Owocodajne towarzystwo literackie

W minionych odcinkach cyklu na tym blogu pisałem o przebiegu wojny trzydziestoletniej na Śląsku (1 / 2 / 3), a także nieco o interesujących wydarzeniach ją poprzedzających. Dziś zajmiemy się wątkiem dotyczących tego jak w trudnych czasach wojennych kwitła niemiecka literatura. Jej wielbicielami okazywali się główni politycy, generałowie i feldmarszałkowie obozu protestanckiego czasów wojny trzydziestoletniej i potopu szwedzkiego, zaś sami poeci, którzy również do owego kręgu miłośników niemieckiej literatury zostali, choć nie bez kłopotów zaliczeni, świadczyli usługi wielkiej polityce. Członkami kręgu okazywali się również śląscy książęta, którzy patronowali owym czcigodnym poetom, którym dziś na Dolnym Śląsku stawia się pomniki. Ale po kolei.

W przyszłym roku, obok 300-lecia pierwszej oficjalnej loży wolnomularskiej w Londynie przypadać będzie okrągła rocznica powstania innego, starszego o wiek stowarzyszenia, które na zewnątrz deklarowało się jako towarzystwo promujące język niemiecki w literaturze i walczące o jego czystość, powstało w przeddzień wojny trzydziestoletniej i skupiało luminarzy protestanckich Rzeszy. Jak już pisano w tekstach o wojnie trzydziestoletniej głównym jej motorem napędowym w Rzeszy był nadreński Palatynat, zaś sprawy szerszej kombinacji mającej na celu obalenie cesarstwa Habsburgów  nabrały tempa po zaślubinach elektora Palatynatu Fryderyka Wittelsbacha z córką króla Anglii Jakuba Stuarta – Elżbietą w roku 1613. Równolegle z tajnymi planami politycznymi kwitły hermetyczne kluby przyjaciół okultyzmu, alchemii, proroctw i kabały, zyskując popularność zwłaszcza w ramach ruchu różokrzyżowego, którego głównym ideologiem stał się Johann Valentin Andreae. W roku 1615 w Kassel, w Hesji powstała  kapituła różokrzyżowców, która obok miejscowego hrabiego Maurycego, skupiała m.in. elektora reńskiego Fryderyka właśnie, głównego architekta oraz stratega Unii Protestanckiej i rebelii w Czechach roku 1618 – Chrystiana z Anhaltu, margrabiego brandenburskiego Johanna Georga i landgrafa hesko-darmsztadzkiego Ludwika.

W takiej to gorącej atmosferze politycznej i hermetycznej 24 sierpnia 1617 roku na zamku Hornstein pod Weimarem założono Die Fruchtbringende Gesellschaft – Towarzystwo Owocodajne, zwane też od godła – Zakonem Palmowym. Jego inicjatorem i rzeczywistym przywódcą został brat Chrystiana z Anhaltu: Ludwig von Anhalt-Koethen, a do Zakonu dołączył wkrótce sam Chrystian wraz z kolejnym bratem – Augustem, panem na Ploetzkau, okultystą, który już w roku 1611 podejmował działania na rzecz rozpowszechnienia manifestów różokrzyżowców. Założyciel Zakonu Palmowego Ludwig von Anhalt-Koethen urodził sie w roku 1579. Mając lat 17 wyruszył w szereg podróży po Europie, którą oglądał okiem urodzonego antypapisty. Obowiązkowym punktem w takiej podróży była Anglia uważana za wzorcowe państwo protestanckie. Dzienniki Ludwiga zawierają zatem pochwały pod adresem protestanckiej królowej Anglii – „pobożnej Elżbiety”, która wygrała dla prawdziwej religii rywalizację z Marią, królową Szkotów, doprowadzając do jej egzekucji, kąśliwe uwagi pod adresem jezuitów i ich „zwodniczych ramion”, apologię męczennika protestantyzmu Jana Husa, a będąc w roku 1598, w Rzymie, Ludwig opisuje papieża oczywiście jako antychrysta czyli głównego wroga chrześcijaństwa. To właśnie podczas tej podróży do Italii Ludwig zapoznał się z florencką Akademią Pytla (pytel – dawne narzędzie do przesiewania mąki), elitarnym towarzystwem mającym własną organizację, do którego przystąpił, otrzymując pseudonim „Rozogniony”. Drugim istotnym wrażeniem z podróży Ludwiga były odwiedziny na Malcie, na której gospodarował zakon joannitów. Z wizyty tej Ludwig zapamiętał m.in. palmę w ogrodzie wielkiego mistrza, która miała stać się symbolem założonego przez niego w roku 1617 Zakonu Palmowego. Palmowa symbolika sięgała pewnie jednak głębiej, być może do Kabały – niektórzy identyfikują palmę jako symbol wojującej Judei.

