Archive for Czerwiec, 2018


Wrocław – miasto spotkań

1. Zaktualizowano trasę Skalne Wrota

2. Taka tam refleksja ze spaceru po mieście.

Reklamy

Na Skalnik, jeden z przyjemniejszych celów wycieczek po Sudetach, wybierałem się kilkakrotnie, ale zawsze zabrakło okazji by dotrzeć na znajdujące się nieco poniżej głównego wierzchołka gołoborze, poza jego zarośniętymi dolnymi partiami. Samochód został w najwyższym punkcie szosy z Marciszowa do Pisarzowic, niebywale pofałdowanej w rejonie Wieściszowic, skąd przez ukwiecone łubinami łąki pod Wołkiem, a potem leśnymi ścieżkami przez Dziczą Górę i Bielec, niestety poharatanymi przez prowadzoną na wielką skalę w ostatnich latach zrywkę drzewa, obok kamieniołomu dolomitów, dotarliśmy na Przeł. Rudawską.

 

Przełom szosy na zboczach Dziczej Góry nad Przeł. Rędzińską / Łubiny pod Wołkiem

Łąki pod Dziczą Górą – w tle Bielec / Wielka Kopa

Siodło między Dziczą Górą i Bielce, w tle Wielka Kopa i Góry Krucze / Skalnik znad kamieniołomów w Rędzinach

Tu szlak niebieski biegnący na Skalnik również został zryty przez leśników. Gdy miniemy uschły świerkowy las i gęsty młodnik a w prawo odejdzie trawersem między smrekami wąska ścieżka – kierujemy się nią wychodząc na dukt równoległy, którym biegnie szlak koński. Szlak ten zakręca wkrótce w lewo, pod górę – idziemy nim dopóki nie wykona kolejnego ostrego zwrotu w lewo. Tu prosto ścieżką ku kolejnej ścianie uschniętych świerków, gdzie dróżka niespodzianie się kończy.

Na gołoborzu na Skalniku

Gołoborze jest oddalone od tego miejsca o około 300 metrów, niestety prowadząca doń kiedyś perć, której ślad widoczny jest jeszcze na zdjęciach satelitarnych jest niemal kompletnie zarośnięta usychającym borem, zatem teren jest trudny. Kieruje się ona lekko w lewo, pod górę, skrajem widocznej po prawej skarpy gołoborza. Wkrótce wychodzi się z uschłego lasu i orientacja jest łatwiejsza, lecz przemieszczanie utrudniają bujne jagodziny (zwłaszcza że równocześnie trzeba śledzić uważnie grunt, żeby noga nie ugrzęzła w szczelinie między kamieniami).

Widoki z gołoborza na Skalnik pd. i Karkonosze

Po prawej pojawia się pierwsza platforma na szczycie gołoborza, niestety na tym odcinku zarośniętego, po czym kolejna już nad bezleśnym fragmentem „kamiennego morza”. Miejsce to malownicze a panorama rozległa. Obok niedalekiej południowej kulminacji Skalnika z Ostrą Małą obejmuje ona Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Sokole i Kaczawskie.

Skalnik – gołoborze

Ostra Mała z gołoborza na Skalniku / Widok na Góry Kaczawskie i Sokole

Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska

Wracamy do miejsca, gdzie skończył się wyraźny dukt i kierujemy się wąską ścieżką pod górę, przecinając szeroki grzbiet Skalnika i wychodząc ponownie na szlak niebieski, którym docieramy na główny, pozbawiony widoków wierzchołek.

Skalnik północny / Siodło w Skalniku

Mijamy płytką przełęcz między oboma wierzchołkami Skalnika i gdy po prawej znów pojawi się suchy, świerkowy bór, skręcamy w prawo, w boczną, zarastającą ścieżkę. Mijając niewielkie skałki i nieco klucząc dochodzimy nią do stóp schodków na Ostrej Małej.

Na Skalniku południowym

Oczywiście zwyczajowo wchodzimy na zarośniętą coraz bardziej Ostrą by obejrzeć raz jeszcze panoramę gołoborza i chmur burzowych zbierających się nad Karkonoszami.

Schodki na Ostrą Małą / Chmury nad Śnieżką i Źródlaną Górą

Karkonosze z Ostrej Małej

Rudawy Janowickie i Góry Kaczawskie z Ostrej Małej

Kolejne skały na prowadzącej do krzyżówki szlaków poniżej ścieżce są jeszcze bardziej zarośnięte.

