Grzybów w tym roku dostatek i to nie tylko takich jak na zdjęciu poniżej:

Muchomorki pod Lasockim Grzbietem
… toteż nasza wycieczka przez Lasocki Grzbiet, tym razem przybrała formę grzybo-, jagodo- i borówko- brania. O tym że ta forma turystyki karkonoskiej staje się coraz bardziej popularna świadczyły wypełnione placyki parkingowe przy Przełęczy Kowarskiej, Kowarskim Rozdrożu oraz Rozdrożu nad Sulicą. Babki koźlarze można było znaleźć gromadnie zresztą przy samym parkingu po polskiej części Przełęczy Okraj – przy ścieżce na Lasocki Grzbiet, zaś maślaki czaiły się wśród borówczysk i wybujałej kosówki na samej Łysocinie. Poza tym pogoda doskonała – ołowiane chmury, które snuły się brzuchem po Sudetach Środkowych oraz Rudawach Janowickich i opatulały cukrową watą Śnieżkę oraz Czarny Grzbiet, omijały jakoś zbocza Lasockiego Grzbietu. Do parkingu wracaliśmy tym razem z Okraju okrężną drogą przez dolinę Jedlicy (bardzo zniszczony przez wodę szlak żółty do Kowar) i zboczami Średniaka tzw. Żółtą Drogą.
GALERIA
Na Dzwonkówce
Na trawersie Lasockiego Grzbietu / Na Łysocinie – widok na Karkonosze
Na ścieżce przez Lasocki Grzbiet
Punkt widokowy na Karkonosze