Rogaty książę cudaczny

Bolesław II, książę piastowski, dziedzic państwa śląskich Henryków, znany jest pod wieloma przydomkami, odnotowanymi przez współczesnych mu i nieco późniejszych kronikarzy. Nie są to bynajmniej przezwiska pochlebne – najłagodniejsze z nich Calvus – „łysy” odnosi się do wyglądu księcia, ale Bolesław znany był także jako Servus – „srogi”, Mirabilis – przy czym przydomek ten nie oznaczał raczej tego samego co w przypadku żyjącego w tym samym czasie co Bolesław Rogera Bacona, lecz podkreślał osobliwość, wręcz cudaczność księcia. Wreszcie, i to określenie stało się chyba najbardziej popularne, zwany był z polska „Rogatką”. Jan Długosz, być może za wcześniejszym kronikarzem, wywodził to określenie od rogatej duszy księcia. Czy rzeczywiście taką ów posiadał?

Dziedzic Henryków

Bolesław, wnuk Jadwigi śląskiej, ogłoszonej potem świętą, syn chrześcijańskiego, „błogosławionego” księcia Henryka II, zwanego Pobożnym oraz świątobliwej księżniczki Anny czeskiej, rządy objął dość szybko i niespodziewanie. W roku 1241 przez znajdujące się w pełni feudalnego rozbicia ziemie polskie przeszła mongolska nawała. Źródła polskie, zwłaszcza roczniki kapitulne, notują okrucieństwa popełniane przez przybyszów, rodem z Tartaru, na trasie ich pochodu, gdzie palono kościoły i mordowano ludność. Chmara wojowników ze wschodu przetoczyła się przez Małopolskę na Śląsk, gdzie w rejonie Legnicy nastąpiło starcie z oddziałami księcia Henryka. Te poniosły liczone w tysiącach straty, a sam książę został zabity. Posiłki czeskie stanęły pod zamkiem Świny i nie dotarły na pole bitwy. Potem horda skierowała się na Węgry, gdzie połączyła się z głównymi siłami. Głównym orężem Mongołów były, jak zauważają kronikarze, strach, podstęp i okrucieństwo. Wieści o piekielnych wojownikach ze stepów nadchodziły do polskich księstw już wcześniej, gdy pod ich jarzmo dostała się Ruś, budząc przestrach wśród mieszkańców polskich ziem, którzy nie potraili się jednak połączyć w obliczu zagrożenia. Już w pięć lat po najeździe mongolskim śląski franciszkanin Benedykt zwany Polakiem miał okazję poznać relację drugiej strony konfliktu. Przekazał nam ją jego współbrat z tajemniczej Bridii, identyfikowanej z Brzegiem czy też Bardem. Benedykt w latach 1245-46 posłował do wielkiego chana w Karakorum z polecenia papieża Innocentego IV. Historia Tartarorum opowiada jak chan Batu wydzielił z idącej na Węgry ordy tumen, który wdarł się na ziemie polskie. Wykorzystując brak jedności między Polakami, Mongołowie rozbili rycerstwo małopolskie i skierowali się na Śląsk. Krótki opis bitwy pod Legnicą opowiada o przewadze strony polskiej w pierwszej jej części, tak iż Mongołowie rozważali już odwrót, gdy część rycerstwa uszła z pola walki, według późniejszych kronik były to oddziały księcia opolskiego Mieszka. Księcia Henryka pojmano i ścięto mu głowę jako zemstę za wcześniejszą śmierć mongolskiego wodza. Głowę tę niczym głowę ofiarnej owcy obnoszono potem i posłano Batu. W ostatniej fazie bitwy, wedle Długosza, miało dojść do wypuszczenia dymu na znak z zatkniętej na drzewcu czy też słupie przypominającym chorągiew brodatej głowy. Dym ten swoim dokuczliwym zapachem obezwładnił szarżę rycerstwa polskiego i dał sygnał do decydującego ataku Tartarów. Długosz przekazuje, że ciało księcia Henryka zidentyfikowała księżna Anna po sześciu palcach u lewej stopy.