Skały na Skalniku południowym

Z uwagi na sytuację baryczną z krzyżówki zamiast, jak pierwotnie planowaliśmy przez Kamienną Ławkę, zeszliśmy za znakami zielonymi i niebieskimi w stronę Czarnowa by wygodną stokówką w lewo wyjść na szlak żółty nad Rędzinami.

Widoki znad Rędzin na kamieniołom, Bielec i Wielką Kopę

Znaki żółte wyprowadzają nas z powrotem na Przeł. Rudawską, skąd poganiani przez pomruki burzy nad Karkonoszami szlakiem niebieskim dochodzimy do stokówki między Bielcem a Dziczą Górą. Stąd krótko w prawo wychodzimy na znajome siodło między obiema kulminacjami by prosto zejść do szosy tuż pod punktem wyjścia, oglądając burzące się chmury nad Wielką Kopą, Górami Kruczymi i Rychorami.

Zejście na Przeł. Rędzińską

Burzowo pod Dziczą Górą i Wielką Kopą (w tle Brama Lubawska)

SZKIC ORIENTACYJNY NA MAPIE SATELITARNEJ

Weit Stoss i interesy pana Starzedla

 

Początek roku 1477 zwiastował zmiany na zachodzie Europy. 5 stycznia w starciu ze Szwajcarami pod Nancy legł Karol Zuchwały. Jego córka Maria w sierpniu miała poślubić cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego Maksymiliana I, co dało początek władaniu Habsburgów w Niderlandach i Burgundii. Wynalazek Gutenberga – druk zyskiwał coraz większą popularność – w tymże roku, w Norymberdze ukazała się pierwsza edycja relacji z podróży Marco Polo. Współcześni odkrywcy – Portugalczycy w roku 1473 przekroczyli równik i posuwali się wzdłuż wybrzeża Afryki w stronę rzeki Kongo. W Rzymie panował od roku 1471 Francesco della Rovere – franciszkanin, papież Sykstus IV, oskarżany o nepotyzm i bezskutecznie próbujący zorganizować współdziałanie monarchów chrześcijańskich przeciw Turkom Mahometa II, który kończył właśnie podbój Albanii, ułatwiony po śmierci w roku 1468 Skanderberga a którego armie w roku 1480 miał pojawić się na joannickim Rodos oraz we włoskim Otranto. W rządzonej przez Kazimierza Jagiellończyka połączonej osobą władcy z Litwą Polsce z niepokojem obserwowano wzrost potęgi króla Węgier Macieja Korwina, który obiecał protekcję przegranemu w zakończonej jedenaście lat wcześniej wojnie Zakonowi Krzyżackiemu. Zapowiadało to kolejny konflikt, który zresztą wybuchł w roku następnym i jest znany pod nieco pogardliwym określeniem wojny popiej, a w którym ostatecznie Węgrzy nie wzięli udziału. W życie polityczne kraju wchodził właśnie najstarszy syn króla Kazimierza, jego imiennik, znany ze swej świątobliwości.

W tym też roku 1477, w maju, około dnia świętego Urbana, przybyły do Krakowa z Norymbergi cudzoziemski artysta rozpoczął prace nad ołtarzem w kościele Najświętszej Marii Panny. Poprzedni ołtarz został zniszczony w roku 1442 kiedy to zawaliło się sklepienie prezbiterium. Wit Stoss, bo tak się nazywał, urodzony w Horbie, nad rzeką Nekar, miał wówczas przypuszczalnie trzydzieści kilka lat i był mistrzem snycerskim. Opuszczając Norymbergę, zrezygnował z tamtejszych praw miejskich, był zatem pewny kontraktu w królewskim mieście polskim oraz patronatu ze strony bogatych mieszczan, wśród znajdowali się m.in. przybyły z Węgier Jan Turzo (ojciec późniejszego biskupa wrocławskiego, również Jana), bankier Seweryn Bethman z Palatynatu (wspólnik Schillingów i Bonerów), przybysz z Wrocławia, kupiec Mikołaj Creydler czy też pochodzący z Karniowa na Śląsku Jan Carnyowsky lub też nawet wawelskiego dworu. Warto wymienić również pisarza miejskiego Jana Heydecke, który został później proboszczem kościoła Mariackiego. Przybywając do Krakowa Stwosz był żonaty z Barbarą i miał jednego syna Andrzeja. Kolejny – Stanisław urodził się podczas pobytu twórcy w Polsce.

