Transsudecki eksport „oświecenia”

W lecie roku 2010 przez media, nie tylko wrocławskie przetoczyła się burza oburzenia na temat rozbiórki budynku – kamienicy z roku 1875 na Ostrowie Tumskim przy ul. Kanonia 9, który nie dość, że nie został objęty ochroną jako zabytek, to jeszcze został rozebrany bez zachowania stosownej procedury. Telewizja regionalna podała, że kamienica „miała ciekawą elewację z zabytkową figurką św. Bonifacego”. „Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia” skierowało list otwarty do konserwatora zabytków wskazując m.in. „Aż trudno sobie wyobrazić, że w mieście, w którym realizowany jest kompleksowy program remontów kamienic, znika z powierzchni ziemi ponad stutrzydziestoletnia kamienica na Ostrowie Tumskim (…) Nie zgadzamy się zatem z propozycją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który „nie jest za wiernym odtwarzaniem budowli” tylko „odbudowy z zachowaniem gabarytów oraz klimatu i atmosfery zburzonego obiektu”. Jest to niezgodnie z deklaracją wyrażoną w uchwale nr XIII/442/99 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 21.10.1999r. (§ 25 ust. 27 pkt 2 lit. c), w treści: „dopuszczalne w parterze usługi związane z obsługą turystów – bez zmiany formy otworów okiennych” – oraz w tym samym punkcie lit. d, w treści: „wymagane   zachowanie  bryły,  gabarytów  i  formy  elewacji  z niezbędnym odtworzeniem zniszczonych elementów” (…) postulat bezwzględnego odtworzenia fasady wyrażony przez Miejskiego Konserwatora Zabytków jest według nas postulatem słusznym” (podkreślenia autorów)

W roku 2012 po raz kolejny budynek znalazł się na łamach prasy: „Kuria naprawia swój grzech na Ostrowie Tumskim” głosił tytuł w „Gazecie Wrocławskiej”. Przeprowadzano sondy uliczne i napominano by wrocławianie „mieli oko na Ostrów Tumski„: „Wrocławianie cieszą się, że wyburzona kamienica wraca na swoje miejsce i Ostrów Tumski będzie taki, jak dawniej. (…) Jeśli kamienica będzie wyglądała tak, jak przed wyburzeniem, to jej odbudowa jest dobrym pomysłem. Wraz ze zburzonym budynkiem zniknęła bezpowrotnie jakaś część historii tego miejsca – mówi Ewa”. W roku 2013 dalej zastanawiano się czy kamienica będzie wyglądała tak jak przed wyburzeniem. Chodzi o pewien drobny detal i to nie bynajmniej figurę św. Bonifacego widniejącą na zdjęciu nr 1 pod kolejnym „alarmującym” artykułem „Wrocław: Odbudowali kamienicę po bezprawnej rozbiórce. Ale brakuje ważnego elementu„.  W artykule „Odbudowali nielegalnie wyburzony „domek masoński” z września roku 2013 na stronach gazeta.pl tłumaczy się cierpliwie, że „na elewację wrócić powinna jeszcze zabytkowa figura świętego Bonifacego, a także inne elementy wystroju elewacji, m.in. charakterystyczny cyrkiel i węgielnica. Z jego powodu wiele osób uważało, że budynek należał do wolnomularzy. Nawet abp Marian Gołębiowski w sprawozdaniu z działalności do swych sukcesów zaliczył „odbudowę domku masońskiego”. Jednakże to nie masońskie znaki, a symbole gildii stolarzy”. Tu zauważmy, że „gildie stolarzy” rzeczywiście przeżywały w XIX wieku niezwykły rozkwit. W ówczesnym Breslau działało kilkanaście lóż masońskich. W monografii „Wrocław na wyspach” (E. Małachowicz) wskazuje się wprost, iż detale na neo-klasycystycznym portalu budynku przy Kanonii 9 stanowiły godła lóż masońskich, podobnie na stronie wolnomularstwo.pl budynek opisywany jest jako związany z dawną lożą masońską. Sam portal był przypuszczalnie nieco starszy niż budynek i pochodził z połowy XIX wieku. Dyskusje zwolenników tezy „stolarskiej” i wolnomularskiej  prowienencji symboli można znaleźć w Internecie pod publikacjami ze zdjęciami starego portalu.

