Śląsk w okresie wojny trzydziestoletniej.

Szerzej genezę i początek wojny trzydziestoletniej na tle ogólnoeuropejskim opisano w poprzednim odcinku, tu postaram umieścić się informacje uzupełniające, które się w nim nie zmieściły, opisujące wybuch konfliktu z perspektywy lokalnej, zwłaszcza tej – drugiej strony Sudetów to jest śląskiej.

Cz. 1 Udział Śląska w rebelii czeskiej.

I.

Gdy w roku 1604 cesarz Rudolf II potwierdził, iż ustalenia pokoju augsburskiego nie obejmują Śląska wśród protestantów tej krainy zawrzało. Decyzję o poparciu przez nich zbuntowanego przeciw Rudolfowi arcyksięcia Macieja przyspieszyło mianowanie starostą generalnym Śląska przez cesarza biskupa wrocławskiego Karola Habsburga. Maciej, którego poparli również protestanccy Czesi, otrzymał już wcześniej wsparcie węgierskie. W czerwcu 1609 roku luteranie śląscy i czescy zawarli układ o wzajemnej pomocy w razie podjęcia przez Habsburgów kroków przeciw protestantom. Mimo wydania przez Rudolfa Listu majestatycznego zarówno dla Czech, jak i Śląska, który potwierdzał m.in. majątkowy status quo w zakresie kościołów i szkół przejętych przez protestantów, a także obietnicy iż na przyszłość brak będzie łączenia funkcji starosty generalnego Śląska i biskupa wrocławskiego wraz z postanowieniem, iż tę ostatnią godność może piastować jedynie osoba urodzona na Śląsku lub w Czechach, śląscy protestanci w obawie przed wycofaniem się Rudolfa z tychże obietnic doprowadzili wraz z Czechami w kwietniu roku 1611 do jego abdykacji na rzecz Macieja.

Maciej obrany przez protestantów przeciw dotychczasowemu cesarzowi miał stać się tym samym ich zakładnikiem. Potwierdził zresztą niezwłocznie oba Listy majestatyczne – śląski i czeski. Maciej prowadził jednak dość rozsądną politykę, budując, także na Śląsku bastion własnych zwolenników, np. nadając księstwo opawskie katolikowi Karolowi z Liechtensteinu, zaś księcia cieszyńskiego Adama Wacława, skłaniając do przejścia na katolicyzm. W roku 1617 Adam Wacław został mianowany starostą generalnym Śląska. Równolegle zachodziły zmiany po stronie protestanckiej. W ślad za przejściem na kalwinizm w roku 1613 r. elektora brandenburskiego Hohenzollerna wyznanie zmienili jego sojusznicy książęta legnicko-brzescy Hans Chrystian i Georg Rudolf, mimo iż pokój augsburski, jak i Listy majestatyczne kalwinów nie dotyczyły, zaś luteranie na zwolenników „reformatora” z Genewy patrzyli ostrzej niż na katolików. Jak jednak wspomniano we wcześniejszym wpisie, konwersja Joachima Fryderyka Hohenzollerna, jak i Piastów śląskich na kalwinizm była wywołana konsolidacją, jak się wydawało, nowej siły w Rzeszy – palatyn reński Fryderyk, zięć od roku 1613 króla Anglii Jakuba sam był kalwinem.

