Zmiana pogody w sobotę we Wrocławiu była wyczuwalna już od rana. Na szczęście deszcze kręcące się jak koło zamachowe, z południowego- wschodu w przeciwną stronę do ruchu wskazówek zegara,  przez większą część dnia musnęły jedynie rejon Trzebnicy, w krainę Stawów Milickich nie dochodząc. Mimo wszystko grupujące się do odlotów ptaki czuły niepokój. Na stawie Słupickim Starym czaple białe przykryły niemal całą powierzchnię płytkiego akwenu. Przybywa żurawi, które w mniejszych grupkach żerują na łąkach i łączą się w większe na stawach, walcząc z osobnikami, które do danej grupy nie należą. Przybywa też łabędzi krzykliwych – to znak że nieuchronnie nadchodzi jesienna pora. Z drugiej strony, na jednym ze stawów zgrupowały się młode bociany czarne w liczbie w sumie sztuk sześciu, które utrzymujące się ciepło wcześniej zniechęcało do odlotu na południe. Jednak ciepła już koniec i tydzień słot jaki się otwarł w niedzielę wieczorem raczej skłoni je do podjęcia decyzji. Zostały jeszcze również błotniaki stawowe, których okres odlotu z Polski również się przesunął – w niektórych przypadkach aż po październik.

GALERIA