Śmierć księcia, po której wojownicy z piekieł Tartaru odeszli za góry, na Węgry, uznano na ziemiach polskich za przebłagalną ofiarę uśmierzającą gniew Boży. Moment, w którym bezgłowe ciało księcia Henryka spoczęło we franciszkańskim kościele św. Wincentego i Jakuba we Wrocławiu, oznaczał otwarcie dziedzictwa dla Bolesława. Początkowo, co najmniej kilka miesięcy rządy sprawowała jednak księżna wdowa, Anna czeska, która w tym czasie sprowadziła m.in. do Krzeszowa czeskich benedyktynów, co dało początek późniejszemu, sławnemu klasztorowi. Bolesław rwał się jednak do władzy, którą wkrótce objął, i roku 1242 pojął za żonę Jadwigę, córkę hrabiego Anhaltu. Już na początku młody książę musiał się zmierzyć z rosnącą legendą ojca – Chrystusowego rycerza, który krew swą przelał za lud, w obronie wiary chrześcijańskiej (Henryk wraz z ojcem, dziadem Bolesława uczestniczyli zresztą wcześniej w krucjatach przeciw pogańskim Prusom, zaś pradziad Bolesław zwany Wysokim nawet w krucjacie przeciwko Damaszkowi). Żyła jeszcze babka świątobliwa Jadwiga, która według spisanych później przekazów, w proroczej wizji kilka lat wcześniej widziała ofiarny los jaka czeka jej syna, a wiadomość o jego śmierci uzyskała, zanim jeszcze posłaniec z pola legnickiej bitwy dotarł pod mury Krosna Odrzańskiego. Jadwiga, według przekazów, przepowiedziała również przyszłość swojego wnuka, która nie jawiła się w różowym kolorze. „Biada tobie Bolesławie, bo wiele zła przyniesiesz ziemi swojej” mawiała, co książę pewnie chociaż w części wziął do siebie. W dalszym ciągu jego życia bierność i trzymanie się na uboczu głównych wydarzeń przeplata się bowiem z nagłymi wyskokami burzącymi spokój w śląskich ziemiach, co rzeczywiście stanowi „osobliwość” charakteru księcia.

Figle i spory

Bolesław objął rządy, nie czekając na dorośnięcie swoich braci, a państwo budowane Henryków śląskich rozpadało się tymczasem. Wykorzystując klęskę legnicką, Konrad, książę Mazowsza zgłosił w lipcu 1241 roku pretensje do Krakowa, zajmując miasto. Bolesław próbował je odzyskać, ale wobec przewagi liczebnej wojsk Konrada musiał się wycofać. Koniec końców, wobec bierności Bolesława, możnowładztwo małopolskie postanowiło powołać księcia Bolesława, zwanego Wstydliwym. W Wielkopolsce książęta Przemysł (I) i Bolesław wystąpili o spadek po ojcu Odonicu-Plwaczu, którego Ślązacy podejrzewali o inspirację zamachu na Leszka Białego oraz Henryka Brodatego w Gąsawie w listopadzie roku 1227 i który był głównym oponentem wrocławskiego księcia. Do roku 1247 Rogatka utracił całą dziedzinę wielkopolską,

Źródła z XIII wieku nie wypowiadają się pochlebnie o pierwszych latach rządów Bolesława. W Księdze Henrykowskiej wspomina się, że był to okres, kiedy Bolesław nic nie robił, jeno płatał głupie figle (choć z tego okresu pochodzi np. lokacja Wrocławia na prawie magdeburskim). Księga wymienia jako przykład infantylizmu młodego księcia turniej rycerski jaki Bolesław urządził na wiosnę roku 1243, w dzień świętego Macieja w Lwówku Śląskim. O „poczuciu humoru”  Rogatki piszą także inne kroniki, np. XV-wieczna kronika Benedykta z Poznania, przywołując scenę z wrocławskiego targu, gdy książę uczynił sobie pośmiewisko z niewiast sprzedających mleko, utrzymując je w niepewności czy za nie zapłaci (kazał zlać mleko do wielkiej kadzi, a następnie zabrać je z powrotem mleczarkom). Długosz opisuje Łysego jako srogiego, zuchwałego, gwałtownika, człeka sprośnego, z którego wyśmiewano się choćby z powodu wad wymowy. W październiku roku 1243 zmarła surowa babka Bolesława Jadwiga, co mógł odebrać jako przyzwolenie na dalsze swawole. Księga Henrykowska donosi jednak również o innych zwyczajach księcia, który kazał się zamykać i nie dawał do siebie dostępu nikomu, oprócz zaufanych osób oraz korzystał z tajnych przejść. Wskazuje to na podejrzenia spisku wśród możnowładców przeciw Bolesławowi. Czyżby zatem Rogatka, organizując turnieje i płatając dziecinne żarty, robił dobrą minę do złej gry? A może bał się losu, który czekał następnie jego brata Henryka?