W roku 1478, rok po podjęciu prac nad ołtarzem kościoł Mariacki otrzymał hełm wyższej wieży, wzniesiony na planie ośmioramiennej gwiazdy. W roku 1481 Stwosz nabył w Krakowie dom przy ul. Poselskiej, zaś w roku 1482 sprowadził do Krakowa młodszego brata, parającego się złotnictwem – Macieja. W roku 1483, widząc postępy prac, krakowska rada miejska zwolniła rzeźbiarza z podatków i opłat miejskich, zaś w roku następnym został jednym z dwóch mistrzów kierujących cechem, w którym występowali obok stolarzy – malarze, złotarze i snycerze.  4 marca roku 1484 zmarł w Grodnie na suchoty, w opinii świętości, następca tronu, wspomniany już królewicz Kazimierz. Dwa kraje okryły się żałobą. Na wiosnę roku 1485 Stwosz udał się do, pozostającego wówczas w granicach państwa Macieja Korwina, Wrocławia, gdzie zaangażował złotnika Bernarda Opitzera, który miał wykonać materiał na złocenia ołtarza mariackiego. Na jesieni roku 1486 Stwosz wyjechał do Norymbergi. W trakcie prac nad ołtarzem wykonywał także inne, mniejsze dzieła, m.in. kamienną rzeźbę Chrystusa w Ogrójcu czy krucyfiks mincerza Henryka Slackera.

W roku 1489, w Krakowie został cechmistrzem odrębnego cechu malarzy, obok pochodzącego z Wrocławia Łukasza, współpracującego z nim przy Ołtarzu Mariackim. Przed świętem Wniebowzięcia roku 1489 ołtarz w krakowskim kościele Najświętszej Marii Panny został ukończony. Wspaniałe dzieło późnego gotyku z drewna dębów i modrzewi, zdobione wyrzeźbionymi w lipie ponad 200 figurami, przedstawiało w centrum Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny w towarzystwie pięciu Apostołów, w tym podtrzymującego Maryję świętego Jakuba. Postać Maryi, choć nie dominująca wyraźnie się w tej scenie odznacza. Panele boczne nastawy obejmowały inne epizody z życia Matki Boga i Boga Człowieka – Zwiastowanie, Narodzenie Pańskie, Objawienie Pańskie, Zmartwychwstanie Pańskie, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego, zaś powyżej Zaśnięcia ukazano Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny oraz – w zwieńczeniu – Jej Ukoronowanie, któremu przyglądają się patroni Królestwa Polskiego – św. Stanisław i św. Wojciech. Na zewnętrznej części skrzydeł ołtarza znajdują się – po lewej stronie sceny z życia św. Joachima i św. Anny, w tym Narodzenie Marii i Jej Ofiarowanie w Świątyni, a także Oczyszczenie Najświętszej Marii Panny, Dwunastoletni Jezus w Świątyni oraz Pojmanie w Ogrójcu. Na prawym skrzydle widnieją Ukrzyżowanie, Zdjęcie z Krzyża i Złożenie do Grobu (część ruchoma) oraz Zstąpienie do Piekieł, Trzy Maryje u Grobu i Noli Me Tangere czyli Zmartwychwstały z Marią Magdaleną.  Retabulum o wymiarach prawie 14 na 11 metrów stanowi największe zachowane przedstawienie tego typu. Przedstawienie Stwosza wkrótce zaczęto naśladować – jednym z przykładów jest pentaptyk w obecnej katedrze świdnickiej z roku 1492, również ze sceną Zaśnięcia NMP (http://www.bazylikaswidnicka.com/wp-content/gallery/basilica_main/26.jpg).

