Zakony żebracze.

W opisywanym poprzednio lamencie ks. Paula Peikerta nad zniszczeniami Wrocławia w roku 1945, wspólnymi siłami Niemców i Rosjan, pojawiał się żal nad spustoszeniem kościołów św. Wojciecha i św. Wincentego. Dzieje obu tych kościołów (drugi jest obecnie, nie wiedzieć czemu, katedrą grecko-katolicką, zaś przylegający dawny kompleks klasztorny mieści jeden z wydziałów Uniwersytetu Wrocławskiego) są związane z historią zakonów mendykanckich (żebraczych) jakie powstały na początku XIII stulecia i w przeciwieństwie do wcześniejszych zgromadzeń – benedyktynów, cystersów czy kamedułów, ulokowały się w centrach rozwijających się wtedy dynamicznie miast. Był to szczytowy okres średniowiecza, kiedy to chrześcijańska Europa podjęła wspólny wysiłek na rzecz zatrzymania i odepchnięcia ekspansji islamu, tak na Półwyspie Iberyjskim, jak i przede wszystkim Ziemi Świętej. Oczywiście wzniosłe hasła były wykorzystywane przez uczestników wydarzeń do realizacji doraźnych celów, czego przykładem jest zainicjowane przez Wenecjan uczestnictwo krzyżowców IV krucjaty w rozgrywkach w Cesarstwie Bizantyjskim związanych z jednym z licznych przewrotów pałacowych w Konstantynopolu. Jak się często zapomina Konstantynopol został wówczas zdobyty dwukrotnie – najpierw w lipcu 1203 w celu uwolnienia cesarza Izaaka II Angelosa i osadzenia na tronie jego syna Aleksego, następnie w kwietniu 1204, po tym, jak krzyżowcy czekający pod murami miasta na zwrot wydatków wojennych doczekali się kolejnego przewrotu pałacowego – Aleksy IV został zamordowany, a na tron wstąpił Aleksy Dukas V, który odmówił zapłaty za interwencję roku 1023.

Stulecie XIII to jednak przede wszystkim okres wspaniałych katedr gotyckich i rozwoju nauki, w tym instytucji będącej wielkim osiągnięciem średniowiecznej Europy – uniwersytetów. Zarówno Cambridge, jak i Salamanka czy Sorbona powstały w tym właśnie okresie, właśnie w dynamicznie rozwijających się miastach (na przykład Paryż pod koniec XIII wieku osiągnął liczbę 200 tysięcy mieszkańców, w kolejnym stuleciu – 300 tysięcy, w wyniku epidemii dżumy i długotrwałych wojen liczbę tę miał przekroczyć dopiero w wieku XVII, ze śląskiego poletka – Lwówek Śląski liczył pod koniec XIII wieku – około 10 tysięcy mieszkańców, to jest więcej niż obecnie, Wrocław pod koniec tegoż stulecia – ok. 14 tysięcy mieszkańców), przy czym na Śląsku wskutek wypadków mongolskich nastąpił krótki regres w rozwoju miast. W zachodzące zmiany doskonale wpisały się dwa nowe zakony, mające nieco inne priorytety.

IMG_1985

Kościół św. Wojciecha we Wrocławiu – elewacja południowa z barokową kaplicą bł. Czesława

Zakon kaznodziejski założył św. Dominik Guzman, a zatwierdził papież Honoriusz III bullami „Religiosam vitam„, „Nos attendentes” oraz „Gratiarum omnium” z grudnia 1216 i stycznia 1217 roku. Zakon został zbudowany na trafnym założeniu założyciela, że działalność misyjna i kaznodziejska jedynie wtedy ma sens, gdy nauczający wiedzą… co nauczają. Dlatego też zakon zakładał swoje pierwsze klasztory tam gdzie istniały ośrodki uniwersyteckie – w Paryżu (1217), Bolonii (1218), Palencii i Montpellier (1220) oraz Oksfordzie (1221). Przy zgromadzeniach klasztornych zakładano szkoły. To tworzenie szkół szło w zgodzie z uchwałami oCzwartego Soboru Laterańskiego z roku 1215, który nakazał zapewnić darmowe kształcenie ubogich kleryków i studentów w szkole utworzonej przy siedzibie każdego biskupa. Jednocześnie z uwagi na fakt iż Sobór wprowadził zakaz tworzenia nowych reguł zakonnych Dominik przyjął dla swoich braci istniejącą regułę św. Augustyna (kierowali się nią także np. kanonicy regularni). W roku 1220 przyjęto medykancki, to znaczy żebrzący, charakter zakonu. Powyższe oznaczało, że poszczególni bracia nie byli, w przeciwieństwie np. do benedyktynów czy norbertanów, przywiązani do określonego klasztoru, lecz, ślubując ubóstwo i żyjąc z łaski swych słuchaczy, głosili nauki, docierając do najdalszych miejsc. Zakładane w ośrodkach miejskich konwenty i szkoły miały zatem służyć jako gniazdo, gdzie pobierano nauki przed wyruszeniem w świat.

