach Śląsk, bez południowej części ziemi nyskiej oraz ziemi karniowskiej, a także nie należącą historycznie do Śląska ziemię kłodzką, czemu zawdzięczamy m.in. rozbiory Polski a także to że najwyższa część Gór Stołowych znajduje się obecnie na terenie Polski. Choć ów blokhauz wybudowali Prusacy by ową granicę utrwalić nazwa, podobnie jak sąsiedniego Karłowa, pochodzi od zmarłego w roku 1740 cesarza Karola VI, którego śmierć i zamieszanie z sukcesją Marii Teresy wykorzystał Fryderyk II do zagarnięcia Śląska.

W ruinach Fortu Karola

Na dawnym bastionie fortu znajduje się zarastający punkt widokowy, z którego obecnie można oglądać płaskowyż Karłowa, oba Szczelińce oraz południową część Gór Kamiennych z najwyższymi partiami Gór Sowich w oddali.

Panorama z ruin Fortu Karola

Wracamy na główny szlak, który łagodnie obniża się na płytkie siodło między Ptakiem a Skalniakiem, którym prowadzi linia energetyczna oraz gdzie dochodzą znaki żółte z Białych Skał na Przełęcz między Szczelińcami oraz dalekobieżny Główny Szlak Sudecki znakowany kolorem czerwonym.

Skałka w rejonie Ptaka / Krzyżówka między Ptakiem a Skalniakiem

Wybieramy te ostatnie, które biegną w lewo, wkrótce rozpoczynając strome, lecz bardzo krótkie podejście na wschodnią ostrogę Skalniaka zwaną Lisim Grzbietem. Po prawej z przecinki ponownie otwiera się widok na oba Szczelińce, po lewej – na pobliskie Narożnik i Kopę Śmierci, z Górami Bystrzyckimi i Orlickimi w tle.

Szczelińce / Narożnik i Kopa Śmierci z podejścia na Skalnik

Gdy teren się wypłaszcza na lewo od szlaku znajduje się platforma z jeszcze bardziej rozległą panoramą – niestety przed południem dalej oddalone pasma górskie, w tym Masyw Śnieżnika są zwykle prześwietlone przez słońce. Wyraźnie za to widać rozległy płaskowyż Rogowej Kopy z tzw. Sawanną Łężycką.

Tarasy na Skalniaku

Wracamy do głównego szlaku, który lekko się wnosząc doprowadza do niewielkich, obecnie niemal kompletnie zarośniętych już skałek.

Na Lisim Grzbiecie

Następny odcinek jest pozbawiony skał i kamieni, prowadząc płasko piaskową ścieżką przez młody brzozowy lasek, z pojedynczymi świerkami i modrzewiami. Dochodzimy do krzyżówki pod kulminacją Skalniaka, gdzie kiedyś dochodził z prawej szlak czerwony z Karłowa.

Szlak przez Lisi Grzbiet / Pierwsze oznaki jesieni

Napotykamy żwirową, szeroki, narzucający się gościniec i wędrujemy nim do pobliskiego wyjścia ścieżki przyrodniczej z Błędnych Skał.

Na Skalniaku / Wyjście na ścieżkę przyrodniczą

Skręcamy w lewo i między bujnymi paprociami rozpoczynamy zejście z płaskowyżu. Z odsłoniętych przestrzeni rozciąga się widok na południe z lesistymi grzbietami Wzgórz Lewińskich, w których wyróżniają się Grodziec i Krucza Kopa oraz fragmentem Gór Orlickich.

Paprocie na Skalniaku / Widok na południe ze ścieżki dydaktycznej

Schodzimy kamienistą ścieżką do granicy zwartego lasu, po drodze mając jeszcze szerszy wgląd w Góry Orlickie.


 

Zejście ze Skalniaka / Widoczek na Góry Orlickie

W lesie wychodzimy na ciąg drewnianych schodków, które wiodą już mniej stromo wśród świerków i paproci.

Zejście ku Szosie Stu Zakrętów

Ścieżka wychodzi ze zwartego lasu i biegnie teraz trawersem, znów z ograniczonymi widokami w stronę Gór Orlickich i Wzgórz Lewińskich.