W okresie poprzedzającym wojnę trzydziestoletnią na Śląsku brak było konfliktów analogicznych do tego z Broumowa, bowiem List majestatyczny dotyczący Śląska zawierał klauzulę przyznającą wolności i prawa wyznawcom konfesji augsburskiej także w dobrach należących do Kościoła katolickiego, choć biskup Karol Habsburg oświadczył, że w jego książęcej domenie nyskiej List majestatyczny Rudolfa nie obowiązuje. Po wybuchu w maju roku 1618 rebelii praskiej śląscy wielmoże protestanccy zachowywali dystans do praskich wydarzeń. Jednakże, już na początku lipca 1618 syn elektora brandenburskiego – Johann Georg Hohenzollern, margrabia karniowski, przeprowadził na sejmie śląskim we Wrocławiu uchwalenie zaciągu 6000 zbrojnych, rzekomo… dla ochrony przed Rzeczpospolitą. W październiku roku 1618, również z inicjatywy margrabiego Johanna Georga, ponad połowę zaciągniętych sił postanowiono posłać na pomoc Czechom. Sam syn elektora brandenburskiego stanął na czele wojska. Wieść o śląskiej pomocy dla Czechów skłoniła głównodowodzącego oddziałów cesarskich w Czechach Karola de Bucquoy do odwrotu na południe. Protestanci czescy dowodzeni przez hrabiego Thurna, nie czekając na przybycie Ślązaków ruszyli za przeciwnikiem i uderzyli na jego straż tylną 9 listopada pod Łomnicami. Bucquoy został ranny, ale zdołał wyprowadzić wojska bezpiecznie do Budziejowic. Po przybyciu Ślązaków praski Dyrektoriat wysłał ich na plądrowanie ziem Górnej Austrii. Zagony czesko-śląskie dotarły aż w pobliże Wiednia.

W grudniu roku 1618 doszło na sejmie w Brnie do próby wywołania powstania. Jej inicjatorem był hrabia Władysław Velen z Żerotina, małżonek bratanicy dowódcy wojsk protestanckich hrabiego Heinricha Mattiasa Thurna. Okazała się ona nieudana, głównie za przyczyną innego szlachcica z Żerotina – Karola. Jednak po śmierci 20 marca 1619 roku cesarza Macieja, na początku maja roku 1619 Władysławowi Velenowi udało się postawić Morawy w ogniu. To wtedy konwertyta z luteranizmu Albrecht von Waldstein zbiegł do Wiednia wraz ze skarbcem stanów morawskich. W Brnie zawiązał się morawski Dyrektoriat, zaś oddziały stanów morawskich połączyły się z siłami Thurna, który w ten sposób wzmocniony postanowił ruszyć na Wiedeń. 2 czerwca 1619 roku Morawianie dzięki podstępowi zajęli łodzie niezbędne do przeprawy przez Dunaj. 5 czerwca Thurn dotarł na południowe przedmieścia słabo obsadzonego wówczas Wiednia. W samym mieście doszło do wystąpienia miejscowych protestantów przeciw Ferdynandowi. Ich przedstawiciele wtargnęli do Hofburgu i naciskali cesarza w jego własnym pałacu do zawarcia korzystnego dla nich porozumienia, naruszając jego nietykalność cielesną. Przepędzili ich dopiero pospiesznie przybyli rajtarzy hrabiego Henryka Dampierra. Thurn, który wyczekiwał na działania „piątej kolumny” wewnątrz miasta nie zdecydował się uderzyć na Wiedeń. Jak wyżej wskazano, obalenia Ferdynanda się nie doczekał. Równocześnie Karol de Bucquoy postanowił rozwiązać problem wiedeński, nie idąc z odsieczą zagrożonemu miastu, lecz podejmując działania zbrojne w południowych Czechach. 6 czerwca 1619 roku rozbił wojska przysłanego na pomoc Czechom z protestanckich Niderlandów hrabiego Ernesta Mansfelda pod Radomilicami. 14 czerwca, wobec zmiany sytuacji Thurn rozpoczął odwrót spod Wiednia. Na początku czerwca 1619 roku stronnicy Ferdynanda ponieśli jednak strategiczną stratę w innym miejscu – w czerwcu zbuntowała się załoga fortecy w Kłodzku, którą obsadzili skwapliwie muszkieterami prascy Dyrektorzy. W lipcu 1619 na Morawach Władysławowi Velenowi z Żerotina udało się doprowadzić do zerwania rozmów ugodowych stanów morawskich z Ferdynandem, którym patronował Karol z Żerotina. Pod koniec lipca 1619 dopięto pomysł konfederacji protestantów z Czech, Moraw, Śląska i Łużyc, skierowanego antyhabsbursko. W sierpniu przystąpili do niej także protestanci z Austrii. W tym samym miesiącu nie powiodła się interwencja wojsk cesarskich hrabiego Henryka Dampierre’a na Morawach.