W Zakonie Palmowym Ludwik otrzymał ksywę „Żywiciel”, choć początkowo formalnie był numerem dwa całej organizacji. Numerem jeden został, niewątpliwie z polecenia Ludwika, jego dworzanin – Kaspar von Teutleben, otrzymując pseudonim „Bogaty w mąkę”, co niewątpliwie nawiązywało do wzmiankowanego wyżej florenckiego Pytla. Przystępując do realizacji oficjalnych celów Zakonu – w roku 1618 Ludwig ściągnął do Koethen „niemieckiego Komeńskiego„- luterańskiego pedagoga Wolfganga Ratke, który miał mu pomoc zreformować system edukacji. Promowanie języka niemieckiego, które było oficjalnym programem Związku Palmowego miało również podłoże ideologiczne. Łacina była uniwersalnym językiem Kościoła katolickiego i świata katolickiego. Walkę z nią podejmowano w każdym sprotestantyzowanym kraju – na początku na poziomie religijnym, usuwając z aktów kultu, potem bardziej pospolitym. Przybraną przez Towarzystwo dewizą było Alles zu nutzen – „ze wszystkiego należy korzystać”. Literacką czyli „firmową” działalność Towarzystwa tak opisywał H.W. Dulcken w „Book of German Songs from the Sixteenth to the Nineteenth Century” (London 1856, p. xxiii): „Towarzystwo Owocodajne” dało jedynie ubogie literackie plony i wygląda na to, że jedyną korzyścią całego ruchu było, że sprawiło ono, iż wśród klas wyższych tliło się zainteresowanie poezją”.

Jak wyżej wspomniano Zakon Palmowy, będący z pozoru organizacją promującą język niemiecki, skupiał bardziej niż poetów możne głowy obozu protestanckiego. W pierwszym okresie wojny trzydziestoletniej do Towarzystwa należeli, obok wymienionej rodziny von Anhalt, między innymi: „nr 3” Towarzystwa – Johann Ernst książę Saksonii-Weimaru – jeden z dowódców kampanii Fryderyka reńskiego zakończonej klęską pod Białą Górą, jego brat Fryderyk – „nr 4” Towarzystwa, który w roku 1619 odbył podróż do Anglii, przypuszczalnie celem uzyskania wsparcia Jakuba Stuarta dla buntu w Czechach, a następnie walczył jako pułkownik po stronie protestanckiej, kolejny z braci i uczestników wojny – Wilhelm IV, który po śmierci Ludwiga w roku 1651 objął przywództwo w Towarzystwie, syn Ludwiga von Althan-Koethen i jego imiennik, który był uważany za „nadzieję politycznej przyszłości swojego kraju”, ale zmarł w roku 1624, doradca i szambelan „króla zimowego” Christoph von Dohna (wstąpił w roku 1619), który w roku 1618 posłował do Sabaudii, a w roku 1619 do Anglii w celu uzyskania wsparcia w wojnie z cesarstwem, pułkownik Bernard von Krosigk, który zginął pod Białą Górą. Do Towarzystwa wstępowało się przechodząc tajny rytuał inicjacji – Hänselung. Podczas tego rytu adept zobowiązywał się wobec mistrza stosować do reguł zakonu i otrzymywał z rąk mistrza nowe imię, dewizę oraz emblemat, zwykle powiązany z jakąś rośliną i jej właściwościami. W ramach Zakonu Palmowego, nie było istotne czy ktoś był luteraninem czy kalwinem, ważne by był „dobrym chrześcijaninem” to jest – nie był przekonanym papistą. Jak wskazuje Ch. McIntosh (op. cit., p. 22) – organizacja Towarzystwa Owocodajnego była wzorowana na założonym w roku 1577 Zakonie Nierozłącznych (Order den Unzertrennlichen), którego archiwa były przechowywane następnie w masońskich lożach Berlina i Altenburga.  Z kolei D. Riches (op. cit., p. 216/217) za M. Bircherem upatruje modelu dla towarzystwa w loży założonej przez księcia Oranii-Nassau Fryderyka Henryka, syna przywódcy antykatolickiej rewolty w Niderlandach – Wilhelma Orańskiego oraz wnuka hugenockiego admirała Gaspara de Coligny.

