Ślęża (718 m n.p.m.)

Najwyższe wzniesienie Przedgórza Sudeckiego jest miejscem szczególnym. Choćby dlatego że wyrasta okazałym masywem pół kilometra ponad sąsiednie równiny. Z tego względu od dawna przykuwało uwagę mieszkańców Śląska. Jak pisał biskup merserburski Thietmar, relacjonując ekspedycję Henryka II przeciw Bolesławowi Chrobremu, podczas której miało miejsce słynne oblężenie Niemczy (1017): „Gród ten leży w kraju śląskim, który nazwę tę otrzymał niegdyś od pewnej wielkiej i bardzo wysokiej góry. Owa góra wielkiej doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu oraz przeznaczenia, jako że odprawiano na niej przeklęte pogańskie obrzędy.” Jak widać, Thietmar wywiódł etymologię całej nazwy Śląska od góry Ślęży (współcześnie wiąże się ją ze ślęgiem czyli wilgocią), poświadczając że przed jego przybyciem, tj. na początku XI wieku stanowiła ona miejsce pogańskiego kultu, przy czym użycie czasu przeszłego (honorabatur – była czczona) wskazuje że kult ten został wcześniej zlikwidowany, być może w ramach akcji chrystianizacyjnej Bolesława Chrobrego, który w pobliskim Wrocławiu założył biskupstwo. Oczywiście nie wyklucza to że po relacji Thietmara kult pogański mógł się na Ślęży ponownie pojawić np. podczas tzw. reakcji pogańskiej po śmierci Mieszka I a przed najazdem Brzetysława I, który w roku 1038 przyłączył Śląsk do Czech, idąc na Gniezno pod hasłami nominalnie chrześcijańskimi („odzyskanie” relikwii św. Wojciecha).

Ślęża od strony zalewu w Mietkowie

Co do charakteru owego pogańskiego kultu, wymienionego przez Thietmara, nie mamy bliższych informacji. Nie wiemy też od kiedy ośrodek pogański wzmiankowany przez niemieckiego biskupa istniał. Według jednej z hipotez badawczych, dopatrujących się analogii z datowanymi na VI-III wiek p. Chr. znaleziskami z Hiszpanii (celtyckimi verracos przedstawiającymi m.in. dziki), tajemnicze rzeźby znalezione w rejonie Ślęży są świadectwem iż tamtejszy ośrodek kultowy miał charakter prehistoryczny. Inna hipoteza (przedwojenna, tak np. A. Semkowicz) wiąże je z działalnością XII-wiecznego ośrodka kamieniarskiego związanego z opisanym niżej magnatem śląskim Piotrem Włostowicem i jego fundacjami klasztornymi m.in. na podwrocławskim Ołbinie, którego działalność, być może uległa wstrzymaniu w związku z upadkiem wielmoży za rządów Władysława, syna Bolesława Krzywoustego. W każdym razie tzw. Mnich, znaleziony na polach na północ od wsi Garncarsko, opodal szosy świdnickiej przypomina, również wiązany z Włostowicem (lub jego imiennikiem z Wielkopolski), słup milowy w Koninie, przy trakcie z Kruszwicy do Kalisza (datowany na rok 1151), zaś ślężańskie „niedźwiedzie” nie ukończone rzeźby zwierzęce, które powszechnie znajdujemy w postaci tzw. lwów romańskich o różnych kształtach z Sobótki i jej okolic czy katedry wrocławskiej. Znajdujemy również na Ślęży i Raduni (na tej ostatniej – po pracach leśnych coraz mniejsze) pozostałości wałów z kamieni bez spoiwa, którym również przypisywane są funkcje kultowe, choć według innej hipotezy mogą wiązać się z osadnictwem średniowiecznym. Archeolodzy dołożyli do tych znalezisk resztki naczyń z kręgu tzw. kultury łużyckiej, które jednak nie muszą wiązać się z istnieniem na górze ośrodka kultowego w tym okresie, lecz choćby np. jakiegoś grodziska (tak np. L. Słupecki, który zauważa też że poszukiwanie analogii w rzeźbach celtyckich może dotyczyć jedynie form zwierzęcych czyli domniemanych dzików a nie form antropomorficznych tzw. Postać z rybą czy Grzyb, opowiadając się jednak za pogańskim charakterem rzeźb i wiążąc je ze średniowiecznym ośrodkiem kultowym, zniszczonym przed wyprawą Henryka II i Thietmara).  Jak było naprawdę raczej się nie dowiemy. Wśród różnych teorii i przypuszczeń znalazły się  i tak kuriozalne jak wiążące ze wspomnianym już „Mnichem” pierwotną funkcję kultową, z uwagi na… fakt składania przed nim w XX wieku, w ramach jakiegoś lokalnego przesądu, „ofiar” z gotowanych kartofli.