II.

W takich to okolicznościach, gdy czeskie powstanie rozlało się aż pod Wiedeń, prowadzone były w śląskiej Nysie zainicjowane przez biskupa wrocławskiego Karola Habsburga rozmowy z wysłannikiem króla polskiego Zygmunta III Wazy – królewiczem Władysławem. Karol prosił w imieniu Ferdynanda, którego 28 sierpnia 1619 roku elektorzy Rzeszy, w tym także protestanccy, wybrali na cesarza, o pomoc. Władysław przedstawił ofertę możliwości przejścia na służbę cesarską tzw. kozaków lisowskich, wprawionych w boju podczas długoletnich wojen z Moskwą. Rozmowy trwały do września 1619 roku i zakończyły się wspólnym wyjazdem Władysława i Karola na dwór warszawski, wobec zmieniającej się dynamicznie – na korzyść protestantów sytuacji. Biskup wrocławski przesłał ponadto do prymasa Polski – Wawrzyńca Gembickiego poufny list, w którym przypominał zależność diecezji wrocławskiej wobec archidiecezji gnieźnieńskiej, jako „córki” wobec „matki”, sugerując polską interwencję na zbuntowanym Śląsku. List ów został wykryty przez zwolenników protestantów, przypuszczalnie w Rzplitej, a jego nieco zmodyfikowany tekst wydano pod koniec 1619 czy też na początku 1620 roku jako część broszury i kolportowano na Śląsku (w marcu 1620 roku stany śląskie w ostrych słowach skrytykowały ów list biskupa).

W toku prowadzenia nyskich rozmów sytuacja uległa dalszemu zaognieniu.  W sierpniu 1619 śląskie stany ostatecznie oficjalnie poparły uznanie wyboru Ferdynanda Habsburga na króla Czech za nieważny. 27 sierpnia Czesi ogłosili królem Fryderyka palatyna reńskiego. Ostatecznie, elektor Fryderyk przyjął wybór i 4 listopada 1619 doszło w Pradze do jego koronacji z udziałem duchownych protestanckich. Powstańcy czescy splądrowali domy duchownych od św. Wita w Pradze, którzy odmówili bicia w dzwony na tę okazję. Zawłaszczono dobra zakonne, katolikom nakazano płacić dziesięciny na rzecz gmin luterańskich, rozkazano przekazanie kościoła w Broumowie protestantom. Naczelne dowództwo wojsk czeskich objął książę Chrystian z Anhaltu.  Szala zwycięstwa, po raz kolejny w roku 1619, zdawała się przechylać na stronę protestancką. We wrześniu doszło do wystąpienia przeciw Ferdynandowi lennika sułtańskiego, księcia siedmiogrodzkiego Gabora Bethlena, którego dowódca Jerzy Rakoczy uderzył na Górne Węgry. Sam Bethlen, podobnie jak Fryderyk reński – kalwin, ruszył pod Wiedeń. 5 września 1619 Gaborowi poddały się Koszyce, 9 września Trnava, 14 października Preszburg (Bratysława). Na wieść o powyższym dowódcy cesarscy – Karol Bucquoy z Czech, a Henryk Dampierre z Moraw ściągnęli nad Dunaj. W ślad za nimi podążyły wojska czeskie hrabiego Thurna. Wkrótce doszło jednak do kłótni między Czechami a Siedmiogrodzianami co do planu uderzenia na Wiedeń. Ostatecznie, dopiero pod koniec listopada 1619 około 50-tysięczne oddziały sprzymierzone przeprawiły się przez Dunaj i 27 listopada podeszły pod Wiedeń, gdzie wcześniej przybył cesarz Ferdynand. Sam Gabor Bethlen zajął kwatery w Schoenbrunnie.

