Rozległy masyw w bocznym ramieniu Gór Sowich porośnięty gęstym lasem, znany głównie z podziemnych sztolni i chodników kompleksu Riese. „W 1944 roku Hitler kazał zbudować dwie podziemne kwatery główne w górach na Śląsku i w Turyngii, co wymagało setek niezastąpionych specjalistów górniczych i tysięcy robotników.  Według mojego pisma do adiutanta Hitlera do spraw Wehrmachtu z 22 września 1944 r., na budowę schronów w Kętrzynie wydano 36 mln RM, na schrony w Pullach koło Monachium, które zapewniały bezpieczeństwo Hitlerowi w czasie jego pobytów w Monachium – 13 mln RM, a na zespół schronów „Olbrzym” („Riese”) koło Bad Charloltenbrunn – 150 mln RM. Do wykonania tych budów potrzeba było, według mojego pisma, 257 tys. m3 betonu zbrojonego stalą (łącznie z niewielką ilością zwykłego muru), 213 tys. m3 tuneli, 58 km dróg z sześcioma mostami, 100 km rurociągów. Tylko na sam projekt „Olbrzym” zużyto więcej betonu, niż w 1944 r. przyznano dla całej ludności na budowę schronów. Wspomniane projekty budowlane realizowano w okresie, kiedy musiałem pisać do Hitlera (19 kwietnia 1944 r.): „Tylko z trudem można jednocześnie zaspokoić najpilniejsze potrzeby mieszkaniowe niemieckich ludzi pracy, robotników obcokrajowców i wymagania związane z odbudową naszych fabryk zbrojeniowych”. Tyle architekt Tysiącletniej Rzeszy – Albert Speer, a powyższa krótka wzmianka, która znalazła się w jego wspomnieniach dziś powoływana jest przez przewodników po wszystkich dostępnych podziemnych chodnikach w stokach masywu Włodarza oraz po zamku Książ koło Wałbrzycha jako podstawowe źródło pisane o „Olbrzymie”. Bad Charlotenbrunn – to dzisiejsza Jedlina-Zdrój, co wskazywałoby, że Speer miał na myśli wyłącznie koszty podziemi sowiogórskich bez zamku Książ leżącego przecież w pobliżu bardziej znanych miejscowości takich jak Waldenburg (Wałbrzych) i Bad Salzbrunn (Szczawno-Zdrój).

„Lodospad” przy wejściu do sztolni nr 1 w Osówce

Znane dziś podziemia Gór Sowich wchodzące w skład „Riese” obejmują sześć wykutych w prekambryjskich gnejsowych skałach kompleksów. Idąc palcem po mapie za ruchem wskazówek zegara: Włodarz, Rzeczka, Osówka, Gontowa (Sokolec), Soboń, Jugowice Górne. Nasuwa się przypuszczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę towarzyszącą infrastrukturę (drogi, odnogi kolejki wąskotorowej), podany przez Speera koszt budowy, a także opowieści świadków, że nie jest to całość Riese. Kolejne sztolnie mają znajdować się ponoć na stokach Mosznej w pobliżu wybudowanej podczas wojny drogi łączącej Osówkę z Włodarzem czy nawet na stokach samej Wielkiej Sowy. Prace budowlane w rejonie masywu Włodarza rozpoczęły się w roku 1943.

Włodarz podziemia

Hala w kompleksie Włodarz

Początkowo prowadziła je spółka celowa Schlesische Industriegemeinschaft AG z siedzibą w Jedlinie Zdroju. Robotników zakwaterowano w czterech obozach w Walimiu, Kolcach, Głuszycy i Głuszycy Górnej. W kwietniu 1944 roku ogranizację budowy przejęła Organizacja Todta, a kierownikiem technicznym robót został major  Wehrmachtu Anthon Dalmus. Od zimy 1943 do robót zaczęto wykorzystywać więźniów obozu koncentracyjnego Gross Rosen – łącznie szacuje się, że do roku 1945 pracowało tu łącznie nawet 40 tys. więźniów, zginęło co najmniej 20 tysięcy. Wraz z napływem więźniów rozbudowano sieć obozów pracy – działało co najmniej 12 takich obozów m.in. w Jedlince, Głuszycy, Głuszycy Górnej, Kolcach, Zimnej Wodzie, Sokolcu, Olszyńcu.