Wylot ul. Kanonii

Na Dolnym Śląsku loże masońskie działały poza Wrocławiem m.in. w Nysie (1773), Dzierżoniowie (1815 – Ryszard Tamm, inicjator budowy wieży widokowej na Wielkiej Sowie był mistrzem miejscowej loży „Jutrzenka pod Spiżowym Łańcuchem), Jaworze, Świdnicy, Strzegomiu, Kowarach, Wałbrzychu, Kamiennej Górze, Oławie, Oleśnicy, Głogowie, Chojnowie (zob. hasło „Breslau” w Niemieckim Podręczniku Masonerii). Na samym Ostrowie Tumskim we Wrocławiu masońskie konotacje pojawiły się dużo wcześniej niż data wspomnianej wyżej kamienicy czy jej portalu. Biskup wrocławski w latach 1747-95 hrabia Philipp Gotthard von Schaffgotsch, który w latach 1757-63 i 1766-1795 przebywał na zamku Jański Wierch w Jaworniku nie tylko był aktywnym masonem, ale również eksportował loże do Ołomuńca (1743) i Wiednia (1742). W stolicy cesarstwa loża „Aux trois canons” (Pod Trzema Kanonikami) powstała we wrześniu roku 1742 – jej macierzystą lożą była założona w maju roku 1741 loża wrocławska „Aux trois squelettes”, której wielkim mistrzem był właśnie kanonik Schaffgotsch, późniejszy biskup. Wysłannikiem Schaffgotscha do Wiednia z tą specjalną misją był członek loży wrocławskiej Albert Hodic (czy z niemiecka von Hoditz – szerzej o tej postaci, a także tutaj od s. 35) , który został pierwszym wielkim mistrzem loży wiedeńskiej. Sekretarzem loży został radca dyplomatycznej misji rosyjskiej – Zachar Czernyszow. W 1743 przeciw rozwijającej się loży wystąpiła cesarzowa Maria Teresa, jak podaje B. Massin w swojej książce o Mozarcie wobec podejrzenia, że Hoditz jest agentem króla Prus Fryderyka II. Co ciekawe, loża wrocławska powstała cztery miesiące po wjeździe Fryderyka II do Wrocławia i miesiąc po głównej bitwie I wojny śląskiej – pod Małujowicami, zaś misja wiedeńska Hoditza nastąpiła tuż po zawarciu w czerwcu roku 1742 kończącego I wojnę śląską pokoju wrocławskiego, na mocy którego Prusy uzyskiwały większą część Dolnego Śląska. Sam von Schaffgotsch, biskupem wrocławskim został w roku 1747 z zatwierdzenia króla Prus Fryderyka II, masona od roku 1739 (por. np. L. Hass: Wolnomularstwo w Europie Środkowej i Wschodniej w XVIII i XIX w.). Fryderyk przestał go ponoć lubić po jego wyjeździe do Javornika w Rychlebskich horach (dziś czeska część Gór Złotych), na początku III wojny śląskiej (tzw. wojny siedmioletniej), co nie przeszkadzało że po jej zakończeniu w roku 1763 ksiądz biskup wrócił na pruską część Śląska – do Opola i Nysy. Na krótko, bo w roku 1766 został skazany na banicję i odtąd aż do śmierci przebywał po austriackiej stronie granicy we wspomnianym Jaworniku. W roku 1789, kolejny król pruski Fryderyk Wilhelm II, jak najbardziej mason, ściągnął natomiast do Wrocławia na stanowisko biskupa koadiutora Josefa Christiana Franza Ignaca rajchfirsta Hohenlohe Waldenburg Bartenstein, który od roku 1776 należał do loży masońskiej w Bonn i działał aktywnie w wolnomularstwie. Po śmierci von Schaffgotscha w roku 1795 Hohenhohe został biskupem ordynariuszem diecezji wrocławskiej, którą to funkcję pełnił aż do śmierci w roku 1817. W roku 1810 wobec przeprowadzonego przez rząd pruski skoku na dobra kościelne, zwanego cywilizowanie „sekularyzacją”, przeniósł się, podobnie jak poprzednik, do Jawornika w austriackiej części Śląska.

Wylot ul. św. Marcina we Wrocławiu

Jak się wskazuje siedziba najstarszej wrocławskiej loży – „Pod trzema szkieletami”, która po połączeniu w roku 1844 z dwoma innymi lożami otrzymała nazwę „Zjednoczona loża pod trzema szkieletami, pod kolumną i pod dzwonem” mieściła się przy ul. Kościelnej na dawnym Przedmieściu Piaskowym tj. w rejonie obecnej ul. Św. Marcina (źródło). Co do bezpośredniego otoczenia ulicy Kanonii – w roku 1811 przy Ostrowie Tumskim powstał Ogród Botaniczny, którego założycielem i dyrektorem w l. 1811-16 był botanik Heinrich Friedrich Link, późniejszy dyrektor analogicznej placówki w Berlinie. Inicjację masońską otrzymał on w roku 1783 w Hildesheim, a następnie był aktywnym członkiem lóż w Rostocku, Wrocławiu i właśnie Berlinie, gdzie pełnił funkcję wielkiego mistrza jednej z lóż.

Ogród Botaniczny we Wrocławiu

Reklamy