Głuszyca Kamyki (580 m) – bez znaków – siodło pod Rarogiem (705 m) – bez znaków – Długa Góra (708 m) – znaki zielone – Przeł. pod Słodną (760 m) – znaki niebieskie – Jaworowy Wierch (705 m) – znaki zielone – Ruprechcicki Szpiczak (881 m) – znaki zielone – siodło pod Szpiczakiem (780 m) – bez znaków – Płoniec (777 m) – znaki niebieskie – Jaworowy Wierch – bez znaków – Nad Trzema Kogutami (700 m) – znaki niebieskie – Długa Góra (708 m) – bez znaków – siodło pod Rarogiem (705 m) – bez znaków – Głuszyca Kamyki. Długość: 14 km. Suma podejść: 550 metrów.

Trasę rozpoczynamy na parkingu przy wylocie wyrobiska kamieniołomu nad Głuszycą, zwanego Kamykami.

Przy parkingu obok kamieniołomu Kamyki

Od wspomnianego parkingu idziemy drogą w lewo, wychodząc na łąki nad Głuszycą Górną. Tu droga się rozwidla – kierujemy się w prawo pod górę, zarosłą niestety odnogą (po deszczach może być mokro). Po lewej widać grzbiet Czarnocha (718 m) z Górą Włodzicką (757 m) w tle.

Widoki z łąk opodal kamieniołomu

Ścieżka w lesie rozszerza się i wyprowadza na zarośniętą górną krawędź kamieniołomu (należy zachować ostrożność, gdyż nie jest zabezpieczona).

Nad kamieniołomem Kamyki
Dukt zawija w lewo i, cały czas  mozolnie podchodząc, dociera na płaskie, płytkie siodło rozdzielające widocznego po lewej Raroga (745 m) od znajdującej się po prawej Ostoji (753 m). Tu, gdzie nasza droga się kończy skręcamy w lewo, na szeroki trakt okrążający podnóża przecinki szczytowej na Rarogu.
Naparstnice przy dukcie / Przecinka pod szczytem Raroga

Niemal płasko, dochodzimy wspomnianą drogą do odległej o niecałe 500 metrów granicy polsko-czeskiej, gdzie wita nas szeroki gościniec sprowadzający z Raroga na grzbiet tzw. Długiej Góry.

Granica polsko-czeska pod Rarogiem / Wyjście na granicę państwa
Kierujemy się wzdłuż słupków w prawo, wygodną drogą (szlak rowerowy), ignorując szlaki – polski zielony i czeski niebieski biegnące po lewej, równolegle przez krzaczory. Droga obniża się na szeroką przełęcz zwaną Trzy Koguty, po prawej widać lesistą Ostoję.
Ostoja z przełęczy Trzy Koguty / Przełęcz Trzy Koguty – w tle Raróg

Teren zaczyna się wznosić, a granica idzie prosto do góry – tu zostawiamy wspomnianą ścieżkę rowerową, która odchodzi w prawo i za znakami zielonymi krótko, choć intensywnie podchodzimy na Słodną (771 m). Po drodze niestety możemy liczyć jedynie na bardzo fragmentaryczne widoki zza drzew.

Między Przełęczą Trzy Koguty a Słodną
Na siodełku za Słodną szlak zielony prowadzi prosto na Kościelec (802 m), jednak by nie drapać się na pozbawiony widoków szczyt po to jedynie by zejść stromo z drugiej strony wybraliśmy obchód południowych zboczy czeskim szlakiem niebieskim. Jest on nieco dłuższy, ale za to pozwala przyspieszyć, bo biegnie w miarę płasko. Na granicę wracamy na przełączce czy też garbie (715 m) za Kościelcem, który Czesi nazywają Jaworowym Wierchem, tak jak całe pasmo – Jaworowymi Górami.
Rozdroże Jaworowy Wierch / Podejście pod Płoniec
Za przełączką czas się rozgrzać – polski szlak zielony prowadzi prosto pod górę krótko, ale treściwie na szczyt Płońca (771 m). Po lewej mijamy krzyż z datą śmierci 1999. Pod szczytem Płońca wita nas przecinka z ładnymi widokami na dolinę Złotej Wody i oddzielone nią pasmo Jeleńca (902 m).
Góry Suche z Płońca: Waligóra, Klin, Turzyna, Jeleniec, Kościelec
Przekraczamy garb Płońca – również tu proponuję zignorować szlak i udać się prosto duktem, skrajem widokowej przecinki. Droga powróci zaraz bowiem do granicy.
Na Płońcu – widok w stronę Waligóry / Szczyt Płońca
Z Płońca granica obniża się na kolejną przełęcz, po to by rozpocząć podejście na Szeroki Wierch (840 m). Przypomina ono nieco stromizną to na Ruprechcicki Szpiczak od północy, na szczęście jest znacznie krótsze.
Podejście na Szeroki Wierch
Szlak zielony wyprowadza na częściowo zarośnięty, rozległy wierzchołek Szerokiego Wierchu. Teoretycznie powinny być stąd ładne widoki na Góry Suche i ziemię kłodzką.

Na Szerokim Wierchu Po prawej, znad drzew wystają najwyższe partie Gór Suchych – od Suchawy przez Waligórę po Jeleniec.