„Kasyno” na zboczach Osówki

Inwestycja posuwała się do przodu. Powstały linie kolejki wąskotorowej, pozwalające na dojazd do rejonów budowy ze stacji Olszyniec oraz Głuszyca Górna, a także bita droga ze stacji w Kolcach przez Osówkę, Mosznę, Włodarz do Jugowic. Do dziś obok podziemnych sztolni zachowały się onstrukcje naziemne, takie jak np. położone na stoku ponad podziemiami i połączone z nimi tunelem „Kasyno” czy „Siłownia” w kompleksie Osówka. Do publicznej wiadomości nie dostała się dokumentacja projektu, nie można zatem określić  jednoznacznie przeznaczenia obiektów. Znane chodniki i komory nie wskazują na domniemaną funkcję przemysłową (jedynie w małej części są wykończone betonem), z drugiej strony widoczny stan budowy Riese nie potwierdza podanych powyżej wyliczeń Speera kosztów jego budowy (wg stanu na wrzesień 1944 roku), ani wzmianki o ilości zastosowanego betonu. Nie potwierdza również relacji świadków o potężnych betonowych konstrukcjach czy fabrycznych halach, które miały rzekomo mieścić się we wnętrzach gór.

Rzeczka – wejście do sztolni nr 2

Z powodu braku dokumentacji nie można określić stopnia zaawansowania prac wg stanu na wiosnę roku 1945, kiedy Niemcy je przerwali. Część z obozów pracy zlikwidowano w lutym 1945 roku, kiedy wydawało się, że ofensywa sowiecka może zagrozić Sudetom. Front jednak ustabilizował się do początku maja 1945 roku w rejonie Sobótki i prace prowadzono niemal do końca. Dopiero po 8 maja 1945 oddziały I Frontu Ukraińskiego zajęły Świdnicę, Wałbrzych oraz dotarły w rejon Jedliny i Walimia, Niemcy mieli zatem czas na ewakuację terenu budowy. Sowieci przez jakiś czas interesowali się pozostawionymi sztolniami, zabierając co się da.  Reszta przechodziła w ręce miejscowej ludności, choć trzeba było uważać, gdyż w okolicy operowały również oddziały Werwolfu.

Włodarz okolica

Wejście do kompleksu Włodarz

Na przejętych przez Polskę terenach budowy pozostał o dziwo główny inżynier budowy Anthon Dalmus, który po wojnie zamieszkał w Głuszycy i w publicznych wypowiedziach potwierdzał wersję Speera o kwaterze Hitlera. Pod koniec lat 50-tych nagle opuścił Dolny Śląsk po to by uciec do Austrii. Dzieje polskich powojennych badań „Riese” są niezbyt dobrze znane. Ponoć, podczas jednej z wypraw na terenie pod Osówką wykryto promieniowanie radioaktywne, co wskazywałoby na wersję o prowadzeniu tu badań z użyciem materiałów rozszczepialnych.

Kompleks Rzeczka – jeden z chodników

Obecnie „Riese” to brak jakichkolwiek dokumentów, kilka sztolni robiących wrażenie (jako trasy turystyczne udostępnione są podziemia w Rzeczce, Osówce i na Włodarzu), ale nie uzasadniających „rozmachu” w relacjach Speera. Być może przesadzonego, być może nie – i pod grubą warstwą skał kiedyś nie do przebicia przez alianckie bombowce, dziś – przez dziwną inercję w zakresie zakrojonych na szerszą skalę prób eksploracji, czeka jeszcze wiele tajemnic do odkrycia. Dla przeciętnego turysty – w każdej ze sztolni znajdzie się coś ciekawego, choć prokomercyjne nastawienie zarządców części obiektów (np. Włodarza) burzy nieco historyczny klimat i wchodzi w kolizję ze świadomością, że kiedyś ginęli tu pracujący w nieludzkich warunkach ludzie.

Entrance to mines in Walim-Rzeczka

Na moście Baileya w Rzeczce

Rzeczka to kompleks najmniejszy, położony przy szosie Walim – Sokolec, przy wejściu zwraca uwagę tzw. most Baileya rozpięty nad doliną, w środku – największa ze znanych hal „Riese” o długości ok. 100 metrów. Osówka – to robiące niesamowite wrażenie „Kasyno” i pobliskie betonowe konstrukcje naziemne oraz sztolnie o długości chodników ok. 2 km. Jeszcze większy jest Włodarz – odkryto tu 3 km wyrobisk, w części pozostawiono wodę celem organizacji spływu łodziami. Wstęp do podziemi jest płatny – aby obskoczyć wszystkie trzeba sobie zarezerwować cały dzień i po ok. 50 zł od osoby.

Hala z oryginalnym oszalowaniem w Osówce

PROPOZYCJE WYCIECZEK

TRASA

OSMAPA

Advertisements