Botanika i polityka

Zwiedzając gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego, zwłaszcza barokową perłę Auli Leopoldina, można popaść w pewien dysonans poznawczy. Otóż Uniwersytet Wrocławski rozpoczął swoją historię w roku 1811, za założyciela formalnie posiadając specjalistę od kasaty zakonów i zaboru ich dóbr – króla Prus Fryderyka Wilhelma III, podczas gdy Aula Leopoldina pochodzi z przełomu lat 20-tych i 30-tych XVIII wieku i została poświęcona cesarzowi Leopoldowi I Habsburgowi, który zmarł w roku 1705. Jest to ten sam Leopold, z którym sprzymierzył się przeciw Turkom w roku 1683 król Jan III Sobieski i który opuścił Wiedeń przed zamknięciem oblężenia przez wojska wielkiego wezyra Kara Mustafy. Od roku 1658 był Świętym Cesarzem Rzymskim Narodu Niemieckiego. Mimo złej prasy w Polsce był to jeden z cesarzy z dynastii Habsburgów, który odniósł sukces i dzięki zwycięskiej wojnie z Portą Osmańską wydatnie powiększył granice swojej domeny.

Trzy lata przed śmiercią, w październiku roku 1702, podpisując tzw. złotą bullę, Leopold założył we Wrocławiu, będącym wówczas jednym z głównych miast Cesarstwa, Akademię Leopoldyńską. Uczelnia cieszyła statusem analogicznym do uniwersytetu – na początek otwarto dwa fakultety: teologiczny i filozoficzny. W planach było uruchomienie katedr prawa i medycyny. Akademię prowadziło Towarzystwo Jezusowe, które wówczas angażowało się w rozwój nauk m.in. matematyki i astronomii. W grudniu 1728 położono kamień węgielny pod nowy okazały gmach Akademii, który obejmował m.in. wspomnianą reprezentacyjną aulę. Budując okazałe założenie nie przewidywano, że objęta cesarskim patronatem uczelnia prowadzona przez jezuitów będzie miała krótki żywot.

W roku 1740, wykorzystując zamęt w Cesarstwie dotyczący sukcesji Marii Teresy Fryderyk II pruski najechał Śląsk, który pokojem wrocławskim został podzielony. Większą część, w tym Wrocław zajęły Prusy i utrzymały, mimo kolejnych wojen śląskich (i m.in. przejściowego zajęcia miasta przez Austriaków w roku 1757). Jak wiemy cuda polityczne w stylu wsparcia Wielkiej Brytanii oraz przewrotu domu anhalckiego w Rosji, w wyniku którego na tronie w Petersburgu zasiadła szczecinianka, Niemka Katarzyna, zwana Wielką, które doprowadziły do zniknięcia Polski z mapy Europy spowodowały że Prusy, mimo klęski pod Kunersdorfem, nie dość że przetrwały, to utrzymały Śląsk. „Semiramida Północy” i budowniczy Sanssouci byli opiewani przez oświeceniowych ideologów w stylu Francoisa-Marie Aroueta – ksywa artystyczna Wolter.

W roku 1773 spełniło się jedno z pragnień Woltera, który życie swe poświęcił walce z „nędzną rzeczą” jaką, wedle niego, był Kościół katolicki. Papież Ganganelli – Klemens XIV pod naciskiem oświeconych absolutnie monarchów zlikwidował Towarzystwo Jezusowe. Co ciekawe, Fryderyk II koniunkturalnie, licząc na nieposłuszeństwo tak potraktowanych przez Rzym byłych jezuitów, odmówił opublikowania papieskiego breve na terenie Prus. Jednak już trzy lata później w roku 1776 Fryderyk II skasował zakon jezuitów w Prusach, w tym na Śląsku. Będąca solą w roku władcy Akademia Leopoldyńska przeszła pod bezpośrednią kuratelę państwa.

O tym że państwo to było wybitnie jaśnie oświecone może nas przekonać późniejszy o rok, to jest pochodzący z roku 1777 dokument Fryderyka II – tzw. Protektorium, które ogłaszało objęcie protekcją monarchy  Wielkiej Loży Niemiec oraz gwarantujący jej odpowiednie tak aby mogła „wedle praw i statutów starego, czcigodnego zakonu wolnomularskiego pracować ku dobru społeczeństwa”. Jak wiemy z korespondencji Fryderyka II uważał on masonerię za „społeczność, która pracuje tylko nad tym, aby w moim państwie w sposób jak najbardziej płodny wzbudzać wszelkie cnoty. Może więc zawsze liczyć na moją protekcję. Jest to bowiem chwalebne zadanie dla każdego dobrego władcy i nigdy nie zaprzestanę je wypełniać” (o związkach Hohenzollernów z wolnomularstwem zob. np. A. Kohut: Die Hohenzollern und die Freimaurerei, Berlin 1909).