 

Paprocie przy ścieżce przyrodniczej

Wznosimy się znów lekko, okrążając oderwane od stoliwa bloki skalne.

Na trawersie Skalniaka

Prowadząca wzdłuż barierek ścieżka zwęża się miejscami, miejscami stromo opada z piaskowcowych prożków.

 

Pod Skalniakiem na ścieżce przyrodniczej

Wreszcie dróżka zakręca w prawo i już jako wygodny leśny dukt zakosami sprowadza do parkingu przy Drodze Stu Zakrętów, przy początku wahadłowego odcinka szosy na Błędne Skały.

Trasa nad Szosą Stu Zakrętów

Przy parkingu i krzyżówce odnajdujemy mające tu swój początek znaki niebieskie, które łagodnie, choć z monotonią przerywaną gdzieniegdzie przez niewielkie bloki skalne wznoszą się na Rozdroże pod Lelkową. Tu szlak niebieski i czerwony biegną w górę wprost na Błędne Skały. My zaś pobłądzimy jeszcze troszkę, idąc w lewo, trawersem, szlakiem rowerowym, wychodzącym po niewiele ponad kilometrze na szosę z Pstrążnej tuż pod Bukowiną Kłodzką.

Przydrożne głazy

Szlak zielony z Kudowy-Zdroju, który tu napotykamy, ścinając łuk jezdni podchodzi krótko lasem ku wzniesieniu na jakim znajduje się sanatorium Orlik. 400 metrów dalej znaki zielone skręcają w prawo, prosto na Błędne Skały. Tu ponownie można sobie trasę skrócić, ale wtedy ominie nas fragment malowniczych łąk z widokami na Karkonosze, które zaczynają się tuż za widoczną na wprost kapliczką.

Kapliczka w Bukowinie Kłodzkiej / Karkonosze z Bukowiny Kłodzkiej

Z prawej, od skansenu w Pstrążnej dołącza szlak niebieski. Niestety łąki tylko częściowo są wykaszane, w części zarosły też krzewami. Znaki niebieskie wiodą prosto, lekko w dół, wzdłuż granicy lasu. Przed nami widok się rozszerza o Góry Jastrzębie, Adrszpasko-Teplickie Skały, stołową górę Ostasz oraz widniejące na wprost ponad lasem wąwozy Broumowskich Ścian z wianuszkiem Gór Suchych na horyzoncie.

Wąwozy Broumowskich Ścian

Szczególnie ładnie prezentuje się Ostasz, pod którym rozłożyły się Police nad Metują.

 

Widoki znad Bukowiny Kłodzkiej, w tle Ostasz

Przez dolny skraj łąki przebiega granica i szlak niebieski kieruje się tu w prawo, w las. Zanim jednak weń wejdziemy jeszcze raz spójrzmy na Karkonosze – od Czernej Hory przez Śnieżkę po Lasocki Grzbiet.

Widoki z Bukowiny Kłodzkiej na Karkonosze

Na granicy zostawiamy szlak, który robi tutaj lekkie zakole i kierujemy się prosto wzdłuż słupków, którędy wyznakowano szlak narciarski. Lekko pod górę dochodzimy ponownie do szlaku niebieskiego i żółtego opodal posadowionej na skałce ambony. Wybieramy szlak żółty i na razie łagodnie, mijając coraz częstsze, choć wciąż niewielkie skałki granicą dochodzimy do znajomego już szlaku zielonego pod samymi Błędnymi Skałami.

Na granicy polsko-czeskiej

Czeka nas teraz, przypominające nieco wspinaczkę na Szczeliniec podejście po kamiennych schodkach, wcięciami między potężnymi piaskowcowymi ścianami.

Podejście na Błędne Skały

Nad ścianami dróżka się wypłaszcza i dość niespodziewanie po takim krajobrazie wkracza na skraj tłocznego w sezonie parkingu poniżej punktu kasowego w Błędnych Skałach.