IMG_1975

Chrzcielnica w kościele św. Wojciecha we Wrocławiu

Zakon dominikański z uwagi na posiadaną wiedzę zaczął pełnić wkrótce wiodącą rolę w powstających w 1 połowie XIII wieku instytucjach inkwizycyjnych, przeznaczonych do walki z herezją, która była uważana za naruszenie nie tylko porządku religijnego, ale i państwowego, skoro król był pomazańcem Bożym. Herezja była zatem buntem przeciw temu porządkowi, przestępstwem o wadze dzisiejszej zdrady stanu. Pod wpływem wydarzeń w Langwedocji, gdzie szerzyła się herezja albigenska, Czwarty Sobór Laterański  przyjął ekskomunikę heretyków i ich infamię to jest pozbawienie praw publicznych. Na gruncie ustawodawstwa świeckiego poszczególnych władców rychło wprowadzono karę śmierci dla heretyków. Wprawdzie pierwszym wyznaczonym jako inquisitor haereticae pravitatis przez papieża Grzegorza IX był ksiądz diecezjalny Konrad z Marburga, to wśród kolejnych, mianowanych w latach 30-tych XIII wieku przeważali z opisanych wyżej względów dominikanie. Aspekt kaznodziejskiej działalności inkwizytorów był pierwszoplanowy. Obok herezji albigenskiej wkrótce miało ujawnić się nowe niespodziewane zagrożenie – w roku 1238 żydowski konwertyta Nicholas Donin, który wedle niektórych historyków wstąpił do dominikanów, wedle niektórych – do franciszkanów ujawnił papieżowi księgi Talmudu, których bluźnierstwa wpłynęły na dotychczasową tolerancyjną postawę papieży wobec ludności żydowskiej. Ujawnienie Talmudu spowodowało podejrzenia o inspirowanie się przez heretyków w obrębie chrześcijaństwa właśnie rabinicznym judaizmem, jak wskazują nawet sami badacze żydowscy tego okresu nie pozbawione podstaw.

IMG_1225

Kościół św. Wojciecha we Wrocławiu

Już w pierwszych latach działalności zakon dominikański przyciągnął kapłanów z trwającej w rozbiciu feudalnym Polski. Byli to o. Sadok oraz Czesław i Jacek Odrowążowie. Dwaj ostatni pochodzili z możnego rodu śląskiego. Pamiętajmy, że Śląsk rozwijał się wówczas intensywnie pod rządami Henryka Brodatego, aspirując do roli dzielnicy, która jest w stanie być podstawą zjednoczenia pod jednym berłem ziem polskich. Interesującą, choć nie związaną bezpośrednio z Wrocławiem postacią jest Jacek (Hiacynthus) Odrowąż, święty Kościoła katolickiego, nazywany Apostołem Północy. W opracowaniach hagiograficznych przypisuje mu się podróże misyjne sięgające Szwecji, Krymu i Azji Środkowej. Urodził się około roku 1183 w Kamieniu na Śląsku opolskim. Ukończywszy szkołę katedralną w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie, po czym studiował teologię i prawo na uniwersytetach w Paryżu i Bolonii.  W roku 1217 następcą Wincentego Kadłubka na biskupstwie krakowskim został krewny Jacka Iwo Odrowąż, który po wyborze przez miejscową kapitułę wyruszył w podróż do Rzymu celem zatwierdzenia przez papieża, którym wówczas był Honoriusz III.