W Krakowie Stwosz przebywał do końca roku 1495. W tym czasie wykonał marmurowe nagrobki zmarłego w roku 1492 króla Kazimierza Jagiellończyka, zmarłego 2 lutego roku 1493 kardynała Zbigniewa Oleśnickiego, a także pseudo-tumbę biskupa włocławskiego Piotra z Bnina. Wyjechał niespodzianie dla wszystkich do Norymbergii na początku roku 1496 po przyjęciu zamówienia na nagrobek biskupa kujawskiego Krzesława z Kurozwęk, ustanowiwszy brata Macieja i stolarza Laszlo pełnomocnikami, mającymi ściągnąć niespłacone długi oraz prowadzić warsztat. Miesiąc później przyjął ponownie prawo miejskie Norymbergi. Tu otrzymał kolejne zlecenia – wykonanie rzeźb i płaskorzeźb do kościoła pod wezwaniem patrona miasta – św. Sebalda czy epitafium dla Filipa Buonaccorsiego – Kallimacha. Czas czci dla świętych w niemieckich krajach miał się jednak wkrótce skończyć. W owym czasie górnik z Mansfeld Hans Luder bił już bowiem swojego syna Marcina.

Być może powodem wyjazdu Stwosza z Krakowa była choroba żony Barbary, która zmarła w roku 1496. Ożenił się rok później ponownie z Krystyną Reinolt, córką bogatego mieszczanina. Za zarobione w Krakowie (według zachowanych zapisów Stwosz otrzymał za ołtarz w Kościele Mariackim co najmniej 2808 florenów, zwanych też w Polsce czerwonymi złotymi) i Norymberdze pieniądze kupił w roku 1499 w tym ostatnim mieście dom a kwotę 1265 guldenów (odpowiednik florena bity w krajach niemieckich) pożyczył przedsiębiorcy Hansowi Starzedlowi. Ten okazał się niewypłacalny i w roku 1500 umknął na Śląsk, do dzisiejszego Złotego Stoku. Zrozpaczony Stwosz uciekł się w roku 1503 do sfałszowania weksla przeciw bankierowi Jakubowi Banerowi, który naraił interes mistrzowi, sam będąc wierzycielem Starzedla i chcąc odzyskać od niego pieniądze. Sprawdziła się jednak zasada że cel nie uświęca środków. Stwosz został za to fałszerstwo skazany i 4 grudnia 1503 roku napiętnowany na obu policzkach, co było i tak łagodną karą (Stwosz przejściowo schronił się nawet u miejscowych karmelitów, gdzie zakonnikiem był jego syn Andrzej, zaś wstawił się za nim m.in. biskup Wuerzburga), zakazano mu też opuszczać Norymbergę. W roku 1504 uciekł z miasta i na krótko zatrzymał się w Muennerstadt, gdzie wykonywał polichromię ołtarza św. Marii Magdaleny oraz namalował sceny z męczeństwa patrona Frankonii – św. Kiliana na skrzydłach retabulum. Ostatecznie, w roku 1505 wrócił do Norymbergi i dzięki protekcji cesarza Maksymiliana mógł na nowo podjąć działalność twórczą. W latach 1505-1507 wykonał w lipowym drewnie przedstawienie św. Andrzeja do kościoła św. Sebalda oraz figury do kościoła Najświętszej Marii Panny, w latach kolejnych wykonywał też pomniejsze dzieła dla różnych kościołów. Większym zamówieniem było wykonane dla kościoła św. Wawrzyńca w Norymberdze Pozdrowienie Anielskie (1517-18) – obramowana okazałym Różańcem scena Zwiastowania, którą zawieszono nad głównym ołtarzem. Był to jednak już okres po wystąpieniu Lutra i kilka lat później, działający od 1522 w Norymberdze kaznodzieja Andreas Ossiander tak gwałtownie przeciw tej rzeźbie przemawiał że postanowiono ją zasłonić.  Syn Stwosza, przeor miejscowego Karmelu – Andrzej, zamówił natomiast dla klasztornego kościoła ołtarz Najświętszej Marii Panny, jednakże w roku 1525, z powodu szerzenia się w mieście idei Lutra, konwent rozwiązano, Andrzej musiał opuścić miasto a wykonany przez Wita w latach 1520-23, nie opłacony w całości ołtarz dopiero w roku 1532 wydano spadkobiercom Stwosza, którzy przekazali go do katedry w Bambergu. Dalszych zamówień nie było – luterska rewolucja „papistowską” Mszę oraz jej ołtarze uważała za szczyt  ohydy i bałwochwalstwa, gorszy niż „wszystkie burdele, wszystkie mordy, rzezie, kradzieże i cudzołóstwa”. W pamflecie przeciwko Henrykowi, królowi Anglii z roku 1522 Luter wskazywał Mszę Świętą jako główny cel ataku na Kościół ze stolicą w Rzymie: „Zatriumfowawszy nad Mszą, uważam że triumfujemy nad całym papiestwem. Albowiem to na Mszy, jak na skale, zbudowany jest całe papiestwo, z jego klasztorami, biskupstwami, kolegiami, ołtarzami, posługami, doktryną, to jest wszystkimi jego plugastwami. Wszystko to musi upaść, skoro tylko upadnie ich świętokradcza i obmierzła Msza.” (tł. za: http://anglicanhistory.org/lutherania/against_henry.html, więcej na temat tzw. „reformacji” i jej działań na Śląsku por. np. https://sudeckiedrogi.wordpress.com/2017/06/14/o-ekspansji-reformacji-na-slasku-slow-pare/)