Pod Błędnymi Skałami

Ponieważ samą trasę przez labirynt Błędnych Skał już to opisywano, nie będę opisu powtarzał. Dodam że jeśli ktoś nie chce płacić labirynt można ominąć ścieżką okalającą go od północy (szlak czerwony), z której niestety w ostatnich latach zrobiono „ceprostradę”, zagradzając m.in. zejście do punktów widokowych na skałkach na granicy z Czechami, zapewne z uwagi na „bezcenne” walory przyrodnicze, które nie przeszkadzały w wykonaniu wspomnianych urządzeń dla osób zmęczonych spacerem z pobliskiego parkingu. Z potężnych wybudowanych platform z ławeczkami widać niewiele, bo są niemal całkowicie zarośnięte drzewami.

Obejście Błędnych Skał / Widok na Broumowskie Ściany i Góry Bystrzyckie

Na granicy / Jeden z bloków skalnych przy szlaku

Wreszcie ścieżka zakręca w prawo i dociera do okazałej, przypominającej peron dworcowy „poczekalni” wybudowanej przy wyjściu z Błędnych Skał z charakterystycznym skalnym grzybem.

Na trawersie Błędnych Skał

Szlak czerwony prowadzi krótko w prawo, z powrotem w stronę szosy dojazdowej do Błędnych Skał by odbić wkrótce w lewo, prostą drogę między świerkami. Biegnie ona płasko do wcięcia między masywem Błędnych Skał a Skalniaka z Krągłym Mokradłem, z którego spływa jeden z cieków wpadającego do Metuji potoku Żidovka (Żydówka). Znad występujących tu ścian mały ograniczony widok na łąki między Karłowem a Pasterką, Broumowskie Ściany oraz Góry Kamienne i Sowie na widnokręgu.

 

Na krawędzi płaskowyżu Błędnych Skał

Szlak czerwony krótko schodzi w jar pomiędzy skałami, przekracza potok i przewija się na przeciwną stronę dolinki.

Zejście w dolinkę potoku

Krótko podchodzimy na płaskowyż Skalniaka i wędrujemy nim początkowo wygodnie, piaszczystą dróżką. Niestety potem zaczynają się dość kłopotliwe rozrzucone kamienie.

Szlak czerwony na dziedzińcu pod Skalniakiem

Lepiej jest dopiero, gdy wyjdziemy na koniec znajomej żwirowej drogi. Czeka nas teraz przyjemny powrót przez Lisi Grzbiet, wśród wrzosów, paproci i borówczysk.

 

Znów na Lisim Grzbiecie

Przed zejściem na Przełęcz Lisią raz jeszcze spoglądamy z południowych tarasów. Tym razem słońce przeszło na drugą stronę nieboskłonu i wyraźnie, obok bliskich sylwet Ptaka, Narożnika i Kopy Śmierci, a także Gór Orlickich widać w oddali Góry Złote, Bialskie i Masyw Śnieżnika, a w tle zaznacza się Wysoki Jesionik.

Tarasy Skalniaka / Zbliżenie na Narożnik z Czarną Górą, Śnieżnikiem i Małym Śnieżnikiem w tle

Panorama z tarasów Skalniaka / Zbliżenie na Góry Orlickie: Velka i Mala Destna oraz Orlica

A schodząc już do samochodu oglądamy jeszcze oba Szczelińce z zapełnionymi Tarasami Południowymi na większym z nich.

Widok spod Skalniaka nad Szczelińce / Południowe urwiska Szczelińca Wielkiego

Tarasy Szczelińca Wielkiego / Labirynt skalny na Szczelińcu Małym

MAPA TRASY

Reklamy

Na Skalnik, jeden z przyjemniejszych celów wycieczek po Sudetach, wybierałem się kilkakrotnie, ale zawsze zabrakło okazji by dotrzeć na znajdujące się nieco poniżej głównego wierzchołka gołoborze, poza jego zarośniętymi dolnymi partiami. Samochód został w najwyższym punkcie szosy z Marciszowa do Pisarzowic, niebywale pofałdowanej w rejonie Wieściszowic, skąd przez ukwiecone łubinami łąki pod Wołkiem, a potem leśnymi ścieżkami przez Dziczą Górę i Bielec, niestety poharatanymi przez prowadzoną na wielką skalę w ostatnich latach zrywkę drzewa, obok kamieniołomu dolomitów, dotarliśmy na Przeł. Rudawską.