Widoki z Szerokiego Wierchu na Góry Suche
Z Szerokiego Wierchu schodzimy dość łagodnie – w przedzie otwiera się widok na bliski Ruprechcicki Szpiczak. Wobec widocznej na zdjęciach słabej widoczności w planach było darowanie sobie tej kolejnej „przeprośnej” górki i powrót z siodła bezpośrednio do Głuszycy.
Ruprechcicki Szpiczak spod Szerokiego Wierchu
Nagle niespodzianie dmuchnęło z południowego zachodu i w ciągu 10 minut nad Szpiczakiem otwarło się błękitne niebo.
Zejście na siodło pod Szpiczakiem
Cóż było robić – trzeba było wejść na tę górkę.
Podejście na Szpiczak
W miarę zyskiwania wysokości las rzednie i pojawiają się ponownie widoki – najpierw na pd. wsch. i północ.
Podejście na Szpiczak – Pasmo Jeleńca, Szeroki Wierch i Kotlina Kłodzka
Na górze okazało się, że poprawa pogody jest lokalna i Góry Sowie dalej siedzą w chmurach.
Widoki z podejścia na Szpiczak – pasmo Jeleńca i Góry Sowie
W takiej sytuacji panorama z wieży widokowej okazała się mniej okazała niż zwykle.
Widoki z podejścia ze Szpiczaka – Góry Suche
Ze Szpiczaka na siodło pod Szerokim Wierchem schodzimy albo okrężną drogą – czeskim żółtym, potem w lewo trawersującym duktem do granicy, albo wracamy (krócej) szlakiem zielonym.
Czeski rogacz na Szpiczaku / Zejście na przełęcz pod Szerokim Wierchem
Na siodle skręcamy w lewo, zaraz potem w prawo, w szeroką stokówkę trawersującą od północy zbocza Szerokiego Wierchu. Z mijanych przecinek widać pobliskiego Waligórę.
Waligóra z trawersu Szerokiego Wierchu
Na północnym ramieniu Szerokiego Wierchu skręcamy w stokówkę w prawo i dalej cierpliwie obchodzimy jego zbocza, wychodząc na granicę tuż powyżej Płońca. Kierujemy się w lewo czeskim szlakiem niebieskim, mijając znajomą przecinkę z panoramą.
Poręba na Płońcu – Waligóra, Turzyna i Jeleniec
Z Płońca schodzimy czeskim szlakiem niebieskim, który jest bardziej łagodny niż wariant polski. Tuż przy końcu zejścia, gdy szlak ponownie wyprowadza na granicę, odbijamy w boczną drogę w lewo, schodząc zalesionym wądołem do widocznej poniżej krzyżówki z paśnikiem i lizawką dla zwierząt.
Zejście z Płońca szlakiem niebieskim / Lizawka pod Jaworowym Wierchem
Na krzyżówce osiągamy szlak rowerowy wiodący szerokim traktem z Radosnej i kierujemy się nim w prawo, nieznacznie się wznosząc. Droga okrąża północne stoki Kościelca. Za doliną bocznego potoku i kolejnym zakrętem w prawo – po lewej widać prześwit. To skraj skarpy, z której ładnie widać Jeleniec i czubek Waligóry.
Punkt widokowy nad Radosną
Dukt okrąża zbocza Słodnej. Przy opadającej w lewo przecince szlaki rowerowe kierują się w dół, w lewo, a my z nimi.
Przy skręcie szlaku rowerowego
Szlak rowerowy osiąga położoną poniżej poprzeczną drogę i kieruje się nią w prawo, wychodząc na skraj widokowej przecinki, z której panorama sięga Głuszycy i Gór Sowich.
Przecinka pod Słodną
Przy drodze bujnie rozkwitły trujące naparstnice purpurowe.
Naparstnice pod Słodną
Droga zakręca w prawo i zagłębiając się w las zbliża się do granicy, na którą wychodzimy tuż nad przełęczą Trzy Koguty. Kierujemy się granicą w lewo, dochodząc po ok. 500 metrach na grzbiet Długiej Góry – tu skręcamy w lewo, w dukt którym poprzednio szliśmy, docierając do siodła między Rarogiem a Ostoją.
Widoki ze szlaku rowerowego na Góry Sowie i pasmo Jeleńca
Tu kierujemy się prosto, podchodząc nieznacznie na grzbiet Ostoji. Na drugim skrzyżowaniu, gdy narzucający się dukt odbija w lewo na wspomniany grzbiet idziemy prosto wąską ścieżką, która rozpoczyna zejście stromym zboczem nad kamieniołomem. Po kilkuset metrach mozolnego zejścia (należy trzymać się prosto) ścieżka doprowadza do drogi, którą w prawo obniżamy się coraz łagodniej. Gdy teren nieco się spłaszcza, droga zawija w lewo, na pn. i pojawia się dróżka prosto – wybieramy ją po ok. 100 metrach, dochodząc do rampy starego kamieniołomu. Kawałek w prawo wyjdziemy nią na taras pod skalną ścianą z pięknym widokiem na znajdujące się w dole jezioro.
Nad zalanym kamieniołomem
Po odpoczynku kierujemy się drogą w lewo, która okrąża kamieniołom (w dół prowadzą ścieżki, którymi można, przy zachowaniu ostrożności zejść na brzeg). Sprowadza ona na wiodącą do kamieniołomu jezdnię tuż przed widocznym parkingiem, gdzie rozpoczynaliśmy wędrówkę.
Kamieniołom nad Głuszycą Górną
Advertisements