Nie wiadomo dokładnie kiedy wybuchł spór czy też bunt na Śląsku, który skończył się podziałem księstwa. W roku 1242 zmarł nagle młodszy brat Bolesława Mieszko, ale dorastali kolejni bracia, którzy znaleźli stronników wśród niechętnych silnej władzy książęcej lokalnych rodów. Wspomniana Księga Henrykowska opisuje początek konfliktu w sposób dość zdawkowy, jak wcześniej kronikarz Krzywoustego Anonim sprawę biskupa Stanisława. Wskazuje bowiem, że konflikt, określany jako nieszczęście dla całego Śląska, zainicjował nie młodzieńczy Henryk, lecz „pewni ludzie”, których nazwisk nie godzi wpisywać się do Księgi. Wśród opisywanych w Księdze wydarzeń mamy uwięzienie Rogatki, które prawdopodobnie skutkowało dopuszczeniem Henryka do współrządów. Co ciekawe, henrykowscy mnisi odnotowali, że Henryk rządy rozpoczął od odebrania im części darowizn poprzednika (m.in. wsi Jaworowice), które następnie musieli od księcia odkupić. Natomiast książę Bolesław, mimo wytknięcia wad jego dziecięctwa, pojawia się jako ten, który zatwierdza nadania dla klasztoru. Ostatecznie, w roku 1248 postanowiono podzielić między braci Śląsk na księstwo wrocławskie oraz legnickie. Legnicę wybrał ponoć sam Rogatka, być może z uwagi na leżące w obrębie tego księstwa miasta Złotoryję i Lwówek, porzucając, co wydaje się niezrozumiałe, stołeczny dotychczas Wrocław. Czy był to efekt sporu z biskupem Tomaszem, który poparł Henryka? Czy może Rogatka został wprowadzony w błąd co do zasad podziału i dziedziczenia (chętnymi do schedy byli jeszcze bracia Konrad i Władysław, którzy jednak mieli wybrać drogę pastorału, a nie miecza)? Czy rzeczywiście był księciem cudacznym, który podejmował niezrozumiałe decyzje, zaraz potem ich żałując?

W każdym razie Rogatka pożałował wkrótce zasad podziału i, zbierając środki na wojnę przeciwko bratu, przekazał arcybiskupowi Magdeburga ziemię połowę ziemi lubuskiej, której tak bronił przed sojuszem arcybiskupstwa z Brandenburczykami jego ojciec w latach 1238-39. Drugą połowę miał dzierżyć Bolesław jako lenno arcybiskupie. W rezultacie całość ziemi lubuskiej opanowali Brandenburczycy, którym wręcz, według relacji Długosza, Rogatka miał sprzedać drugą połowę. W okresie tym Bolesław szukał również przymierza z cesarzem Fryderykiem z rodu Hohenstauffów, który po detronizacji na soborze lyońskim w roku 1245, sam borykał się z kłopotami z Kościołem. Bolesław znalazł również przeciwnika w młodszym bracie Konradzie, który na początku roku 1249 zrezygnował z kariery duchownej i zażądał wydzielenia księstwa dla siebie z części Rogatki (co miało być rezultatem wcześniejszych umów Rogatki z bratem Henrykiem). Wobec braku zgody Rogatki Konrad sprzymierzył się z margrabią miśnieńskim, obiecując mu pas ziemi między Kwisą a Bobrem lub Krosno. Skoligacił się również z potomkami Odonica, którzy władali Wielkopolską (pomimo intryg sprzymierzonego z Bolesławem rodu Nałęczów). Konrad zmusił do sojuszu ze sobą również Henryka wrocławskiego, którego uwięził. Rogatka musiał ustąpić przed wojskami braci oraz oddziałami wielkopolskimi Przemysła I. W roku 1251 wydzielił Konradowi księstwo głogowskie. Zrezygnował też z używanego w pierwszych latach tytułu zwierzchniego księcia Śląska i Polski.