Jednakże, wkrótce pod Wiedeń dotarła wieść, że 23 listopada 1619 roku lisowczycy rozbili wojska Jerzego Rakoczego pod Humiennem na Górnych Węgrzech, zagrażając bezpośrednio dziedzinie Gabora – Siedmiogrodowi. Ponadto, pora zimowa i zaraza jaka z nią przyszła nadwątliła siły Gabora. Wobec powyższych okoliczności Bethlen podjął 5 grudnia 1619 decyzję o porzuceniu Czechów pod Wiedniem i odwrocie. Czesi rozpoczęli wycofywanie się za Dunaj kilkanaście dni później. W styczniu 1620 Bethlen Gabor podjął pertraktacje ugodowe z Ferdynandem (miał otrzymać we władanie m.in. księstwa opolskie i raciborskie), a 4 lutego zawarł z cesarzem rozejm na okres do 30 września 1620 roku. Sukces, który wydawał się czeskim protestantom na wyciągnięcie ręki, oddalił się ponownie poza ich zasięg. Dodatkowo w Pradze doszło tymczasem do tarć między samymi protestantami to jest luteranami a kalwinami. Ci ostatni rozochocili się po listopadowej koronacji Fryderyka. Za poduszczeniem kaznodziei Skultetusa „król zimowy” oddał się kalwińskiemu ikonoklazmowi, który wcześnie, w XVI wieku „zabłysnął” w Rzeszy i Niderlandach oraz podczas hugenockich wojen we Francji. Z praskich kościołów usuwano krzyże, obrazy i relikwie. Zamierzano też usunąć krzyż przy moście praskim, co spotkało się z reakcją popleczników konfesji augsburskiej, którzy wyzwali kalwinów Fryderyka od „lisów niszczących winnicę Pańską”, „zwolenników Koranu”, a ich kaznodzieję Skultetusa – od „dzikiej bestii”.

III.

Pierwsze miesiące roku 1620 zwiększyły ryzyko izolacji czeskich rebeliantów. Fryderyka nie poparł teść – Jakub Stuart angielski, mimo iż Czesi zachęcali go m.in. uznaniem w kwietniu 1620 za następcę tronu po Fryderyku wnuka króla Anglii – Ferdynanda Henryka. 21 marca 1620 roku zawarto porozumienie między Ferdynandem a elektorem saskim Janem Jerzym, który zaniepokojony rozwojem sytuacji w Czechach, na Łużycach i na Śląsku, zaoferował się spacyfikować te dwie ostatnie krainy w zamian za prawo do zatrzymania zajętych ziem do czasu zwrotu przez Habsburgów poniesionych kosztów. Z kolei 3 lipca 1620 arcyksiążę Maksymilian Bawarski doprowadził do porozumienia w Ulm między Ligą Katolicką a Unią Protestancką, która zgodziła się na neutralność w sprawie Czech. Jeszcze wcześniej książęta Rzeszy, katoliccy i protestanccy zwrócili się zgodnie do elektora Fryderyka by zrzekł się dobrowolnie korony czeskiej pod rygorem banicji, zgodnie z prawem Rzeszy.

Tej niekorzystnej sytuacji nie rekompensowały lokalne sukcesy stronników Fryderyka na Morawach, gdzie 3 lutego 1620 roku padł stanowiący domenę kardynała Dietrichsteina Mikulov. Sam Fryderyk postanowił udać się na Morawy i Śląsk po pieniądze na dalsze prowadzenie wojny. Na sejm morawski do Brna dotarł 6 lutego 1620. Jego wyprawę zakłócił tymczasem niespodziewany przemarsz lisowczyków Jarosza Kleczkowskiego przez Morawy pod Wiedeń w dniach 3-8 lutego. Po drodze kozacy poszarpali nieco oddziałów śląskich i czeskich, które próbowały przeszkodzić im w przemarszu. Na wieść o pochodzie Fryderyk wystosował protest do króla Zygmunta III Wazy.  Ruszył następnie z Brna przez Ołomuniec (gdzie trwało właśnie znęcanie się nad ks. Janem Sarkandrem, z którego morawscy protestanci uczynili swoistego kozła ofiarnego do wyżycia się za lisowski przemarsz)  na sejm śląski do Wrocławia, gdzie dotarł 23 lutego 1620 roku.

