Ponieważ w górach miało być mgliście na sobotnią ucieczkę z miasta pozostał kierunek północ. Niestety tym razem dość szybko zrobiło się upalnie, ale udało się nam przyłapać koło Rudy Sułowskiej poranne czaple buszujące w igłach (5 na jednym drzewie). Potem na stawach panoszyły się głównie kaczki i dość hałaśliwe łabędzie nieme. Na Stawie Starym między Radziądzem a Niezgodą z kolei skupiło się kilkadziesiąt żurawi. Jak zwykle trzymały się z dala od drogi, ale tym razem z wieży obserwacyjnej na wschodnim brzegu udało się je dość dobrze pooglądać. Tuż koło wieży na łąkach młody lis dość bezceremonialnie obskubywał martwego łabędzia i niespiesznie oddalił się po przepołowieniu zdobyczy.

GALERIA