Wielka polityka i małe porwanie

Cała sytuacja spowodowała zamieszanie również w pozostałej części księstwa Bolesława, gdzie pojawiły się niepokoje związane z samowolą niemieckich najemników, którzy wcześniej używali sobie na ziemiach Henryka (znane są przekazy o spaleniu ludzi żywcem w kościele w Środzie Śląskiej przez Sasów na żołdzie Rogatki). Rękę do Bolesława wyciągnął w tej sytuacji brat Henryk, który miał nadal kłopoty z bratem Konradem i jego sojusznikiem Przemysłem I. I tak np. w roku 1252 doszło do zajazdu rycerzy Konrada na klasztor w Trzebnicy, czym zainteresował się w roku następnym sam papież. Przemysł I i później nie przestawał nękać ziem śląskich najazdami. W lutym roku 1253 podczas spotkania we Wrocławiu mediacji między synami próbowali księżna Anna, biskup Tomasz oraz jego lubuski odpowiednik Wilhelm. Kolejne spotkanie między braćmi odbyło się w lipcu 1253 w śląskiej Środzie. Wkrótce pojawił się nowy, możny mediator. Był to okres narastającego konfliktu między Przemyślidami a węgierskimi Arpadami, po których stronie stanęli m.in. książę Władysław opolski i Bolesław Wstydliwy. We wrześniu roku 1253 zmarł Wacław I, król Czech, a jego następcą został Przemysł Ottokar II, który, po niepowodzeniu ojca w starciu z węgierskim Belą IV, postanowił szukać sojuszników wśród śląskich książąt. Śmierć Wacława zbiegła się z czasie z wieściami z italskiego Asyżu, gdzie Innocenty IV ogłosił kanonizację biskupa Stanisława. Już w następnym miesiącu nowy władca Czech pozyskał z Krakowa relikwie nowego świętego i złożył je w katedrze na Hradczanach.

W czerwcu roku 1254 we Wrocławiu doszło ponownie do spotkania braci Bolesława, Henryka i Konrada z udziałem biskupa Tomasza. Nie przeszkodziło to jednak Konradowi we wrześniu tegoż roku uczestniczyć w najeździe Przemysła I i Bolesława Pobożnego na dobra Henryka. W listopadzie Konrad stawił się na wezwanie brata do Wrocławia, do którego na Gody zjechali także Przemysł Ottokar II oraz margraf brandenburski Otto. Przemysł I wielkopolski, aby zniweczyć tworzący się sojusz, przehandlował w kolejnym roku córkę i kasztelanię santocką w zamian za przyjaźń Brandenburczyków. W roku 1256 ponownie doszło we do zjazdu Wrocławiu Rogatki i jego braci, w tym także Władysława – wówczas proboszcza wyszehradzkiego, księżnej Anny oraz biskupów Tomasza i Wilhelma. Zebrani złożyli suplikę do papieża, skarżąc się na gwałty ze strony książąt wielkopolskich Przemysła I i Bolesława Pobożnego. Odwołali się przy tym do ugody z roku 1235 między Henrykiem Brodatym a Odonicem-Plwaczem. Papież był przychylny, potwierdzając te ustalenia, co oznaczało szansę na zwrócenie Henrykowiczom południowej Wielkopolski. I gdy wydawało się, że bracia są na dobrej drodze do pogodzenia się pod patronatem króla Czech oraz biskupa Tomasza, na początku października roku 1256 Bolesław Rogatka porwał biskupa wrocławskiego i uwięził go na na zamku Lenno. Niemieccy najemnicy księcia obdarli biskupa z kosztowności i szat, wsadzili na konia i półnagiego doprowadzili wraz z przybocznymi kanonikami do książęcej warowni. Tomasz trafił następnie do Legnicy, po drodze upokarzany wystawianiem na pośmiewisko w kolejnych grodach. Rogatka zażądał okupu i ograniczenia dziesięcin. W odpowiedzi książę został obłożony ekskomuniką przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Pełkę, a w grudniu 1256 została wydana przez Aleksandra IV bulla papieska upoważniająca arcybiskupa oraz biskupów krakowskiego i włocławskiego do doprowadzenia do uwolnienia Tomasza, także, w razie takiej konieczności, przy użyciu siły.