W późniejszym okresie do Towarzystwa zapisali się m.in. kanclerz szwedzki Axel Oxenstierna – mózg polityczny Gustawa Adolfa i Karola Gustawa (w roku 1634), Karol Gustaw – król Szwecji, architekt próby pierwszego rozbioru Polski w Radnot, szwedzcy generałowie i feldmarszałkowie – palatyn Chrystian Wittelsbach, Johan Banér, Torsten Stålhandske, Karol Gustaw Wrangel i Robert Douglas, a także elektor brandenburski i beneficjent układu z Radnot – Fryderyk Wilhelm (w roku 1643), który otrzymał w loży pseudonim artystyczny „osobliwe światło w Niemczech”. Druga fala przystępowania Szwedów do Towarzystwa rozpoczęła się w roku zakończenia wojny trzydziestoletniej to jest 1648 i zwiastowała przejęcie przez nich przywództwa w kampaniach przeciw papizmowi. Sam Karol Gustaw, przyjęty do loży w roku 1648, uzyskał miano „wzniesionego wysoko słonecznika”. Symbol ów (z wysoko latającą gołębicą na pierwszym planie) szwedzki monarcha umieścił na swej chorągwi, z którą szedł na Polskę i którą stracił pod Rudnikiem (tu inny sztandar królewski z motywem gałęzi… palmowych http://dms01.dimu.org/image/022sB3HqKKFn?dimension=1200×1200; na dole widnieje napis po francusku: par l’un j’aspire ala ultre – przez jedno sięgam do kolejnego). W roku 1646 członkiem Towarzystwa został główny ideolog różokrzyżowy Johann Valentin Andreae, otrzymując pseudonim „Delikatny”. W szczytowym okresie popularności Towarzystwo liczyło prawie 900 członków. Ciekawostką jest, że na liście członków znajduje się również główny sprawca zabójstwa Wallensteina, cesarski dowódca Ottavio Piccolomini, wpisany do Towarzystwa w roku 1641. W październiku roku 1642 uczestniczył on po stronie Habsburgów w przegranej bitwie pod Breitenfeld, w której jednym z dowódców szwedzkich był jego kompan z Towarzystwa – zapisany w roku 1635 w poczet Zakonu Palmowego generał Torsten Stålhandske. Na liście znajdziemy również znanego z opowieści o kampaniach na Śląsku generała Hansa Georga von Arnima, który wpisał się na listę w roku 1635, będąc w służbie saskiej i szwedzkiej. Jak wspomniano na wstępie – w Towarzystwie znajdujemy również ślady śląskie. Członkiem zakonu stali się m.in. książęta legnicko-brzescy Ludwik IV (1648), Chrystian (1648), Jerzy III (1648). Już w roku 1622 przystąpił do niego ostatni książę śląski z rodu Piastów – legnicko-brzeski Jerzy Rudolf, wówczas starosta generalny Śląska. Był on protektorem jednego z głównym literatów towarzystwa – Martina Opitza, którego przyjmował od roku 1623 na dworze legnickim.