 

Przełom szosy na zboczach Dziczej Góry nad Przeł. Rędzińską / Łubiny pod Wołkiem

Łąki pod Dziczą Górą – w tle Bielec / Wielka Kopa

Siodło między Dziczą Górą i Bielce, w tle Wielka Kopa i Góry Krucze / Skalnik znad kamieniołomów w Rędzinach

Tu szlak niebieski biegnący na Skalnik również został zryty przez leśników. Gdy miniemy uschły świerkowy las i gęsty młodnik a w prawo odejdzie trawersem między smrekami wąska ścieżka – kierujemy się nią wychodząc na dukt równoległy, którym biegnie szlak koński. Szlak ten zakręca wkrótce w lewo, pod górę – idziemy nim dopóki nie wykona kolejnego ostrego zwrotu w lewo. Tu prosto ścieżką ku kolejnej ścianie uschniętych świerków, gdzie dróżka niespodzianie się kończy.

Na gołoborzu na Skalniku

Gołoborze jest oddalone od tego miejsca o około 300 metrów, niestety prowadząca doń kiedyś perć, której ślad widoczny jest jeszcze na zdjęciach satelitarnych jest niemal kompletnie zarośnięta usychającym borem, zatem teren jest trudny. Kieruje się ona lekko w lewo, pod górę, skrajem widocznej po prawej skarpy gołoborza. Wkrótce wychodzi się z uschłego lasu i orientacja jest łatwiejsza, lecz przemieszczanie utrudniają bujne jagodziny (zwłaszcza że równocześnie trzeba śledzić uważnie grunt, żeby noga nie ugrzęzła w szczelinie między kamieniami).

Widoki z gołoborza na Skalnik pd. i Karkonosze

Po prawej pojawia się pierwsza platforma na szczycie gołoborza, niestety na tym odcinku zarośniętego, po czym kolejna już nad bezleśnym fragmentem „kamiennego morza”. Miejsce to malownicze a panorama rozległa. Obok niedalekiej południowej kulminacji Skalnika z Ostrą Małą obejmuje ona Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Sokole i Kaczawskie.

Skalnik – gołoborze

Ostra Mała z gołoborza na Skalniku / Widok na Góry Kaczawskie i Sokole

Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska

Wracamy do miejsca, gdzie skończył się wyraźny dukt i kierujemy się wąską ścieżką pod górę, przecinając szeroki grzbiet Skalnika i wychodząc ponownie na szlak niebieski, którym docieramy na główny, pozbawiony widoków wierzchołek.

Skalnik północny / Siodło w Skalniku

Mijamy płytką przełęcz między oboma wierzchołkami Skalnika i gdy po prawej znów pojawi się suchy, świerkowy bór, skręcamy w prawo, w boczną, zarastającą ścieżkę. Mijając niewielkie skałki i nieco klucząc dochodzimy nią do stóp schodków na Ostrej Małej.

Na Skalniku południowym

Oczywiście zwyczajowo wchodzimy na zarośniętą coraz bardziej Ostrą by obejrzeć raz jeszcze panoramę gołoborza i chmur burzowych zbierających się nad Karkonoszami.

Schodki na Ostrą Małą / Chmury nad Śnieżką i Źródlaną Górą

Karkonosze z Ostrej Małej

Rudawy Janowickie i Góry Kaczawskie z Ostrej Małej

Kolejne skały na prowadzącej do krzyżówki szlaków poniżej ścieżce są jeszcze bardziej zarośnięte.

Skały na Skalniku południowym

Z uwagi na sytuację baryczną z krzyżówki zamiast, jak pierwotnie planowaliśmy przez Kamienną Ławkę, zeszliśmy za znakami zielonymi i niebieskimi w stronę Czarnowa by wygodną stokówką w lewo wyjść na szlak żółty nad Rędzinami.

Widoki znad Rędzin na kamieniołom, Bielec i Wielką Kopę

Znaki żółte wyprowadzają nas z powrotem na Przeł. Rudawską, skąd poganiani przez pomruki burzy nad Karkonoszami szlakiem niebieskim dochodzimy do stokówki między Bielcem a Dziczą Górą. Stąd krótko w prawo wychodzimy na znajome siodło między obiema kulminacjami by prosto zejść do szosy tuż pod punktem wyjścia, oglądając burzące się chmury nad Wielką Kopą, Górami Kruczymi i Rychorami.