Sam Pełka nie pałał do Henrykowiczów sympatią, wspierając pretensje Odonica i jego potomków do Wielkopolski. Jeszcze za życia Henryka Brodatego konsekwentnie wspierał Odonica-Plwacza przeciwko śląskiemu księciu, tak iż mąż świętej Jadwigi był zmuszony szukać protekcji aż w Rzymie i umierał w roku 1238, w oczekiwaniu na uchylenie przez papieża ekskomuniki. Tym razem Rogatka wykroczył jednak poza ramy sporów między dzielnicowymi książątkami – uderzył w sam Kościół. Nasz bohater nie bardzo ekskomuniką się przejął i wypuścił biskupa Tomasza dopiero na Wielkanoc roku następnego. Po ustaleniu okupu, wypłacenia jego części, daniu gwarancji pozostałej reszty oraz zawarciu korzystnej dla księcia umowy dotyczącej dziesięcin. Nie oznaczało to jednak końca sprawy. Biskup z legnickiego zamku udał się prosto do Głogowa, na dwór księcia Konrada. Sprawą Rogatki zajął się także synod w Łęczycy w październiku roku 1257, który pod przewodnictwem Pełki ogłosił krucjatę przeciwko księciu i zwolnił Tomasza od zachowania wymuszonego układu z Rogatką. W tym samym roku Bolesław został pochwycony przez oddziały brata Konrada, przekazany bratu Henrykowi i wypuszczony kilka miesięcy później. Rocznik kapituły poznańskiej tłumaczy zawile powyższe zdarzenia, twierdząc że Bolesław zaprosił brata do Legnicy aby go podstępnie pojmać, a ten przewidział zamiary Rogatki i z kolei uprowadził jego. Tajemnicze są również okoliczności uwolnienia Rogatki – istnieją przypuszczenia, że bracia sami umożliwili mu ucieczkę. Na początku kwietnia roku 1258 zmarł arcybiskup Pełka i sprawa krucjaty przycichła. Nadeszły natomiast wieści o nowym mongolskim niebezpieczeństwie, co skłaniało chrześcijan do zażegnania sporów (na jesieni roku 1259 rzeczywiście doszło do najazdu tatarskiego na Małopolskę).

Wyklęty Rogatka w grudniu 1258 dał się w końcu skłonić do podjęcia kroków w celu pojednania z Kościołem. Na ręce złotoryjskich ojców franciszkanów złożył wówczas obietnicę, iż wraz ze swymi rycerzami przejdzie w pokutnym stroju pieszo ze Złotoryi do Wrocławia, wypuści zakładników trzymanych jako gwarantów wypłaty reszty okupu, zwróci zapłacony okup i wynagrodzi krzywdy. Na przyrzeczeniu się jednak skończyło. Tymczasem bracia Bolesława zainteresowani dobrymi stosunkami z Kościołem podjęli akcję wynagradzania szkód poprzez zwrot pobranych dziesięcin i dalsze przywileje. Za pośrednictwo Bolesław prawdopodobnie utracił na rzecz braci Bolesławiec. Dopiero jednak pod koniec roku 1261 papież Urban IV zgodził się na zdjęcie klątwy z Rogatki. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Roku Pańskiego 1261 Bolesław pojawił się na piechotę jako pokutnik przed wrocławską katedrą, gdzie przybyli Janusz – arcybiskup gnieźnieński, opat Stefan ze zgromadzenia augustianów we Wrocławiu oraz ojciec Szymon – prowincjał zakonu dominikanów w Polsce, upoważnieni przez papieża Urbana IV do przyjęcia tej śląskiej Canossy. Jej warunkiem była zapłata zadośćuczynienia i wsparcie budowy wrocławskiej katedry.

Do obozu zwycięzcy

Mimo powyższych zawirowań Przemysł Ottokar II nie ustawał w staraniach stworzenia mocnego sojuszu ze śląskimi książętami. Brat Bolesława – Władysław został wówczas w ciągu dwóch lat (1265-67) najpierw biskupem Passawy (godność, którą wcześniej odrzucił Konrad), a potem arcybiskupem Salzburga. W drugiej połowie roku 1266 doszło jednakże do konfliktu braci Bolesława – Władysława, który chciał wydzielenia działu dla siebie i Henryka wrocławskiego. Pierwszego poparł biskup Tomasz oraz rycerstwo śląskie niezadowolone z wzmocnienia władzy Henryka, który przystąpił tymczasem do odzyskiwania wcześniej utraconych dóbr książęcych. Poza dość „ciepłą” jak na wcześniejsze zdarzenia wzmiankę z dokumentu Bolesława o biskupie Tomaszu nie ma dowodów, że sam Bolesław brał udział w spisku. Henryk zmarł w grudniu tegoż roku, przypuszczalnie otruty, przekazując opiekę nad swym synem małoletnim Henrykiem (późniejszym księciem Probusem) bratu Władysławowi oraz królowi Czech.

