Category: Osobliwości


Połowa lutego w dolinie Baryczy to tradycyjnie czas przelotów. Tym razem, wobec przyjaznej dla migrujących gęsi, częściowo skutej lodem tafli Stawu Słonecznego Górnego zgromadziło się na nim kilka tysięcy sztuk gęsi zbożowych i białoczelnych. Towarzyszyły im przymierzające się już do miejsc pod gniazda gęgawy, krzyżówki, łyski, łabędzie i gość z północy – gągoły w liczbie ponad dwudziestu sztuk krzątające się żwawo między liniami gęsi.

Grupka gągołów na wolnej od lodu tafli wody

Para gągołów w zatoczce

 

Para bielików na wysepce

Linia lodu / W grupie raźniej

Gęgawy w słońcu

Nagle szum jak w ulu lub przy starcie odrzutowca…

Goście, goście

 

Gęgawy umilkły

 

A gości przybywa. Kulturalnie trzymają się jednak w południowej części stawu

… co umożliwia podjęcie toalety i zwyczajowych przekomarzań

Zawsze zostają w rezerwie słoneczne łąki nad Baryczą, którymi w tym roku przybysze wzgardzili

Co pozostawia więcej miejsca dla innych

 

W międzyczasie na stawie gęsi przybyło

Wciąż ściągają nowe, ustawiając się w kilku liniach

 

 

Nawet zuchwałe zwykle kormorany muszą trzymać się na końcu stawu

 

Po prostu wielkie mnóstwo

FILMIK ZE STAWU

Reklamy

Grudzień w Rudzie Milickiej

Bielikowisko i czajkowisko – tak można w skrócie opisać obecną sytuację na Stawie Słonecznym Górnym, a raczej pustynnym krajobrazie, w który po spuszczeniu wody się zamienił. Bielików na stawie i przydrożnych drzewach, siedzących przez większą część czasu jak kury, naliczyliśmy ponad 20 sztuk, oprócz tego chmary czajek i różnego rodzaju mew. Między kłócącymi się o kawałki ryb bielikami czujnie przechadzały się wrony, niekiedy śmiało je atakując. Oprócz tego po pochmurnym niebie przeciągały gęsi i łabędzie krzykliwe, a pozostawione przez białe kuzynki czaple siwe chroniły się przed wiatrem przy brzegu. Pojawił się też zimowy gość z północy – czeczotka z charakterystycznym czerwonym maźnięciem nad dzióbkiem.

GALERIA

Parada bielików na Stawie Słonecznym Górnym

Przerwa między posiłkami

 

Czwórka do brydża

 

Bielikowisko – Czajkowisko

Czeczotka na stawieńskiej grobli

Gość z północy – czeczotka

Na łachach skończył się spokój – zaczyna się rywalizacja

Gra o rybę

Wyszło słońce i zapanował spokój

Sejmik się gromadzi

Udane uprowadzenie ryby

 

Tymczasem na grobli

Ten odcinek rozpoczynamy od „drobnicy”, która wyległa na rozlane po deszczach milickie wody. Perkozki – stworzonko znacznie mniejsze choćby od zwykłej kaczki krzyżówki, uczą się pod okiem rodziców polować, co wykorzystują szczwane mewy, podbierając im żabie łupy.


 

Ich więksi krewniacy – perkozy dwuczube w większości również mają już potomstwo, które podrosło i nie trzeba wozić go na grzbietach. Oczywiście znajdzie się jakiś spóźniony nieszczęśnik, na przykład któremu gniazdo zmyła woda, więc należało je sklecić od nowa.

Perkozie rodziny potrafią odchować po kilka młodych. Wprawne oko wypatrzy wśród milickich zarośli także i inny rodzaj perkoza – rdzawoszyi. Niestety, nie udało się nam natknąć na osobliwego zausznika, który również w rejonie Baryczy występuje.

Wśród kaczek, na lustrze wody najpospolitsze są oczywiście krzyżówki. Głowienek w tym roku mniej, sporadycznie trafiają się czernice i (w Rudzie Sułowskiej) – podgorzałki.

Liczne są również mewy – te mniejsze, głównie śnieżki i te okazałe – srebrzyste.

Z większych ptaków – najbardziej powszechne są gęsi gęgawy, tworzące liczące po kilkaset sztuk stada, czekające by na sygnał o zagrożeniu albo dostojnie odpłynąć (gdy jest dalsze), albo wzbić się gwałtownie w przestworza.

Gęsi bez swarów dzielą towarzystwo z rozstawionymi na posterunkach czaplami siwymi i białymi.

Choć czaple to czujne ptaki, czasami przysnąć trzeba. Najlepiej – w bezpiecznym miejscu.

Na wodach milickich pojawiają się i inne duże ptaki, choćby bocian czarny i żuraw. Na Grabownicy, w oddaleniu kilkuset metrów od szosy spokój i odpoczynek znalazło całe stado.

 

Po okolicznych łąkach paradują na czerwonych szczudłach biali kuzyni bociana czarnego.

Obok klangoru żurawi uwagę przykuwają także głośne tańce synchroniczne łabędzi krzykliwych czujących się bezpiecznie na szerokich wodach. Poza tym oko cieszy wciąż jeszcze dużo zieloności jak na sierpień – po deszczowym lipcu.

Na groblach przy stawach oraz na wysepkach spotkamy nie tylko ptaki, również inne zwierzęta poszukujące wody lub chroniące się przed skwarem.