Jak napisał pod datą 1218 Jan Długosz: „Że w ustąpieniu stolicy przez Wincentego obawiano się trudności z strony papieża, przeto Iwo, wziąwszy sobie za towarzysza i poradnika Jacka, rodem z ziemi opolskiej, wsi Łąki (Lanka), kanonika Krakowskiego, męża wielkiej powagi i roztropności, udał się do papieża Honoryusza III, gdzie od Ugolina biskupa kardynała Ostyeńskiego (późniejszego papieża Grzegorza IX- przyp. wł.), z którym niegdyś w Paryżu na naukach ściśle się był zaprzyjaźnił, papieżowi i kardynałom wielkiemi zalecony pochwałami, snadno uzyskał uwolnienie Wincentego od biskupstwa, a potwierdzenie siebie i osadzenie na stolicy Krakowskiej. Gdy chodząc za tą sprawą w Rzymie zabawiał, zdarzył mu Bóg poznać Ś. Dominika wielkiemi już cudami wsławiającego swoję pobożność i świętość, korzystać z jego obcowania i przysłuchiwać się jego kazaniom.”  Towarzyszem podróży do Włoch był również Czesław Odrowąż, a Dominik Guzman na prośbę biskupa Iwona przyjął do zakonu zarówno Jacka, jak i Czesława. Wrócili oni do Krakowa przez Karyntię, Czechy, Morawy i Śląsk, najprawdopodobniej ruszając z Rzymu w roku 1220. Zakładając po drodze konwenty w Ołomuńcu na Morawach i Raciborzu przybyli do Krakowa, gdzie przebywali na dworze biskupim Iwona dopóki nie ukończono budowy skromnego klasztoru. W roku 1221 zmarł św. Dominik Guzman, a jego następca bł. Jordan z Saksonii powierzył Jackowi i Czesławowi zakładanie dalszych klasztorów dominikańskich w Polsce i Europie północnej.

IMG_1966

Wnętrze kościoła św. Wojciecha we Wrocławiu

Jacek działał na Śląsku, w roku 1225 znalazł się w Gdańsku, którym władał książę pomorski Świętopełk, zakładając tam klasztor, którego przełożonym został Benedykt. Kolejnym kierunkiem pracy misyjnej Jacka była Ruś kijowska, przebywał w Kijowie, zakładając kolejne klasztory. Książę kijowski Włodzimierz wstrzymał działalność klasztoru w roku 1233. Nie wiemy w założeniu dokładnie ilu klasztorów Jacek Odrowąż brał udział – niektóre pozycje podają go jako założyciela konwentów we Wrocławiu czy Pradze. Jak wyżej wskazano, według części przekazów Jacek dotarł aż do ziem Kumanów, Bułgarii, Teodozji i Konstantynopola, skąd wrócił na Ruś, podróżował także do krajów skandynawskich i na ziemie moskiewskie. W roku 1228 wrócił do Krakowa. W tymże roku udał się na kapitułę generalną zakonu w Paryżu, gdzie utworzono polską prowincję dominikańską obejmującą klasztory w Krakowie, Gdańsku, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu, Pradze i we Wrocławiu. W roku 1231 udał się na Mazowsze i Pomorze, zakładając klasztory m.in. w Płocku, Chełmnie (1233), Elblągu (1236). Przy akcji ewangelizacyjnej współpracował z książętami piastowskimi i zakonem krzyżackim (na terenach pruskich podbitych przez Krzyżaków powstały klasztory w Kwidzynie, Królewcu, później także w Toruniu). W październiku roku 1233 uczestniczył w zjeździe w Chełmnie, w którym brali udział także abp gnieźnieński Pełka, ówczesny przełożony prowincji polskiej dominikanów – Czesław Odrowąż, książęta Henryk Brodaty i Konrad Mazowiecki oraz zakonnicy krzyżaccy. W roku 1234 miała miejsce pierwsza krucjata na teren Prus, zakończona zwycięstwem nad rzeką Dzierzgonią i zajęciem Kwidzynia (Marienwerder). W roku 1235 przyłączyła się do Krzyżaków większość Zakonu Pruskich Rycerzy Chrystusowych z ziemi dobrzyńskiej, w roku 1237 – ryski Zakon Liwoński Kawalerów Mieczowych. Pracą misyjną Jacek Odrowąż objął także Ruś halicko-włodzimierską, gdzie ścierały się wpływy miejscowych książąt ruskich – Romanowiczów, polskie i węgierskie, i gdzie w roku 1238 założył klasztor w Haliczu.