Przed Wielkanocą roku 1267, przy poparciu Przemysła Ottokara II, który szykował się do krucjaty północnej, ogłoszono kanonizację babki Bolesława Jadwigi. Same uroczystości z tym związane na Śląsku miały miejsce na jesieni tegoż roku i król Czech wziął w nich udział. Zależało mu na spokoju wśród śląskich sojuszników. W styczniu roku następnego miał rozpocząć wyprawę na Prusów. Została ona jednak wkrótce przerwana, gdyż papież nie potwierdził obietnicy zatwierdzenia przyszłego zwierzchnictwa Przemysła nad ziemiami litewskimi. Wracając, wojska Przemysła Ottokara spustoszyły ziemie wielkopolskie Bolesława Pobożnego. W roku 1268 zmarł biskup Tomasz, a obowiązki biskupa wrocławskiego objął Władysław, który pełnił je aż do śmierci dwa lata później. Umierając Władysław przekazał swoje prawa do księstwa synowi Henryka III Białego.

Nie ma śladów by Rogatka nie angażował się w wojnę jaka miała nastąpić między Przemysłem Ottokarem II a Stefanem V węgierskim, podczas której z rąk polskich sojuszników Madziara ucierpiało w roku 1271 księstwo wrocławskie. Całe zamieszanie czesko-węgierskie trwało ze zmiennym szczęściem aż do roku 1273, kiedy to skorzystał na nim Rudolf z Habsburga, który, także wskutek zaangażowania Przemysła na froncie wschodnim, został wybrany królem rzymskim. Rudolfa poparł wkrótce nowy król Węgier Władysław IV, a także biskupi ziem dzisiejszej Austrii. Natomiast Bolesław Wstydliwy przeszedł do stronnictwa czeskiego. Na samym Śląsku otworzyła się tymczasem szansa przed Rogatką – w sierpniu roku 1273 umarł Konrad głogowski, pozostawiając małoletnich synów. Rok później wdowa po nim – margrabiówna miśnieńska przekazała ziemię krośnieńską arcybiskupowi Magdeburga, zaś Rogatka, który przeżył wszystkich młodszych braci, odzyskał straconą ponad 10 lat wcześniej ziemię bolesławiecką. Mniej więcej w tym samym czasie wydzielił synowi Henrykowi księstwo jaworskie. Prawdopodobnie w tym też czasie odeszła od Rogatki w obliczu jego cudzołóstwa z nałożnicą druga małżonka księcia, która według przekazów … pieszo w jednej sukni wróciła do rodzinnego domu na Pomorze. Okres ten to także początek konfliktu pomiędzy Henrykiem IV wrocławskim a biskupem Tomaszem II, który przerwały opisane niżej wydarzenia, a który wykracza poza ramy niniejszej opowieści.

W listopadzie roku 1276 Rudolf z Habsburga, przy użyciu argumentów militarnych i psychologicznych (ekskomunika), zmusił  Przemysła Ottokara II do zawarcia z nim ugody i zrzeczenia się ziem austriackich. Rogatka wyczuł silniejszego i przypuszczalnie jeszcze w tym samym roku zgłosił akces do obozu Rudolfa. W lutym roku następnego oddział Rogatki i jego syna Henryka, zwanego Brzuchatym zaskoczył we śnie odpoczywającego w dworcu w Jelczy Henryka IV wrocławskiego, głównego sojusznika śląskiego Ottokara. Prawy książę znalazł się wkrótce w ulubionych przez Rogatkę lochach zamku Lenno, które po raz kolejny miały pełnić rolę środka perswazji tym razem w celu zrzeczenia się części księstwa wrocławskiego. Historycy podejrzewają, że w zmowie z Rogatką byli także rycerze księstwa wrocławskiego, którzy wcześniej przyczynili się do otrucia Henryka III. Za pojmanym podstępnie księciem ujął się jego opiekun, wciąż wpływowy Przemysł Ottokar II, który wystąpił do Bolesława, a następnie, wobec odporności naszego bohatera na prośby, do innych książąt polskich o uwolnienie Henryka z obietnicą stosownego wynagrodzenia i czeskiej protekcji. Do akcji przystąpili synowie Konrada głogowskiego zainteresowani odzyskaniem Bolesławca oraz wielkopolski Przemysł II. W odpowiedzi Rogatka próbował wciągnąć do swego stronnictwa stryja tego ostatniego Bolesława Pobożnego, zwaśnionego aktualnie z bratankiem, który postanowił zgłosić pretensje do księstwa wrocławskiego. Przemysł Ottokar II, który objął faktyczne rządy we Wrocławiu obietnicą korzyści majątkowych z mienia Henryka zneutralizował jednak zagrożenie z tej strony. Kolejnym petentem zgłaszającym roszczenia do Henrykowej dziedziny był margrabia brandenburski Otto, który również miał zostać, mimo protestów rycerzy wrocławskich, spłacony.