Protestanci śląscy okazali się nieco hojniejsi niż stany czeskie i morawskie, przekazując palatynowi reńskiemu w sumie 120 tysięcy talarów oraz zobowiązując się do wysłania do Czech posiłków w postaci regimentu piechoty (2000 ludzi) i kawalerii (1500 konnych). Mimo to Fryderyk spodziewał się udzielenia pożyczek na znacznie większe sumy. Posiłki śląskie nie mogły przechylić szali zwycięstwa, podobnie jak najemnicy z Niderlandów, którzy z powodu zablokowanej drogi przez kraje Rzeszy musieli przemieszczać się przez Brandenburgię i Śląsk. Brakowało pieniędzy na zapłatę żołdu, w samej Pradze wybuchały bunty nieopłaconych zbrojnych, a toczone w południowych Czechach potyczki, w których wyróżniali się po stronie cesarskiej lisowczycy, nie przynosiły rozstrzygnięcia. 23 lipca 1620 roku, na mocy opisanego wyżej porozumienia z protestanckimi książętami Rzeszy, do Austrii wkroczyły oddziały księcia Maksymiliana Bawarskiego dowodzone przez generała Jana de Tilly. Oznaczało to uzyskanie przez Habsburgów przewagi w polu, mimo iż liczebność sił obu stron operujących w Czechach była zbliżona.

Głównymi siłami czeskimi dowodził Chrystian z Anhaltu, mając do pomocy marszałka Hohenlohe, nad oddziałami morawsko-śląskimi sprawował komendę hrabia Henryk Matthias von Thurn. Ślązacy zostali jednak ostatecznie odesłani, gdyż obawiano się kolejnych operacji lisowczyków przy granicy z Rzeczpospolitą. Czechów wsparł po wygaśnięciu rozejmu z cesarzem Bethlen Gabor, ofertę pomocy złożył również wysłany przez Osmana II do Fryderyka poseł Mehmed Aga. Turcy byli zainteresowani głównie przymierzem przeciw Polsce, którą na cel upatrzył sobie nowy wojowniczy sułtan Osman II (co zaowocowało wyprawą chocimską w roku 1621). Zainteresowani wsparciem Wysokiej Porty Czesi wysłali poselstwo do Stambułu, które jednak dotarło nad Bosfor dopiero zmianie sytuacji strategicznej to jest po klęsce na Białej Górze.

IV.

Jesień roku 1620 przyniosła rozstrzygającą pierwszy etap wojny trzydziestoletniej kampanię w Czechach. 27 października 1620 ciągnącym na Pragę wojskom cesarskim i bawarskim zagrodziła drogę okopana pod miejscowością Rakowniki armia protestancka. Przeciwnicy stali naprzeciw siebie, umacniając pozycję i tocząc potyczki do 4 listopada. W ten dzień doszło wprawdzie do nieudanej próby ataku Bucquoya na pozycje księcia z Anhaltu, ale dzień później Janowi Tillyemu udało się obejść pozycje czeskie, zagrażając stolicy Czech. W odpowiedzi Chrystian z Anhaltu potajemnie zwinął obóz i ruszył ku stolicy. Nie udało się zająć kolejnej pozycji obronnej, gdyż nieprzyjaciel ją obszedł. „Boży bojownicy” ostatecznie usadowili się na wzniesieniu Biała Góra (382 m n.p.m.) koło Pragi. Strona cesarska dysponowała przypuszczalnie kilkutysięczną przewagą liczebną (różne opracowania podają różne wielkości wojsk), jednak musiała atakować pod górę, przeprawiając się przez dolinę dopływu Wełtawy – Szarka.

