Tym razem, wobec silnego północno-zachodniego wiatru na Dolnym Śląsku, ptaki chowały się na mniejszy i bardziej zacisznych stawach lub ich spokojnych zakątkach. Dzięki linii drzew jednym z takich stawów okazała się Grabownica, gdzie gęgawy okupowały okoliczne łąki, łabędzie bujne zarośla, wysepki żurawie, a pośród nich buszowały czaple. Następnie pojechaliśmy na kompleks Potasznia, położony między Grabownicą a Wróblińcem. Parkując samochód na krzyżówce na końcu Joachimówki można za znakami niebieskimi (ok. 2 km) dojść przez jaz Potasznia na Baryczy (rozległe łąki, gdzie pojawia się ptactwo) na położone wśród lasów stawy Wrocławicki i Górnik (aby dojść do tego ostatniego na ostrym łuku szlaku za niemiecką mogiłą, należy skręcić w szeroki dukt w prawo, staw znajduje się ok. 300 metrów od krzyżówki). Przy samej szosie Potasznia – Górka, która prowadzi przez znaczną część groblą znajduje się kilka dogodnych punktów widokowych na stawy Kazimierz Dolny, Jasny Dolny, Niezawodne, Uroczy i największy z nich wszystkich Jan. Co do ptactwa to w rejonie Potaszni zaobserwowaliśmy kanię rudą (na łąkach obok Potaszni), bieliki (dwa na Wrocławickim Stawie), jeden na Janie, różne gatunki kaczek (głównie krzyżówki, krakwy i głowienki), czaple białe i siwe. Liczne były szczególnie gęgawy i łabędzie nieme.

GALERIA