IMG_1977

Kościół św. Wojciecha – skrzyżowanie nawy z transeptem

Według niektórych przekazów Jacek miał być w Kijowie podczas mongolskiej rzezi tego 50-tysięcznego miasta 6 grudnia roku 1240. Przebywał ponoć w klasztorze dominikańskim, do którego zakonnicy wrócili po śmierci Włodzimierza w roku 1238. W klasztorze dominikanów we Lwowie przechowywano alabastrową figurę Matki Boskiej z Dzieciątkiem, którą wedle tradycji św. Jacek przywiózł z Francji i następnie uwiózł ze sobą z Rusi podczas inwazji mongolskiej. Obecnie znajduje się ona (lub według niektórych badaczy jej późniejsza kopia) w Krakowie. W tradycyjnych wizerunkach przedstawia się św. Jacka właśnie ze wspomnianą figurą Maryi oraz Najświętszym Sakramentem, które św. Jacek ocalił przed Mongołami. Następnym celem najazdu hord Batu-chana były Węgry – napad na ziemie polskie w roku 1241, który rozbił budowę władztwa Henryków śląskich nad ziemiami polskimi, miał na celu neutralizację sojusznika.

W roku 1242 Jacek wrócił do zniszczonego przez Mongołów Krakowa. Zaangażował się w proces kanonizacyjny biskupa Stanisława ze Szczepanowa, którego ostatecznie kanonizował papież Innocenty IV w Asyżu we wrześniu roku 1253, a który miał się stać wkrótce patronem zjednoczenia ziem polskich. Patronował również projektowi religijno-politycznemu, który miał na celu zabezpieczyć Europę przed kolejnym najazdem mongolskim. Po najeździe roku 1241-1242 papież Innocenty IV postanowił działać by zabezpieczyć Europę przed Mongołami. W listopadzie roku 1245 wyruszyła z Wrocławia, przygotowywana wcześniej w soborowym Lyonie, papieska misja pod przewodnictwem Giovanniego di Piano Carpiniego z udziałem franciszkanina Benedykta Polaka. Przy wsparciu księcia mazowieckiego Konrada skierowała się ona przez opustoszałą Ruś do dalekiego Karakorum, wracając w kolejnym roku z ważnymi obserwacjami dotyczącymi Mongołów. Tymczasem Jacek Odrowąż planował stworzenie pasa ziem chrześcijańskich na wschodniej rubieży Polski, które mogłyby współdziałać przeciw zagrożeniu mongolskiemu. Było to możliwe jedynie pod warunkiem pogodzenia konfliktów między litewskim Mendogiem, halickimi Romanowiczami oraz Piastami polskimi.

IMG_1135

Kościół św. Wojciecha – widok z wieży katedry wrocławskiej

W roku 1251 Heidenryk z założonego przez Jacka Odrowąża klasztoru w Chełmnie – były prowincjał polskiej prowincji dominikańskiej, a od roku 1246 biskup nowej diecezji chełmińskiej, ochrzcił księcia Litwy Mendoga. PRównolegle doprowadzono do pojednania Mendoga z księciem halickim Danielem, również poszukującym sojuszników przeciw Mongołom, który z kolei obiecał przystąpienie do unii z Rzymem, a także z zajmującymi ziemie Prusów Krzyżakami. Dwa lata później uczeń Jacka Odrowąża – Wit został pierwszym biskupem misyjnym Litwy. Zarówno Mendogowi, jak i Danielowi halickiemu papież zaoferował koronę. Plany misyjne na Litwie i Rusi zostały przerwane na około 100 lat po kolejnym najeździe mongolskim na Ruś halicką w roku 1259 i wobec wybuchu wielkiego powstania Prusów w roku 1260. Miało ono potrwać 14 lat, zaś na wieść o nim Mendog zerwał porozumienie z zakonem krzyżackim, i, jak podają niektóre źródła, wrócił do pogaństwa. W roku 1260 kolejny najazd mongolski spadł na Małopolskę. Splądrowany został m.in. Sandomierz, gdzie w klasztorze dominikanów poniósł męczeńską śmierć, towarzysz Jacka i Czesława Odrowążów z podróży do Italii, bł. Sadok wraz z 48 współbraćmi. Sam Jacek Odrowąż zmarł 15 sierpnia roku 1257 w Krakowie.

