Ponieważ w styczniu nadeszło niespodziewanie przedwiośnie, udaliśmy się na znany spacerowy deptak w rezerwacie „Stawy Milickie”, tym razem starannie zabezpieczony świeżym łańcuchem i kłódką na szlabanie. Do południa w sobotę miało być w miarę słonecznie i ciepło. I było, toteż lód na stawach, którego zalegają jeszcze pokaźne tafle, schodził coraz szybciej. Przy wejściu na groblę w Stawnie uderzała pustka i wysoki poziom wody. Wkrótce jednak na niebie rozległo się gęganie. Przeciągnęło parę kluczy, a teren przy śluzie na Stawie Słonecznym Górnym w posiadanie objęły kaczki krzyżówki gwarnym tłumem, dzieląc je z kilkunastoma kormoranami, rodziną łabędzi niemych oraz mewami śmieszkami i srebrzystymi. Przybłąkały się nawet dwie, rozpoznawalne po czerwonych dziobach, gęgawy i czapla siwa. Początkowo samotnemu bielikowi wkrótce do towarzystwa przybyło dziewięciu pierzastych towarzyszy, zaś pod koniec towarzystwa było już kilkanaście sztuk. Oczywiście pojedynkujących się ze sobą o mięso, co na śliskim lodzie było dość kłopotliwe. Część próbowała uderzać na kaczki, jednak bez większych sukcesów. Słowem, sezon wiosenny 2016 na stawach uważam za rozpoczęty, choć po południu słońce się skryło, a nad stawy wrócił chłód i zima.

GALERIA