Równocześnie, Fryderyk II, uznając strategiczną rolę Wrocławia doprowadził do rozbudowy fortyfikacji miejskich. Umocnienia obejmowały także rejon i przedpole Ostrowa Tumskiego, co obrazuje plan z roku 1802. W roku 1789 zaczęło wychodzić na jaw że absolutystyczni oświeceni władcy zostali wykolegowani przez osoby pokroju Francois Marie Aroueta. Nadchodził kolejny etap rewolucji – tzw. wielka rewolucja francuska. Po transformacji w napoleońskie cesarstwo jej hufce przetoczyły się przez Europę, stając m.in. w grudniu 1806 roku, po zwycięstwach na polach Jeny i Auerstadt pod murami Wrocławia. Twierdza broniła się niecały miesiąc, kapitulując na początku stycznia roku 1807. Śmierć w walkach poniosło zaledwie 13 żołnierzy pruskich, co daje wyobrażenie o ich przebiegu. Akt poddania się miasta przyjął 7 stycznia brat Napoleona – Hieronim Bonaparte.

Francuzi po wkroczeniu do Wrocławia, podjęli decyzję o wyburzeniu fortyfikacji i zasypaniu fos. W lipcu 1807 po walkach w dawnych Prusach Książęcych (bitwy pod Iławą i Frydlantem) Prusy zawarły w Tylży pokój z Napoleonem, tracąc ziemie na zachód od Łaby oraz ziemie II i III zaboru Rzeczypospolitej, z których utworzono Księstwo Warszawskie. Od tej pory do nieudanej kampanii rosyjskiej roku 1812 Prusy występowały jako sojusznik Napoleona. Poważne straty w wojnie 1806/07, także gospodarcze Fryderyk Wilhelm III postanowił sobie powetować poprzez kasatę zakonów i przejęcie ich dóbr, co ogłoszono w październiku roku 1810. Szczególnie szeroki zakres akcja ta miała na Śląsku, pamiętającym jeszcze czasy katolickich Habsburgów. Rozwiązano wówczas m.in. wrocławską kapitułę katedralną.

W marcu roku 1809 Fryderyk Wilhelm III podjął decyzję o przetopieniu zrabowanych w październiku roku 1795 na Wawelu insygniów koronacyjnych królów polskich, które najpierw sprowadzono do Wrocławia, a następnie do Berlina. Operację przeprowadzono ostatecznie komisyjnie w lipcu roku 1811, w Królewcu, niszcząc m.in. tzw. koronę Chrobrego, udokumentowaną jako insygnium Władysława Łokietka, koronę węgierską Batorego, koronę szwedzką i moskiewską Wazów. W tym samym roku 1811, na początku sierpnia pruski władca postanowił zreorganizować spuściznę po jezuitach jaką była uczelnia wrocławska – połączył ją z protestancką szkołą Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. W ten sposób powstał Uniwersytet Wrocławski.

W tym samym roku Fryderyk Wilhelm III podarował Uniwersytetowi teren położony na przedpolu Ostrowia Tumskiego, którego duchowieństwo wciąż (do roku 1821) podlegało pod archidiecezję gnieźnieńską. W lipcu 1811, a zatem wtedy, gdy w Królewcu szły na przetop polskie korony, komisja organizująca nową uczelnię we Wrocławiu zwróciła się o wyznaczenie granic obszaru pod ogród. Oprócz terenów po rozebranych fortyfikacjach Uniwersytetowi przyznano część terenów należących do wrocławskiej kurii – znajdowały się tu obiekty, które zajęła dyrekcja i ogrodnicy.

Wspomnianym terenem zajął się botanik Heinrich Friedrich Link, syn protestanckiego kaznodziei. Urodzony w Hildesheim, w roku 1783 wstąpił w rodzinnym mieście do loży wolnomularskiej. Następnie był członkiem lóż w Rostocku, Berlinie i Wrocławiu właśnie. W roku 1831 został wielkim mistrzem loży „La Royal-York de l’Amitie” (więcej o wolnomularstwie na Śląsku). W roku 1812 rozpoczął organizację wrocławskiego Ogrodu Botanicznego, w roku 1815 został dyrektorem jego berlińskiego odpowiednika. Z Linkiem współpracował Franz Heyde. Od roku 1780 był on jednym z profesorów zsekularyzowanej Leopoldiny, potem Uniwersytetu Wrocławskiego.

W roku 1816 dyrektorem Ogrodu Botanicznego został Ludolf Christian Treviranus – obszar Ogrodu o powierzchni 5 hektarów był wówczas zagospodarowany już w jednej trzeciej, obejmując około 2000 gatunków roślin. W centrum Ogrodu znajdował się stanowiący pozostałość zasypanej w roku 1817 fosy staw, mający połączenie z Odrą. W roku 1824 połączono ostatecznie Ostrów Tumski ze stałym lądem, zasypując boczną odnogę Odry. W roku 1933 Ogród powiększono o teren dawnego cmentarza św. Wojciecha. Obecnie Ogród Botaniczny liczy ok. 7,4 ha i w swojej kolekcji posiada ok. 7,5 tys. gatunków roślin.

Poniżej zamieszczam jeszcze nieco zdjęć ze spaceru (22.05) po wrocławskim Ogrodzie Botanicznym. Jak widać można wciąż trafić (w zacienionych miejscach) na kwitnące różaneczniki.