Skwar od dwóch dni leje się z nieba. Na stawach poziom wody spadł, ale spóźnione ptaki – łabędzie, łyski i perkozy dzielnie siedzą na gniazdach. Bieliki chronią się na starych drzewach, w linii lasu, także można je podejść niepostrzeżenie – niepostrzeżenie dla nas, bo są czujne, obserwują i potrafią w ostatniej chwili wystrzelić w górę znienacka z konarów, pod którymi się przechodzi. Jak widać nie chce im się latać nad stawami, co dotyczy również błotniaków. Nieruchawość drapieżników sprzyja robieniu zdjęć, pod warunkiem że w upale wypatrzy się jakiegoś osobnika. Druga część zdjęć jest robiona nad Dużą Mewą, do której można dojść np. parkując samochód przy krzyżówce w Olszy. Kierujemy się szeroką drogą gruntową, prowadzącą do Brzeziny Sułowskiej przez malowniczy las. Na skrzyżowaniu zwanym od promienistego rozchodzenia się duktów skręcamy w lewo i na krzyżówce, gdy kończą się wzgórza po lewej, w lewo, dochodząc do szlaku niebieskiego z Grabówki w pobliżu tzw. Rybakówki. Ok.200 metrów w prawo znajduje się staw Mała Mewa. Kierujemy się w lewo i wychodzimy na brzeg Dużej Mewy, niestety znacznie zarośnięty. Szlak prowadzi brzegiem aż do skraju Wzgórz Czarownic, gdzie spomiędzy drzew możemy obserwować toń stawu. Tu skręca ostro w lewo i wyprowadza na grzbiet (uwaga słabe oznakowanie), na piaszczystą drogę biegnącą do ambony. W upalne dni na sąsiednich drzewach lubią przesiadywać bieliki. Kierujemy się prosto szlakiem dochodząc do krzyżówki Mała Gwiazda. Tu napotykamy znajomą drogę z Olszy do Brzeziny Sułowskiej i kierujemy się nią w lewo, do wsi gdzie rozpoczęliśmy wycieczkę. Łączna długość pętli wynosi ok. 6-7 km. Widoczny na mapie „punkt widokowy” przy szlaku na północnym brzegu Dużej Mewy jest niemal kompletnie zarośnięty i nie warto się do niego kierować.

MAPA

GALERIA