Zejście na Przeł. Rędzińską

Burzowo pod Dziczą Górą i Wielką Kopą (w tle Brama Lubawska)

SZKIC ORIENTACYJNY NA MAPIE SATELITARNEJ

Kamera nad Stawem Hortensji w ogrodzie w Wojsławicach zapowiadała błękitne niebo, jednakże nim dotelepaliśmy się nieszczęsną krajową ósemką do Niemczy, od zachodu napłynęły gęste chmury. Prawdziwe słońce wyszło dopiero pod sam koniec spaceru, ale wcześniej przeświecało, zaś pogoda sprawiła że mimo wigilii Zielonych Świątek ludzie napływali do arboretum jakoś wolniej, toteż nie czuło się tłoku.

Dawny folwark w Wojsławicach

Pierwsze zasadnicze pytanie brzmiało, czy różaneczniki jeszcze kwitną, zwłaszcza po zeszłotygodniowych, obfitych deszczach. Odpowiedź na nie okazała się banalna: niektóre przekwitły, inne jeszcze się pysznią, a ostatki dopiero się rozwijają.

Przy wejściu do arboretum / Kaskady przy brązowolistnym buku

Plan był następujący – szybko przejść alejkami starej części, zanim się zapełnią, a potem relaksować się w miejscach mniej zatłoczonych, tj. w wyżej położonych częściach ogrodu.

Azaliowa aleja

Można powiedzieć że plan został wykonany, dzięki czemu nie trzeba było czekać w kolejce do zdjęć przy najbardziej woniejących alejach.

Stara część arboretum

Z zadowoleniem, po kilkuletniej nieobecności w Wojsławicach, skonstatowaliśmy że różaneczniki podciągnięto wysoko na stoki Czereśniowego Wzgórza, pod samą górną rubież ogrodzenia ogrodu.

Górna część arboretum

Ze wzgórza niewiele było widać, prócz chmur, zamglonej Niemczy i Wzgórz Krzyżowych, zaś czereśniowy sad już dawno przekwitł i zaczął wydawać, niedojrzałe jeszcze owoce, stąd też zeszliśmy w główną dolinkę, również cały czas zagospodarowywaną.

Kalmia / Różaneczniki w lasku

Jedno z oczek wodnych / W „georetum” już po wiośnie

Za tzw. Georetum ciągnęły się alejki kwitnących piwonii oraz niebieskie łany kocimiętki. Przy jednej z kępek piwonii krzątał się szerszeń, zbyt zajęty by atakować.

Aleja z kocimiętką / Piwonie chińskie

Fascynacja kwiatami

Na stawkach rozkwitły nieliczne jeszcze kwiaty wodne.

Na wojsławickich oczkach wodnych

Mijając różnokolorowe rabaty, zeszliśmy ponownie w starą część ogrodu, gdzie dominowały rododendrony.

Przy Stawie Fryca

W alejkach przy domku ogrodnika zaczynało już być ciasnawo.

Przy Domku Ogrodnika

Wróciliśmy na plac przy wejściu, by skierować się następnie nad Staw Hortensjowy. Dalszy kierunek zwiedzania narzucał się sam – tam gdzie było najmniej zwiedzających.

Bogactwo kolorów w starej części arboretum

Jedna z alejek w starym parku

Jeszcze raz przy wielkim buku

Kaskady kwiatów

Nad Stawem Hortensjowym czekał na nas niemal już całkowicie zarośnięty ołtarz oraz kolejne rododendrony i piwonie.

Nad Stawem Hortensjowym

Nad Stawem Hortensjowym – azalie / piwonia chińska

Ponieważ niebo się przetarło, poszliśmy się jeszcze wygrzać na skłon Czereśniowego Wzgórza.

Kolor nabiera słońca

Na trawie wśród kwiatów odpoczęliśmy przed drogą powrotną.

Barwy wiosny

Cała włóczęga po arboretum zajęła nam ok. 4,5 godziny, ale czas ten zdecydowanie się nie dłużył.

Drzewa

Pożegnanie z różanecznikami