8 listopada o świecie, korzystając z mgły dowódca wojsk cesarskich i bawarskich Jan Tilly rozkazał natarcie przez płynący u stóp wzniesienia potok Szarka. Protestanci nie wykorzystali okazji by uderzyć na przeprawiające się i nie rozwinięte jeszcze oddziały nieprzyjaciela, gdyż Chrystian z Anhaltu nie chciał ryzykować opuszczenia obronnej pozycji. Walna bitwa rozpoczęła się w południe od krótkiego ostrzału artyleryjskiego. Potem doszło do ataku strony katolickiej na wzgórze. W starciach wyróżniali się umieszczeni na lewym skrzydle, naprzeciw jazdy węgierskiej lisowczycy. Po około godzinie boju doszło do rozbicia i ucieczki oddziałów lewego skrzydła armii Chrystiana z Anhaltu, dowodzonych przez Thurna oraz stojących za nimi węgierskich husarzy. Po nich załamały się oddziały marszałka Hohenlohe. Już około godziny 13.30 bitwa była rozstrzygnięta – na placu boju po stronie protestanckiej pozostała jedynie piechota Fryderyka oraz pospieszne zgromadzone przez hrabiego Henryka Schlicka w pałacu Hvezda na prawym protestanckim skrzydle resztki pozostałych sił, które wkrótce się poddały. Reszta pierzchła ścigana m.in. przez lisowczyków.

9 listopada Fryderyk reński uciekł z Pragi na Śląsk do Wrocławia, pozostawiając m.in. całą kancelarię z tajną korespondencją. Wojska cesarskie i bawarskie wkroczyły do stolicy Czech i rozpoczęły kolekcjonowanie łupów oraz procesy przywódców buntu przeciw cesarzowi. Zwycięstwo na Białej Górze oznaczało upadek powstania na Morawach, gdzie postanowiono kapitulować przed Ferdynandem. Namiestnikiem Moraw Ferdynand mianował kardynała Dietrichsteina, do znaczenia wrócił Władysław Lobkowicz. Władysław Velen z Żerotina uciekł na Śląsk do Johanna Georga Hohenzollerna, zaś Henryk Mattias Thurn na Węgry, na dwór Bethlena Gabora.

V.

Sam Śląsk stanął tymczasem w obliczu interwencji wspomnianego już wyżej elektora saskiego Jana Jerzego, który we wrześniu 1620 roku wkroczył na Górne Łużyce i obległ Budziszyn. Dowódcą obrony Śląska i Łużyc Fryderyk reński wyznaczył właśnie margrabiego Johanna Georga Hohenzollerna, który wraz z pospolitym ruszeniem miał do dyspozycji około 18 000 zbrojnych. Margrabia karniowski nie odważył się jednak pójść z pomocą Budziszynowi, który kapitulował 3 października i stał bezczynnie pod Zgorzelcem. Elektor saski nie posunął się jednak dalej, zadawalając się kapitulacją w zamian za obietnicę swobód wyznaniowych Dolnych Łużyc. 3 kwietnia 1621 skapitulowały również Łużyce Górne, zaś, zgodnie z porozumieniem z Ferdynandem, Jan Jerzy zatrzymał zajęte ziemie jako zastaw do czasu zwrotu poniesionych wydatków.

Po Białej Górze ” król zimowy” Fryderyk udał się, jak wspomniano, przez Sudety do Wrocławia, gdzie na 7 grudnia zwołano stany śląskie. Zamierzał na Śląsku zorganizować opór. Na sejmie obiecywał, że wkrótce nadejdzie pomoc z jego nadreńskiej domeny i Niderlandów, prosząc o wysokie podatki wojenne. Otrzymał zgodę na podatek 12 %, zaś Ślązacy zaczęli się zastanawiać czy nie pójść w ślady Morawian. Gdy do Wrocławia doszły wieści z Moraw oraz pogłoski, że sam Henryk Matthias Thurn zwrócił się do Ferdynanda o łaskę, 23 grudnia 1620 roku Fryderyk zrezygnował ze swoich planów i opuścił Śląsk, udając się przez Brandenburgię na wygnanie do przyjaznych Niderlandów. 22 stycznia 1621 roku cesarz Ferdynand skazał go, Chrystiana z Anhaltu, marszałka Hohenhole oraz Johanna Georga Hohenzollerna w imieniu Rzeszy na banicję. Sami Ślązacy wybrali wariant poddania się elektorowi saskiemu Janowi Jerzemu, który w zamian za kontrybucję obiecał im w imieniu cesarza, swobodę wyznania i to, że na ziemi śląskiej nie będą stacjonować wojska cesarskie. Na początku lutego 1621 roku stany śląskie przyjęły powyższe warunki i ogłosiły detronizację Fryderyka. Johann Georg Hohenzollern nie uznał powyższego porozumienia, które zostało ostatecznie sfinalizowane 28 lutego i otrzymało nazwę akordu drezdeńskiego. Zajął zbrojnie i spustoszył domenę wrocławskiego biskupa – Nysę, nakładając na miasto potężną kontrybucję. Przyłączyli się do niego Franciszek Bernard Thurn (syn Henryka Matthiasa) oraz Władysław Velen z Żerotina. Zbierali pieniądze od napływających uciekinierów z Czech. W oparciu o Nysę i Kłodzko zamierzali niepokoić pogranicze czeskie i morawskie. Celem było rozniecenie na nowo powstania na Morawach, gdzie znajdowały się „do zagospodarowania” nieopłacone oddziały w liczbie prawie 4000 żołnierzy. Wiedeń zareagował niezwłocznie wypłatą zaległego żołdu.