Na wiosnę 1277 Rogatka, nie czekając aż koalicja przeciw niemu jeszcze się rozrośnie, wtargnął wraz synami na ziemię wrocławską. W kwietniową sobotę, w święto patrona rycerstwa św. Jerzego doszło do bitwy pod Stolcem, która była bardzo zacięta. Jak donosi kronika Długosza Bolesław w obawie przed porażką i pochwyceniem przez przeciwników uciekł z pola walki, jednak Henryk jaworski skupił wokół siebie rycerzy i po długim i krwawym boju rozbił w końcu oddziały wrocławskie wsparte przez posiłki krakowskie, sandomierskie, kaliskie, głogowskie i opolskie. Do niewoli dostało się wielu rycerzy, w tym książę Przemysł II. Bolesław uderzył następnie na ziemię kłodzką, niszcząc dzisiejszą Bystrzycę. Przemysł Ottokar II nie był w stanie udzielić sojusznikom pomocy ani odpowiedzieć zbrojnie, bo w tym czasie negocjował nową ugodę z Rudolfem, podpisaną na początku maja. Został zmuszony do rozmów z Rogatką, którego zaprosił go Pragi, zapewniając że spór z Henrykiem IV zostanie rozpatrzony przez zewnętrznego rozjemcę (miał nim być Bolesław Wstydliwy). Na mediację musiał się jeszcze jednak zgodzić sam Wstydliwy, który propozycję odrzucił. W lipcu 1277 król czeski sam wydał, będąc we Wrocławiu, werdykt, dość korzystny dla Rogatki, przyznając mu jedną trzecią z połowy księstwa wrocławskiego, po zmarłym Władysławie – była to część zachodnia ze Strzegomiem i Środą. Rogatka był kontent i zwolnił wreszcie Probusa. Mimo kolejnych zawieranych między Habsburgiem a królem Czech, formalnie jego lennikiem, traktatów, sprawy na arenie środkowoeuropejskiej zmierzały do rychłego rozstrzygnięcia, które nastąpiło pod koniec sierpnia roku 1278 pod Suchymi Krutami, gdzie Przemysł Ottokar II, wsparty przez polskie posiłki, przegrał wszystko i znalazł na polu bitwy śmierć. Bolesław Rogatka nie doczekał się jednak dalszych nagród za wspieranie obozu habsburskiego. Zmarł na święta Bożego Narodzenia tego samego roku, przeżywając wszystkich młodszych braci, z którymi tak często się spierał, zostawiając Śląsk rozdrobniony na księstewka, które pół wieku później miały ostatecznie poddać się przewadze czeskiej. Pozostawił po sobie złą sławę wichrzyciela, „czarnej owcy” w rodzinie, tak wśród przodków, jak i potomków, którymi byli Piastowie świdnicko-jaworscy.

źródła (1 i 3 w języku łacińskim i niemieckim)

Codex Diplomaticus Silesiae – do roku 1250 / do roku 1280

Księga Henrykowska w tłumaczeniu R. Grodeckiego.

Monumenta Poloniae Historica, t. 3, 4

bibliografia:

J. Hertel: Przezwiska Piastów wrocławskich i legnicko-brzeskich w średniowieczu.

K. Jasiński: Bolesław Rogatka i jego małżeństwa.

K. Jasiński, Drugie małżeństwo Bolesława Rogatki oraz problem „Zofii z Doren”

[red. S. Kutrzeba] Historia Śląska od najdawniejszych czasów do roku 1400, t. I i II

J. Osiński: Ogólnopolska i śląska polityka Bolesława Rogatki na tle rywalizacji o spadek po Babenbergach.

E. Rymar: Synowie Henryka Pobożnego dziedzicami księstwa polskiego.

T. Sielnicki: Rola dziejowa Kościoła polskiego na Śląsku w wiekach XI-XIII, Wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego 1935

Reklamy