„Kultowy” miś na Ślęży (tu hiszpańska analogia)

W każdym razie, w 1 połowie XII wieku w dziejach masywu pojawił się wielmoża Piotr Włostowic, który ufundował klasztor – dom zakonny kanoników regularnych, przypuszczalnie na szczycie góry lub pod tym szczytem (in monte Silencii, próba lokalizacji klasztoru dotyczy m.in. [G. Domański] spłaszczenia na pn. wsch. zboczu opadającym w stronę Sobótki, w rejonie altany ze znalezionymi w pobliżu rzeźbami – Postacią z rybą i Niedźwiedziem, ok. 530 m n.p.m., gdzie na początku XX wieku odkryto szereg detali kamieniarskich, m.in. tzw. głowę sfinksa oraz rozbity domniemany kamień węgielny, co wcześniej próbowano utożsamiać z warsztatem kamieniarskim, znajduje się tu także półksiężycowy wał). Wokół Ślęży powstały osady – dzisiejsze Sobótka, Wiry, Strzelce, Strzegomiany, Mysłaków, Chwałków, Biała, Zebrzydów Kanonicy przenieśli się następnie do Wrocławia oraz położonej u podnóży Ślęży – Górki, niemniej dobra ślężańskie zachowali. Natomiast Piotr, który fundował wrocławskie klasztory kanoników regularnych na Piasku (in Arena) i benedyktynów na Ołbinie, gdzie posiadał dwór, zapewne wykorzystywał ślężański kamień do ich budowy i zdobienia. W roku 1145 nastąpiło pojmanie Piotra przez księcia Władysława Wygnańca, który go kazał oślepić i wyrwać język. W roku 1209 książę Henryk Brodaty posiadał szczyt góry oraz jej południowo-wschodnie zbocza (od Będkowic), być może celem budowy strażnicy. W dokumencie książęcym wyznaczającym granice („…incipientes a quadam tilia, que est inter Bandcouice villam nostram et Stregomene villam dictorum fratrum, ac directe transeuntes usque ad lapidem qui dicitur Petrey, a quo lapide per viam, que ducit in supercilium montis, deinde per viam descensus ad montem Raduyna prope villam eorum Thampadla…” tj. od pewnej lipy znajdującej się między naszą (książęcą) wsią a wsią Strzegomiany rzeczonych braci (kanoników regularnych) przechodzi do kamienia, który zwą Piotrek, od owego kamienia wzdłuż drogi, która prowadzi na szczyt góry, potem drogą, która schodzi na górę Radunia koło ich (tj. kanoników) wsi Tąpadła) pojawia się kamień Piotrek czy też kamień Piotrka utożsamiany z Postacią z rybą. Jeśli słusznie to zaledwie nieco ponad pół wieku po śmierci Piotra Włostowica rzeźbę tą identyfikowano z jego postacią.

Panna z rybą i miś

Postać z rybą – przypuszczalny Kamień Piotrek z dokumentu Henryka Brodatego

Wzdłuż powstałej w ten sposób granicy dóbr napotykamy znaki ukośnego krzyża (tzw. krzyż św. Andrzeja), obecnie uznawane za średniowieczne znaki graniczne – część z nich umieszczono na ślężańskich rzeźbach, które wykorzystano wtórnie jako kamienie graniczne. Dokument z roku 1209 wymienia także kurię kanoników regularnych w Górce u podnóża Ślęży. W połowie XIV wieku rejon Ślęży znajdował się pod panowaniem księcia świdnickiego Bolka II Małego, który wzniósł na szczycie, w miejscu poprzedniej strażnicy, murowany zamek. Podczas wojen husyckich warownię zdobyto, spustoszono i przejęli ją rabusie, wygonieni przez mieszczan ze Świdnicy i Wrocławia, którzy na wszelki wypadek umocnienia zburzyli w roku 1471. W XVI wieku na szczycie, na podwalinach zamku kanonicy regularni, którzy dobra ślężańskie posiadali do „sekularyzacji” w roku 1810, wznieśli drewnianą kaplicę, którą na początku XVIII stulecia zastąpił barokowy kościół.  Spłonął on w wyniku uderzenia pioruna w roku 1834. W latach 1851-52 postawiono nową budowlę o cechach pseudo-romańskich. Kryje ona w warstwie fundamentów pozostałości dawnego zamku.