Sam Martin Opitz to przeciekawa postać. Urodził się w roku 1597, w Bolesławcu. W roku 1619, w czasie studiów w Heidelbergu związał się z Georgiem Michaelem Lingelsheimem – tajnym radcą palatyna reńskiego Fryderyka V, aktywnym uczestnikiem organizowania rewolucji w Czechach. Był nauczycielem jego synów. Gdy wojska habsburskie wkraczające z Niderlandów zajęły Palatynat, uciekł do Holandii. W roku 1621 przez Jutlandię trafił z powrotem na Śląsk, skąd udał się na zaproszenie niedoszłego zdobywcy Wiednia Gabora Bethlena do Siedmiogrodu, gdzie nauczał filozofii. Latem roku 1623 znalazł się na dworze legnickim Jerzego Rudolfa, gdzie piastował godność radcy. To wtedy, w roku 1624 wydał swoje główne dzieło – „Księgę o poetyce niemieckiej”, w której opisywał coś, co dopiero w bólach się rodziło, prawdopodobnie w celu uzyskania akcesu do Zakonu Palmowego. W tym samym roku 1624 zyskał poklask na dworze habsburskim za poemat nagrobny o arcyksięciu Karolu, a w nagrodę otrzymał z rąk cesarskich tytuł von Boberfeld i godność sekretarza Karola Hannibala von Dohny – głównego stronnika Habsburgów na Śląsku. Mogło mu to przeszkodzić w czynionych staraniach o członkostwo w Towarzystwie Owocodajnym, którego członkiem stał się dopiero w roku 1629, otrzymując jako emblemat szerokolistny wawrzyn. Z drugiej strony Opitz, już będąc członkiem Towarzystwa, pozostawał w służbie von Dohny do września roku 1632, kiedy to Karol Hannibal uciekł z oblężonego przez Sasów i Szwedów Wrocławia. Powyższe rodzi wątpliwości czy Opitz nie wykorzystywał służby u von Dohny do informowania kolegów z Towarzystwa o sytuacji w obozie habsburskim na Śląsku, czy po prostu koniunkturalnie działał na obie strony. W roku 1633 Opitz wstąpił ponownie na służbę do księcia Jerzego Rudolfa i księcia brzeskiego Jana Chrystiana. Znamienne jest, że na wieść o układzie praskim w maju 1634 roku, kończącym jedną z faz wojny trzydziestoletniej, Opitz pospiesznie podążył na teren Rzeczypospolitej. Zawitał najpierw do Torunia, gdzie przebywał już na uchodźstwie jego pracodawca Jan Chrystian brzeski. W roku 1635 Opitz był na krótko na Śląsku i, udając się do Torunia, spotkał się latem tego roku w Lesznie z Janem Amosem Komeńskim. Komeński i Opitz, którego Czech nazywał kurtuazyjnie „germańskim Wirgiliuszem”, prowadzili potem regularną korespondencję.