Wspomniany już Ossiander, później działający m.in. we Wrocławiu i w Prusach, który odegrał istotną rolę w luteranizacji Albrechta Hohenzollerna był również autorem traktatu przeciw Ofierze Mszy Świętej. W Norymberdze przeprowadził wzmiankowaną rewolucję liturgiczną, zwaną dla niepoznaki reformą. Asystowali mu proboszczowie kościołów św. Sebalda i św. Wawrzyńca – Georg Pessler oraz Hektor Pomer, w którzy w roku 1524 wydali druk objaśniający zmiany obejmujące m.in. usunięcie starożytnego Kanonu Rzymskiego oraz wprowadzenie języka ludowego, określający katolicką Mszę jako „bluźnierstwo słowem i czynem” (cyt. za: L. Palmer Wandel: The Eucharist in the Reformation, p. 123). W roku 1525 „reformę” zatwierdziła rada miejska wolnego miasta cesarskiego Norymbergi, odrzucając „rzymskie”, „papistowskie” praktyki. Wedle uczonych w Piśmie rajców Chrystus nie nakazał ofiarowania Jego ciała i krwi, lecz ich spożywanie, a zatem – Ucztę, nie Ofiarę  (tamże, p. 124). Jednocześnie, jak pisał H. Grisar w swoim kilkutomowym dziele o Lutrze, usuwając to co odnosiło się do charakteru ofiarnego Mszy – Kanon czy ofiarowanie, Luter aby nie zrażać zwykłych wiernych wprowadzeniem zupełnie nowego obrzędu, zdecydował się pozostawić części dotychczasowego obrządku. Jak wyjaśniał Martin Bucer: „zostaną one pozostawione jedynie na pewien czas, ażeby ludzie, nie poznawszy jeszcze Chrystusa, nie zostali odstraszeni przez zbyt wielkie innowacje od przyjęcia Jego religii.”

W takich to okolicznościach w roku 1528, Stwosz już jako osoba stara i schorowana, chcąc wciąż odzyskać dług od Starzedla, Stwosz odwiedził ponownie Wrocław. Odzyskać pieniądze próbowali, jak się zdaje również jego spadkobiercy – jego wnuk i imiennik Wit zmarł w Ząbkowicach Śląskich (jego epitafium z roku 1569 znajduje się w murze kościoła św. Anny). Stwosz zmarł w podeszłym wieku, w ubóstwie, w Norymberdze 20 września roku 1533. Przeżył zmianę epoki. W roku 1521 Turcy zajęli Belgrad a pięć lat później zalali Węgry. W roku 1527 najemnicy Karola V splądrowali Rzym, bezczeszcząc stolicę świata chrześcijańskiego, w roku 1529 armie Sulejmana Wspaniałego podeszły pod Wiedeń. W Rzeszy szalały konflikty wywołane buntem Lutra, które w roku 1534 miały znaleźć nowy wymiar w muensterskiej komunie. W roku 1521 Hernan Cortes rozbił prekolumbijskie imperium Azteków, a w roku śmierci Stossa Francisco Pizarro zdobył Cuzco, pieczętując podbój państwa Inków.

R. K. Emmerson: Key Figures in Medieval Europe. Encyclopedia.

K. Hoszowski: Wit Stwosz według źródeł historycznych wiadomych jako też nieznanych w kraju naszym

J. L. Koerner: The Reformation of the Image

F. Kopera: Wit Stwosz w Krakowie

P. Skubiszewski: Wit Stwosz

L. Palmer Wandel: The Eucharist in the Reformation

Wokół Wita Stwosza: materiały z międzynarodowej konferencji naukowej w Muzeum Narodowym w Krakowie 19-22 maja 2005