W czerwcu 1621 roku oddziały Thurna młodszego napadły na Przybor i przedmieścia Ołomuńca. Thurn apelował do stanów morawskich o opór, powołując się na przykłady husytów – Jana Żiżki i Prokopa Gołego oraz obiecując interwencję wojsk siedmiogrodzkich Bethlena Gabora oraz wojsk Fryderyka – gromadzonych w Niderlandach. Na początku sierpnia 1621 Johann Georg Hohenzollern udał się z zebranymi przy pomocy finansowej uciekinierów z Czech siłami ok. 8000 żołnierzy pod Trnavę na Górnych Węgrzech, gdzie połączył się z Bethlenem Gaborem, świeżo wzmocnionym po dość przypadkowej śmierci w walce z siedmiogrodzkim podjazdem Karola de Bucquoya. Wkrótce Hohenzollernowi skończyły się jednak pieniądze i wojsko częściowo się rozeszło. Reszta, wraz z Gaborem, ruszyła pod Preszburg i dopiero we wrześniu wobec niepowodzenia pod tym miastem wkroczyła na Morawy, nie przekraczając jednak rzeki Morawy. W międzyczasie na drugim brzegu zebrała się dawna grupa Bucquoya. 5 listopada 1621 roku, wobec bezowocności działań, Hohenzollern próbował zagrzać do walki Ślązaków manifestem. 12 listopada 1621 roku jego oddziały zostały pobite pod Ołomuńcem przez Albrechta Wallensteina. Margrabia karniowski znalazł się w rozpaczliwej sytuacji. Ponoć nawet sam Władysław Velen z Żerotina zaoferował kardynałowi Dietrichsteinowi wydanie go w zamian za przebaczenie win. 6 stycznia 1622 roku Ferdynand Habsburg zawarł pokój z Gaborem Bethlenem, uznając jego władzę we wschodniej części Górnych Węgier oraz finansową rekompensatę. Hohenzollern wraz z Thurnem starszym udał się z Gaborem do Siedmiogrodu. Dobra karniowskie banity cesarz skonfiskował i przekazał hrabiemu Hannibalowi von Dohna. Resentymenty Hohenzollernów do utraconych dóbr na Śląsku miał wykorzystać 120 lat później Fryderyk II pruski, wskazując je jako jedno z uzasadnień dla wojny śląskiej roku 1740.

Jedynie Franciszek Bernard Thurn przedarł się przez Hruby Jesenik z niewielkim oddziałem do twierdzy kłodzkiej, którą zajmował do października 1622 roku, niepokojąc okolicę. W czerwcu 1622 doszło do przejścia przez Kotlinę Kłodzką idących na służbę cesarską do krajów Rzeszy lisowczyków, którzy z marszu pobili zgromadzone pod Bystrzycą Kłodzką chłopstwo. Ostatecznie Franciszek Thurn kapitulował 28 października 1622 roku przed wojskami von Dohny. Wojna trzydziestoletnia przeniosła się do krajów Rzeszy, nad Ren – do dziedziny palatyna Fryderyka. Na Śląsk miała wrócić kilka lat później wraz z duńską, a potem saską i szwedzką interwencją.

Reklamy