Podczas kolejnego pobytu w Toruniu, w styczniu roku 1636 Opitz, za protekcją Gerarda Denhoffa, wstąpił na służbę króla Władysława IV, w której otrzymał stanowisko historiografa i sekretarza. Na tę okoliczność przygotował panegiryk na cześć króla „Polski i Szwecji”, za co otrzymał od hojnego monarchy 1000 talarów. W lipcu tego samego roku napisał panegiryk na cześć zmarłej ciotki króla – protestantki Anny Wazówny. W tym samym roku 1636 Opitz zamieszkał w Gdańsku, w domu Bartłomieja Nigrinusa, ówczesnego kalwińskiego pastora. Ów urodzony w rodzinie ariańskiej konwertyta na luteranizm, a potem kalwinizm, czyli, słowem, irenista, był przyjacielem Komeńskiego i jego korespondentem w sprawie obozu protestanckiego w Polsce. W roku 1641 Nigrinus zrezygnował z pastorowania. Udał się do Elbląga, gdzie przebywał Komeński. Kontakt między panami urwał się z powodu nacisków szwedzkich, a w roku 1643 Nigrinus przeszedł na katolicyzm. Podczas pobytu w Gdańsku Opitz kontaktował się również z innym korespondentem z kręgu Komeńskiego Janem Mochingerem. Równolegle Opitz korespondował jako agent szwedzki m.in. z feldmarszałkiem Johanem Banerem, numerem 222 literackiego Towarzystwa (przystąpił w roku 1633) i Axelem Oxenstierną, a także z przewodniczącym Towarzystwa Ludwigiem Anhaltem-Koethenem. Prowadził również korespondencję z agentem Palatynatu w Anglii, od roku 1625 w służbie angielskiego wywiadu – Georgiem Rudolfem Weckherlinem, lingwistą, kryptologiem i uczestnikiem negocjacji angielsko-francuskich mających na celu bezpośrednie zaangażowanie Anglii w wojnę trzydziestoletnią. W sierpniu 1639 roku zapadł na dżumę. Spalił wtedy większość korespondencji i dokumentów. Zmarł na mór w tym samym miesiącu. Jego płyta nagrobna znajduje się w jednej z kaplic tamtejszego kościoła mariackiego. Dziś stawia mu się w rodzinnym Bolesławcu pomniki. Jak wskazuje Ch. McIntosh (op. cit., p. 67) na Zakonie Palmowym różni próbowano wzorować kolejne stowarzyszenia. I tak, w roku 1667 kabalista z Niemiec Knorr von Rosenroth zaproponował stworzenie „literackiego” stowarzyszenia opartego o język hebrajski.

——————————————–

W roku 1658 do Zakonu Palmowego przystąpił dziadek późniejszego Augusta Mocnego elektor saski Jan Jerzy II z rodu Wettynów (jego brat – August od roku 1667 przewodził nawet Zakonowi). Potomek  Jana Jerzego – król Polski odziedziczył zamiłowanie do tajnych stowarzyszeń. Jak pisze K. Morawski tzw. Bractwo nieprzyjaciół wstrzemięźliwości, zwane też bractwem „okrągłego stołu”, istniało w Dreźnie co najmniej od roku 1708. Jego członkami, oprócz samego Augusta Wettyna, elektora saskiego i króla polskiego, byli, uważany za wynalazcę saskiej porcelany Ehrenfried Walter von Czyrnhaus oraz filozof Gotfryd Wilhelm Leibniz,. Leibniz poznał Augusta w styczniu roku 1704 przez Czyrnhausa właśnie. Przyjechał do Drezna by zakładać oświeconą Akademię Umiejętności. Sam Leibniz od roku 1668 był związany z filią Zakonu Palmowego w Norymberdze, parał się alchemią i Kabałą. Brał udział w kombinacjach mających na celu osadzenie na tronie polskim po abdykacji Jana Kazimierza palatyna Filipa-Wilhelma neuburskiego. Napisał m.in. wówczas pamflet „Specimen demonstrationum politicarum pro eligendo rege Polonorum” wydrukowany w Gdańsku z fikcyjną datą (1659) i miejscem wydania. Krytykował w nim m.in. zasadę jednomyślności, wskazując że korzystniejsze byłoby… losowanie. Do saskiego bractwa w późniejszym okresie należeli m.in. synowie elektora saskiego – August (późniejszy August III) i Moritz, Jakub-Henryk Flemming oraz Ernest-Krzysztof Manteuffel, a także przebywający na dworze Wettyna dyplomaci.