Zimowe słońce na Ślęży

Na szczycie Ślęży

Również w XIX stuleciu, poniżej świątyni powstała pierwsza gospoda – w odpowiedzi na rosnący, także w związku z odnalezieniem ślężańskich rzeźb, ruch turystyczny. Obecne schronisko pochodzi z 1908 roku, zaś betonowa wieża widokowa na wierzchołku, niedawno remontowana, z roku 1913. Daje ona asumpt do dyskusji o wysokości góry, a mianowicie czy powszechnie podawany pomiar obejmuje wspomnianą wieżę (podobna sytuacja miała miejsce np. na Chełmcu). Roztacza się z niej piękna panorama sięgająca, przy dobrej widzialności, Karkonoszy i Wysokiego Jesionika. Wspomniane wyżej rzeźby znalezione w okolicy Ślęży ustawiono wzdłuż szlaku od kościoła św. Anny w Sobótce (tzw. Grzyb – stanowiący przypuszczalnie korpus niezidentyfikowanej postaci, wydobyty z gruzów ściany kościółka na Ślęży) zboczami Wieżycy (przy ulicy, pod wzniesieniem tzw. Mnich, pełniący dawniej rolę słupa milowego, wyżej, już na stoku Ślęży – Postać z rybą i „niedźwiedź”) na Ślężę (poniżej kościoła – kamienny “miś”, zwany też niekiedy Dzikiem, znaleziony na południe od wsi Strzegomiany, w rejonie dawnego grodu nad Będkowicami).

Widok na Ślężę spod Jańskiej Góry

Jednak Ślęża to nie tylko prastare tajemnicze postacie z kamienia, to także dzikie uroczyska, skały i osuwiska, średniowieczne kamieniołomy, tajemnicze źródełka, wreszcie przepiękna panorama, obejmująca niemal całe Sudety, ze szczytu. Najciekawsze miejsca znajdują się poza głównymi szlakami – warto przejść się trawersem wschodnich zboczy Ślęży tzw. Ścieżką pod Skałami, która od rozdroża pod Kamiennym Krzyżem prowadzi pod okazałymi Skałami Władysława z zbudowanymi z zielonkawego gabra, z rzeźbioną głową Chrystusa i wysychającym okresowo źródłem św. Anny na szczycie skał, dalej ponad skalnymi rozpadliskami, ginąc w wiatrołomach za malowniczym źródełkiem Beyera i Wiszącą Skałą z panoramą w stronę Karkonoszy. Innym ciekawym wariantem jest podejście z Przełęczy Tąpadła, słabo oznaczoną ścieżką przyrodniczą przez teren osuwiska i rezerwatu „Skalna”,  skalnymi  stopniami na położony pod wierzchołkiem blokowisk taras widokowy z płaskorzeźbą Matki Bożej oraz widokami na pasma górskie Sudetów. Wyżej, idąc już szlakiem niebieskim na Ślężę, kolejna ciekawa grupa skalna – Olbrzymki. Tu też równolegle do szlaku prowadzi stara ścieżka po dawno już zarośniętych punktach widokowych.

Ślęża z obwodnicy Raduni

Ślęża z trawersu Raduni

 

MAPA

PROPOZYCJE WYCIECZEK:

OD TĄPADEŁ

OD SOBÓTKI

ŚCIEŻKA POD SKAŁAMI

 

Znakowane szlaki turystyczne:

Najkrótsze i najbardziej zadeptane podejście prowadzi szlakiem żółtym od Przeł. Tąpadła (bezpłatny parking, w weekendy szybko się zapełnia) i pozwala zajść na górę w ok. 40-45 minut (3 km) dojazdową drogą do schroniska. Znacznie ciekawszy od strony Tąpadeł, ale i dłuższy jest szlak niebieski  (którego wariant opisano w linkach powyżej). Szlak czerwony od strony Sulistrowiczek stanowi monotonne, choć krótkie podejście lasem. Od Będkowic prowadzi tzw. czarny niedźwiedź przez teren dawnego grodziska, potem lasem przez Plasterki i później główną trasą od Sobótki. Ze szlaków ze strony Sobótki, nieco ciekawszy od czerwonego jest żółty, który wiedzie przez dębowy lasek na Wieżycy (strome podejście), potem oba szlaki wznoszą się jednostajnie kamienistą dróżką, obok altany z rzeźbami kultowymi i gabrowych skał na pn. ramieniu Ślęży. Szlak niebieski od strony Sobótki Zachodniej (Górki) prowadzi lasem i w końcowej części oferuje strome podejście, urozmaicone nieco skałkami.

Skałka Czop

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: