Miał być początek złotej jesieni, a było… zimno. Wiatr schładzał temperaturę poniżej zera, dlatego zamiast udać się w góry, pozostały bliższe Stawy Milickie. Wody coraz mniej, żurawie już chyba w większości odleciały, sporo bielików (w sumie zaobserwowaliśmy min. 8 sztuk – pięć w Stawnie na ulubionej wyspie na środku stawu oraz trzy w Żeleźnikach) i kruków. Czaple białe jakoś dają sobie radę. W Żeleźnikach grupa kruków (kilkanaście sztuk) po sporym zamieszaniu przepędziła znad Stawu Nowego bieliki.

PS Ponieważ mocno wiało na niektórych zdjęciach w kadr weszły cienie nadbrzeżnych trzcin / gałęzi drzew.

GALERIA