Saski „Okrągły stół” nawiązał ścisłe stosunki z dworem berlińskim. Ten kierunek w zamierzeniach Augusta Mocnego, który pragnął uczynić przynajmniej z części Rzeczypospolitej dziedziczną monarchię Wettynów (co zapewniła dopiero… Konstytucja 3 Maja), uwidocznił się stosunkowo wcześnie. Jak pisze K. Morawski, już na jesieni roku 1703 August Mocny prowadził z Fryderykiem Wilhelmem oraz Karolem XII rozmowy w sprawie rozbioru Rzeczypospolitej. Na wiosnę roku 1709, po układzie w Altransztadt, a przed bitwą pod Połtawą August gotów był przystać na pruskie oczekiwania całych Prus królewskich z Warmią oraz Kurlandii. W styczniu roku 1710 Fryderyk I Hohenzollern spotkał się z Augustem w Lipsku, gdzie jak pisał potem sam Fryderyk do dyplomaty pruskiego w Warszawie, podpisano deklarację w sprawie „wielkiego planu” rozbioru. Zmiany polityczne po klęsce połtawskiej wstrzymały powyższy projekt. Wrócono do nich w latach 20-tych XVIII stulecia – rolę emisariuszy między Dreznem a Berlinem pełnili wówczas żydowscy poplecznicy Augusta – Lejman i Mejer. Jak wskazuje Kazimierz Morawski w przygotowaniu ustaleń mógł pełnić rolę również bankier żydowski Berend-Issachar-ha-Levi Lehmann. W marcu roku 1728 relacje z Prusakami były na tyle ciepłe, że po wizycie w Dreźnie króla Fryderyka Wilhelma I, August wysłał do Berlina pismo z powołaniem tegoż na godność Kompatrona Okrągłego Stołu (August był Patronem loży), wraz z repliką drezdeńskiego okrągłego mebla. Prusak nominację przyjął, otwierając w Berlinie lożę-córkę. Równolegle prowadzono negocjacje w sprawie rozbioru Rzeczypospolitej, które miały zapewnić tron polski Augustowi III. Aktywną rolę odgrywali w nich członek drezneńskiej loży – Manteuffel, zwany „Diabłem” oraz jej „chorąży” Flemming. Sukcesję po Manteuffelu w saskiej polityce przejął Henryk hrabia Bruehl, który podjął rozmowy w sprawie planu rozbioru pod koniec roku 1732. W styczniu roku 1733 sam August Mocny spotkał się z posłem Fryderyka Wilhelma I – Grumbkowem. Dopuszczano udział w rozbiorze także Rosji. Rychła śmierć Augusta (koniec stycznia 1733) zniweczyła plany. Nie zniweczyła rozszerzającego się w Europie ruchu wolnomularskiego – apogeum czasu oświeconych bractw miało dopiero nadejść.

Wybrane pozycje:
K. M. Morawski: Źródło rozbioru Polski
P. C. Dingli: Memories in Verse: The Travels of Ludwig von Anhalt-Koethen (1579-1650)
G. Ball: Alles zu nutzen – the Fruchtbringende Gesellschaft (1617-1680) as a German Rennaisance academy
S. Salmonowicz: Martin Opitz i środowisko intelektualne toruńskie lat trzydziestych XVII w., Acta Universitatis Nicolai Copernici, Historia 11(77) 1977
M. Somr: Exile on the paths of hope, Studia Edukacyjne 29/2013
M. Beczkova: Przyczynki do działalności Jana Amosa Komeńskiego w Polsce w świetle nowych badań, Rozprawy z dziejów oświaty XII/79
K. Conermann: Martin Opitz: Patria – Nation – Europäische Renaissance Neue biographische Forschungen zur Stellung des ‚Gekrönten’ in der Literaturgeschichte
K. Conermann, M. Opitz: Briefwechsel und Lebenszeugnisse: kritische Edition mit Übersetzung, Tom 1, Berlin 2009, por. np. list z 10.06.1638 (380610), list z 17.02.1639 r. (390217), (350324), list z 10.03.1639 r. (390310), list z 14.05.1639 (390514), list z 16-26.07.1639 (390716), list z 07.08.1639 (390807)
J. E. E. Boys: London’s News Press and the Thirty Years War

M. Piwocka: Proporzec Karola X Gustawa w zbiorach Zamku królewskiego na Wawelu, Studia Waweliana, Tom XI/XII, 2002-2003

Ch. McIntosh: The Rosicrucians – The History, Mythology and Rituals of an Esoteric Order

D. Riches: Protestant Cosmopolitanism and Diplomatic Culture: Brandenburg-Swedish Relations in the Seventeenth Century
dane ze strony: http://www.die-fruchtbringende-gesellschaft.de/

Reklamy