Już w latach 60-tych XIII wieku rozpoczęto spisywanie cudów św. Jacka, co zainicjowali Wincenty z Kiełczy oraz przełożony prowincji polskiej – Szymon z klasztoru we Wrocławiu. Proces kanonizacyjny św. Jacka Odrowąża rozpoczął się jednak dopiero w roku 1523, zaś w lutym roku 1527 papież Klemens VII zezwolił na lokalny kult św. Jacka w ramach kościołów polskiej prowincji dominikanów. 17 kwietnia roku 1594 Ippolito Aldobrandini – papież Klemens VIII (poprzednio legat w Polsce z czasów elekcji króla Zygmunta III Wazy) kanonizował Jacka Odrowąża. Co ciekawe, na początku lat 70-tych XVII wieku utrwalono św. Jacka Odrowąża jako jedną z postaci na słynnej kolumnadzie Gianlorenzo Berniniego otaczającej plac św. Piotra w Rzymie. W roku 1686, trzy lata po wiktorii wiedeńskiej papież Innocenty XI na prośbę króla Jana III Sobieskiego ogłosił św. Jacka Odrowąża głównym patronem Królestwa Polskiego, przestał nim być po Soborze Watykańskim II.

IMG_1970

Wnętrze barokowej kaplicy bł. Czesława Odrowąża

Błogosławony Czesław pochodził z tej samej  rodziny co Jacek, urodził się również w Kamieniu Śląskim. Nieco starszy od Jacka studiował wg żywotów, w Krakowie, Paryżu i Bolonii. Otrzymał następnie godność kanonika kapituły sandomierskiej. Po powrocie w roku 1221 z Rzymu już jako dominikanin w Krakowie został się z Jackiem, udając się do Wrocławia, gdzie objął opiekę nad kaplicą zamkową św. Marcina na Ostrowie Tumskim, ufundowaną stulecie wcześniej przez palatyna Piotra Włostowica (obecnie nie istnieje). W roku 1226 biskup wrocławski Wawrzyniec uzyskał od kanoników regularnych z wyspy Piasek kościół św. Wojciecha na lewym brzegu Odry i przekazał go Czesławowi oraz jego współbraciom, którzy założyli przy nim dom zakonny. Czesław został pierwszym przeorem klasztoru, zaś, jak wspominano, w roku 1233 objął funkcję prowincjała prowincji polskiej zakonu dominikanów, do której należały także ziemie czeskie. W roku 1234 jako prowincjał udał się do Bolonii, a stamtąd do Rzymu na kanonizację świętego Dominika w lipcu tegoż roku przez papieża Grzegorza IX. W roku 1236 wrócił na stałe do Wrocławia.

Podczas najazdu mongolskiego w kwietniu roku 1241 mieszkańcy opuścili miasto na lewym brzegu Odry, które na rozkaz księcia Henryka Pobożnego podpalono i schronili się w warownym grodzie na Ostrowie Tumskim, który wówczas stanowił wyspę. Tradycja przekazała pamięć cudu jaki wówczas zdarzył się dzięki modlitwie Czesława. Na niebie ukazał się ogień, który wzbudził przestrach w pogańskich napastnikach tak, iż odstąpili od oblężenia grodu. Czesław Odrowąż zmarł po chorobie we Wrocławiu rok po najeździe mongolskim – 15 lipca roku 1242 w opinii świętości. Został pochowany w kościele dominikańskim św. Wojciecha. W roku 1713 zatwierdził jego kult papież Klemens XII. W kolejnych latach ufundowano barokową kaplicę przy kościele, dokąd przeniesiono szczątki Czesława Odrowąża. Budowę obecnego gotyckiego kościoła św. Wojciecha rozpoczęto po najeździe mongolskim, w połowie XIII wieku. Nawę i transept ukończono w roku 1270, na początku XIV wieku przebudowano całkowicie chór, w roku 1359 dodano wieżę. W 2 połowie XV wieku kościoł rozbudowano, zaś nad fasadą zachodnią pojawił się ozdobny szczyt. Przy kościele powstał kompleks klasztorny męskiego i żeńskiego zgromadzenia, zlikwidowany przez rząd pruski w roku 1810.

IMG_1219

Szczyt fasady zachodniej kościoła św. Wojciecha

Franciszkanie, których regułę zatwierdził w roku 1223 papież Honoriusz III, pełnili nieco inną rolę niż dominikanie. Nie celowali w ośrodki uniwersyteckie, choć było między nimi wielu wybitnych kaznodziejów np. św. Antoni z Padwy. Kładziono nacisk na ubóstwo, pokorę i głoszenie Ewangelii ubogim. Jak zapisano w regule: „aby idąc przez świat nie wszczynali kłótni, nie spierali się słowami i nie sądzili innych; lecz niech będą cisi, spokojni i skromni, łagodni i pokorni, mówiąc ze wszystkimi przyzwoicie, jak przystoi. I nie powinni jeździć konno, jeżeli ich nie zmusza oczywista konieczność lub choroba. Do któregokolwiek domu wejdą, niech najpierw mówią: Pokój temu domowi”. Co do ubóstwa Franciszek z Asyżu robił jeden wyjątek: „Kielichy, korporały, ozdoby ołtarza i wszystko, co służy do Ofiary, niech będą kosztowne” – pisał do współbraci – „I jeżeli w jakim miejscu Najświętsze Ciało Pana będzie umieszczone za ubogo, niech będzie według przepisów Kościoła umieszczone przez nich w miejscu godnym”.

IMG_1857

Wnętrze kościoła św. Wincentego i Jakuba

Pierwsi franciszkanie dotarli do Wrocławia jeszcze za panowania księcia Henryka Brodatego. Ich wrocławskim dobroczyńcą był jednak przede wszystkim syn Jadwigi z Andechs, książę Henryk Pobożny, który sprowadził zakonników z Pragi w latach 30-tych XIII wieku i ufundował około roku 1240 kościół i klasztor św. Jakuba. Sam książę, który zginął w bitwie z Mongołami pod Legnicą w roku 1241 spoczął w krypcie pod budowanym kościołem, a jego sarkofag znajdował się tu do II wojny światowej (obecnie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu). Kościół ukończono w roku 1254. W XIV i XV wieku został poddany rozbudowie w stylu gotyckim. Franciszkanie przebywali w klasztorze do lat 20-tych XVI wieku, kiedy to na fali reformacji zostali wyrzuceni z miasta (na krótko obejmując kościół św. Doroty), zaś w roku 1529 pomieszczenia klasztorne przekazano wypędzonym z kolei z opactwa ołbińskiego, które zburzono, norbertanom. Ci przynieśli ze sobą relikwie patrona dotychczasowego opactwa – św. Wincentego i tak kościół otrzymał dodatkowe wezwanie. W XVII wieku kościoła nie ominęła barokizacja, zarówno jeżeli chodzi o bryłę zewnętrzną, jak i wnętrze.  Norbertanów wyrzucił z kościoła i klasztoru dopiero rząd pruski na fali skoku na majątki zakonne w roku 1810, zwanego sekularyzacją. Kościół stał się odtąd kościołem parafialnym. W roku 1997, mimo braku jakiegokolwiek zakorzenienia historycznego, Kuria wrocławska przekazała kościół greko-katolikom. Dawne budynki klasztorne, obecnie w formie barokowej służą Uniwersytetowi Wrocławskiemu.

IMG_1050

Kościół św. Wincentego we Wrocławiu – gotycka bryła i barokowa kruchta oraz kaplica

Z okresem budowy klasztoru we Wrocławiu wiąże się postać zakonnika Benedykta zwanego Polakiem. Urodził się pod koniec XII wieku, w latach 30-tych XIII wieku wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Po wyprawie mongolskiej roku 1241-1242 na Polskę i Węgry, która tak tragicznie skończyła się dla Śląska, papież Innocenty IV postanowił wysłać misję, która dotarłaby do krain najeźdźców, co tak nagle pojawili się i niespodziewanie odpłynęli na wschód. Miała ona przede wszystkim cele ewangelizacyjne, ale i rekonesansowe. Spodziewano się kolejnych najazdów i należało wybadać zagrożenie. Już po pierwszych najazdach mongolskich na Ruś na wschód wyruszyli dominikanie z Węgier, lecz dotarłszy do podbitych przez Batu-chana krajów, otrzymawszy pogróżki zawrócili. Sam Innocenty IV po najeździe lat 1241-1242 postanowił wysłać na wschód aż cztery legacje – dwie dominikańskie i dwie franciszkańskie, jadące różnymi drogami. Po pierwsze, brało się to z braku wiedzy o krajach mongolskich, po drugie zwiększało szanse dotarcia przynajmniej jednej z misji do celu.

Obok legacji franciszkańskiej Giovanniego di Piano Carpiniego, w której uczestniczył Benedykt Polak, jechała zatem bratnia legacja Wawrzyńca z Portugalii oraz dwie dominikańskie – Ascelina z Lombardii, która dotarła w rejon Kaukazu oraz Andrzeja de Longjumeau. Założenia papieża okazały się słuszne – do Karakorum dotarło jedynie poselstwo Carpiniego. Sam Carpini, urodzony około roku 1185, towarzysz św. Franciszka z Asyżu, prowadził wcześniej działalność misyjną w Europie północnej, prawdopodobnie także w Polsce. Legacja wyruszyła w połowie kwietnia 1245 roku z Lyonu, gdzie właśnie miał obradować sobór. Uznawano wagę mongolskiego zagrożenia. Podstawowym celem była oczywiście próba chrystianizacji Mongołów. Przez Pragę poselstwo dotarło do Polski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nagrobek księcia Henryka Pobożnego z kościoła św. Wintentego (Muzeum Narodowe we Wrocławiu)

Benedykt dołączył do misji we Wrocławiu, jako osoba znająca język ruski – krajów, które znalazły się na trasie podróży. Jego towarzyszem był także kolejny Polak nieznany z imienia, z terenu Śląska. Misja otrzymała wsparcie na ziemiach polskich, zarówno we Wrocławiu, w Krakowie, jak i Łęczycy, m.in. dary dla mongolskich władców (głównie futra), które miały zapewnić bezpieczny przejazd. Z Wrocławia wyruszono w listopadzie roku 1245. Kolejnymi etapami podróży po Krakowie była Łęczyca, gdzie przebywał dwór Konrada mazowieckiego, Czersk, Włodzimierz, Łuck i Kijów, gdzie mnisi przybyli pod koniec stycznia roku 1256. Przez kraje Kumanów i brzegi Morza Azowskiego dotarli na początku kwietnia 1246 do delty Wołgi i Saraju – stolicy Złotej Ordy. Tu przyjął ich Batu-chan, przy czym firman na dalszy bezpieczny przejazd otrzymali jedynie Carpini i Benedykt Polak. W połowie kwietnia wraz z eskortą mongolską przekroczyli oni Ural i przez ziemie Białej Ordy znaleźli się w rejonie jeziora Bałchasz, skąd skrajem pustyni  Gobi i przez Chorezm pod koniec czerwca stanęli nad Irtyszem. Czekała ich jeszcze przeprawa przez góry Ałtaj. 22 lipca dotarli do Karakorum, gdzie odbywał się kurułtaj to jest wybory chana.

IMG_1855

Nawa kościoła św. Wincentego i Jakuba we Wrocławiu

Poselstwo czekało bezczynnie bez opieki. Jak zanotowano nadszedł grad i olbrzymia powódź. Wreszcie nowym władcą został wybrany Gujuk, wprowadzony na tron 24 sierpnia. Dopiero w listopadzie poselstwo uzyskało osobną audiencję, pozwolono im wygłosić nauki na temat nieznanej wiary. Nie spotkały się one z pozytywną odpowiedzią Gujuka, który zażądał by władcy europejscy wraz z papieżem złożyli mu hołd. 13 listopada poselstwo odprawiono z groźbami kolejnego najazdu jeśli Europa się nie ukorzy. Z powodu długiej zimy powrót się przedłużył. Wśród notatek z podróży znalazły się te o przyjęciu przez część Mongołów chrześcijaństwa nestoriańskiego oraz tolerancji dla chrześcijan za panowania Czyngis-chana, którego dwiema synowymi były chrześcijanki. W maju 1247 Cipriani i Benedykt przybyli do Saraju, skąd zabrali oczekujących na nich towarzyszy, 10 czerwca dotarli do Kijowa, w lipcu pojawili się w Polsce, gdzie uznano ich już za niepozostających wśród żywych. Po pobycie w Polsce w połowie listopada 1247 dotarli do Lyonu, po czym wrócili do Polski, gdzie Benedykt podyktował bratu o nieznanym imieniu relację z wyprawy tzw. Historię Tatarów. Sam Benedykt spisał potem sprawozdanie z podróży pod tytułem De Itinere Fratrum Minorum ad Tartaros, opisujące ludy i zwyczaje Azji. Został następnie przypuszczalnie gwardianem klasztoru franciszkanów w Krakowie, gdzie w roku 1252 zeznawał jako świadek w procesie kanonizacyjnym biskupa Stanisława ze Szczepanowa. Data i miejsce jego śmierci nie są znane.

IMG_1132

Widok na dawny kościół i klasztor franciszkanów z wieży katedry wrocławskiej